Reklama

Kto daje powróz islamistom?

2018-12-18 10:59

Grzegorz Górny
Niedziela Ogólnopolska 51/2018, str. 53

Dziś Europejczycy sami zawiązują sobie na szyi powróz, którego koniec oddają w ręce islamistom

Niemcy, którzy w czasie II wojny światowej dokonywali ludobójstwa, starannie dbali o ukrywanie i zacieranie śladów zbrodni. Wiedzieli, że upublicznienie wiadomości o ich czynach wywoła powszechne oburzenie na całym świecie. Każda postronna osoba, która fotografowała lub filmowała sceny masowych mordów, była automatycznie skazana na śmierć.

Zupełnie inaczej postępują dziś dżihadyści. Bojownicy ISIS lub Al-Kaidy nie tylko nagrywają sceny zbrodni, ale też dążą do tego, by jak najszerzej je rozpowszechnić na całym świecie. Starają się przy tym, by popełniane przez nich mordy były jak najbardziej makabryczne. Internet pełen jest zdjęć dzieci z uciętymi główkami lub filmów z napełniania wiader krwią z bezgłowych ludzkich tułowi.

Działania te odnoszą zamierzony skutek. Okazuje się, że straszliwe obrazy zbrodni nie przerażają wcale wielu muzułmanów ani nie napawają ich odrazą do bezlitosnych zabójców. Jest wręcz odwrotnie: napełniają ich euforią i podziwem dla morderców. Mało tego – pod wpływem owych potwornych scen sami chcą wstąpić w szeregi islamistów i naśladować fanatycznych zbrodniarzy.

Reklama

Bojownikami dżihadu stają się nie tylko Jordańczycy, Egipcjanie, Syryjczycy czy Irakijczycy. Przez szeregi tzw. Państwa Islamskiego przewinęło się łącznie kilka tysięcy obywateli Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Irlandii, Hiszpanii, USA, Kanady, Australii oraz innych krajów zachodnich. Najczęściej są to wyznawcy islamu urodzeni już na Zachodzie i od dziecka wychowani w liberalnej kulturze demokratycznych społeczeństw.

Wielu z nich przez lata oglądało filmy z Robertem De Niro i Leonardo DiCaprio, słuchało Michaela Jacksona i Madonny, przeżywało mecze Bayernu Monachium lub FC Barcelony, ubierało się w ciuchy Dolce&Gabbana czy Tommy’ego Hilfigera, chodziło do nocnych lokali i na dyskoteki. A jednak znienawidzili Zachód z całej duszy. I to do tego stopnia, że postanowili wypowiedzieć mu wojnę na śmierć i życie. Tak jak Khaled Sharrouf, obywatel Australii, który wyjechał na wojnę do Syrii i był szczęśliwy, gdy mógł upublicznić w Internecie zdjęcie swego 8-letniego syna. Dziecko z dumą trzymało w dłoniach odciętą głowę mężczyzny. Ojciec opatrzył fotografię podpisem: „Mój chłopak!”.

Problem polega nie na tym, że jest to odosobniony przypadek maniakalnego psychopaty. Takich ludzi, napędzanych zbrodniczą ideologią, są tysiące. Oni toczą walki nie tylko w Afryce czy Azji. Oni prowadzą ją na ulicach europejskich miast. Londyn, Madryt, Paryż, Lyon, Manchester, Nicea, Barcelona, Berlin, Monachium, Strasburg... Lista miejsc, w których dochodzi do krwawych zamachów, stale się wydłuża. Niektórzy z zachodnich polityków z rozbrajającą szczerością mówią wprost, że jest to element życia, do którego mieszkańcy europejskich miast powinni się przyzwyczaić i nauczyć z tym żyć.

Problem będzie się nasilał. Dominująca na Zachodzie ideologia multikulturalizmu, która kładzie nacisk na zachowanie odrębności kulturowej imigrantów, doprowadziła do tego, że napływowa ludność muzułmańska nie asymiluje się w nowych społecznościach. W rezultacie tworzą się swoiste enklawy islamskie, w których dochodzi nawet do tego, że prawo państwowe zostaje zastąpione przez szariat. To właśnie z tamtych miejsc rekrutuje się szczególnie wielu dżihadystów. Czują oni nienawiść do kultury zachodniej, ponieważ widzą jej duchową pustkę. Gardzą konsumpcjonizmem i hedonizmem. Jałowe życie, w którym najwyższymi wartościami są pieniądz i rozrywka, budzi w nich wstręt. Coraz częściej islamiści traktują więc chrześcijan nie jak „ahl adh-dhimma”, czyli przedstawicieli religii abrahamicznej, których można tolerować, lecz jako „dżahilija”, czyli pogan, których trzeba wytępić.

Dzisiejsze elity europejskie starają się im to zadanie ułatwić. Kiedyś Lenin powiedział: „Kapitaliści sprzedadzą nam sznurek, na którym ich powiesimy”. Słowa te idealnie pasują do obecnej sytuacji. Można nawet powiedzieć, że dziś Europejczycy sami zawiązują sobie na szyi powróz, którego koniec oddają w ręce islamistom.

Grzegorz Górny
Reporter, eseista, autor wielu książek i filmów dokumentalnych, stały publicysta tygodnika „Sieci”

Tagi:
islam

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem