Drogowskazy

W stronę nieba

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”

2017-05-24 09:58

Polub nas na Facebooku!

Patrzymy dziś na Chrystusa, który unosi się do góry: Jego postać rozwiana, twarz szczęśliwa, oczekująca Spotkania... Tak wygląda obraz Wniebowstąpienia w Biblii, ale także ten, który wypełnia wyobraźnię człowieka wierzącego – co można oglądać w niezwykle bogatym malarstwie chrześcijańskim. W obrazie tym zawarta jest wielka prawda naszej wiary, która mówi prostymi słowami: „Wstąpił do nieba”. Pan Jezus uczynił to na oczach uczniów zdumionych tym, co się stało, zapatrzonych w górę, w Chrystusa, który się oddalał. Taki przekaz religijny zapisany jest na kartach Nowego Testamentu.

Osiągnięcie nieba jest naszym celem i spełnieniem naszej wiary. Chrystus powiedział: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele” (J 14, 2). Te mieszkania będą pewnie jakimś wielkim spełnieniem naszych pragnień, marzeń i nadziei. Po ludzku biorąc, to są rzeczy niewyobrażalne: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2, 9). Słowa te świadczą o tym, że Chrystus przewiduje jakiś inny sposób oglądu rzeczywistości niebieskiej, a może chodzi tu o inny sposób postrzegania – nasza wyobraźnia bazuje przecież na tym, co człowiek widzi, czego dotyka, co słyszy, co rejestrują nasze zmysły. Tymczasem świat, który przewidział nam Bóg w wieczności, ma zapewne inny kształt istnienia. Ważne jest więc tylko to, że wierzymy w życie wieczne. Jak mówi prefacja żałobna: „Twoim wiernym, o Panie, życie się zmienia, ale się nie kończy”.

Przed nami zatem wielka tajemnica wieczności, Bożego życia i naszego spotkania z Bogiem. Można powiedzieć, że będzie to niejako nowe rozdanie, dokonane przez wszystkowiedzącego, miłosiernego i sprawiedliwego Boga.

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego ustawia człowieka wobec rzeczy najważniejszych. Chodzi o zaistnienie po tamtej stronie czasu. Poprzez śmierć następuje nasza wyprowadzka z tego świata i człowiek odnajduje się w warunkach określonych przez samego Boga, Autora całej rzeczywistości, także tej, która dotyczy życia każdego człowieka – nie tylko chrześcijanina, wszyscy bowiem będą podlegać Bożemu osądowi. A jeśli nie zasłużymy na niebo? Otóż źli ludzie znajdą się w miejscu, które Dante określił słowami: „Porzućcie wszelką nadzieję” („Boska komedia”) – człowiek znajdzie się wtedy poza możliwością obcowania z Bogiem. Jednak wielość mieszkań, o których mówi Chrystus, jest znakiem Bożego miłosierdzia i z pewnością dobry Bóg pragnie wiecznego zbawienia każdego z nas. Dlatego w czasie ziemskiego życia nie wolno nam przegapić otwartej bramy do wiecznej szczęśliwości.

Niedziela Ogólnopolska 22/2017 , str. 3

Działy: Drogowskazy