edytorial

Cyfrowi fake dziennikarze

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”

2017-10-11 11:11

Niedawno z odbiornika radiowego dotarły do mnie ważne słowa: „Jesteś tym, co czytasz i czego słuchasz”. To brzmi jak ostrzeżenie. Tym bardziej że na naszych oczach został zbudowany nowy, cyfrowy świat. W konsekwencji – powstaje cyfrowy człowiek, próbujący nadążyć za technologicznym rozwojem mediów. Nie można już wyobrazić sobie świata bez gazety, radia, telewizji czy internetu. Środki społecznego przekazu weszły, a raczej wdarły się w nasze zawodowe i osobiste życie. Są one jednocześnie i dobrodziejstwem, i wielkim zagrożeniem. Dlatego musimy być czujni i nauczyć się poruszać po tym kontynencie, który ma już ogromną siłę oddziaływania.

Polub nas na Facebooku!

Bardzo aktywna jest medialna sieć internetowa, szczególnie w zakresie social media, z których korzysta 90 proc. polskich internautów. Jak podaje rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik, w Polsce Facebook ma już 14 mln użytkowników, z Twittera korzysta 12 mln internautów, a z Instagramu – 3,2 mln. Te liczby wyraźnie mówią, że w mediach społecznościowych toczy się aktywne życie związane z wymianą informacji. I tego nie można bagatelizować. Tym bardziej że pojawiło się zjawisko sztucznych internautów dla szerzenia propagandy kłamstwa.

Zagrożenie ze strony mediów społecznościowych zauważyła Stolica Apostolska, która chce walczyć z fałszywymi wiadomościami, czyli fake news. W związku z tym Ojciec Święty na 52. Dzień Środków Społecznego Przekazu, obchodzony w 2018 r., wybrał słowa: „«Prawda was wyzwoli» (J 8, 32). Fake news a dziennikarstwo pokoju”. Ogłaszając ten temat, Sekretariat ds. Komunikacji Stolicy Apostolskiej podkreślił, że fałszywe wiadomości przyczyniają się do wypaczania faktów i silnej polaryzacji poglądów, a w konsekwencji – do dezinformacji na poziomie zarówno indywidualnym, jak i zbiorowym. Ogromne niebezpieczeństwo, które niosą fake news, spotkało się już z reakcją filipińskich biskupów, którzy wydali chyba pierwszy na świecie list pasterski na ten temat. Piszą w nim, że katolik, który powtarza fake news, poważnie grzeszy. Na Filipinach pojawiła się też polityczna inicjatywa wprowadzenia prawa, na podstawie którego nakładano by poważne kary na osoby rozpowszechniające fake news, nawet do 5 lat więzienia.

Kulisy propagandy kłamstwa w internecie i tworzenia sztucznej tożsamości internetowej bada dr Piotr Łuczuk z UKSW. Odsłania te sprawy w najnowszym numerze „WPiS-u” (9/2017). Wyjaśnia m.in. tajemnicze nowe pojęcie: „astroturfing”, które oznacza kładzenie sztucznej trawy, czyli oszustwo marketingowe mające na celu budowanie opinii na podstawie powielania kłamliwych informacji. Termin ten pojawił się w Polsce w lipcu br., gdy rozpętano wiele antyrządowych akcji protestacyjnych przeciwko zapowiadanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości reformie sądownictwa. Prowadzona metodą „astroturfingu” kampania dezinformacyjna miała sprawić wrażenie, że mamy do czynienia z reakcją społeczeństwa, które wyszło na ulice całkowicie spontanicznie i niezależnie. Skala szerzenia fałszywych wiadomości rozwija się wraz ze zwiększaniem się w Polsce liczby internautów. W tej chwili sięga ona już 30 mln. Musimy więc krytycznie odnosić się do tego, co czytamy, zanim poślemy to dalej za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Niedziela Ogólnopolska 42/2017 , str. 3

Działy: Edytorial