Reklama

M. Piotrowski: opozycja stanowiła czynnik inspirujący i stale podgrzewający nieufność KE wobec naszego kraju

2017-12-21 07:39

prof. Mirosław Piotrowski/wpolityce.pl

Dawid Nahajowski

Wywiad prof. Mirosława Piotrowskiego dla portalu wpolityce.pl na temat uruchomienia przez Komisję Europejskąa art. 7.1 Traktatu UE.

wPolityce.pl: Komisja Europejska uruchomiła art. 7.1 Traktatu UE wobec Polski. Jak pan to skomentuje?

Prof. Mirosław Piotrowski, europoseł niezależny: Komisja wszczynając tę procedurę potwierdza, że Polska jest dla niej polem doświadczalnym, jak zdyscyplinować kraje członkowskie, które nie chcą słuchać bez żadnej dyskusji jej dyrektyw. Niekoniecznie te dyrektywy są osadzone w prawie unijnym. Częstokroć są wydumane. Nie liczą się traktaty, czyli prawo pierwotne, ale prawo wtórne.

Główne źródło prawa unijnego jest pomijane.

Tak i to, co podpisały rządy państw członkowskich, kiedy wstępowały do UE. KE od początku powstania rządu PiS mnoży zastrzeżenia wobec przeróżnych dziedzin objętych reformą w naszym kraju. Wobec tych dziedzin prerogatywy mają jedynie rządy państw członkowskich. KE kwestionuje nie tylko propozycję reformy wymiaru sprawiedliwości, „czepia” się wszystkiego, począwszy od spraw związanych z wymiarem sprawiedliwości aż do tropienia kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej. Nie łudźmy się, gdyby nie ten pretekst, Komisja znalazłaby natychmiast inny. Prawicowy rząd w Polsce uwiera KE i eurokratów, którzy hołdują dawnym postkomunistycznym wzorcom. Dowodzi tego powoływanie się na włoskiego komunistę Altiero Spinellego, autora manifestu z Ventotene. Manifest stał się ideologiczną podstawą dla unijnych urzędników na czele z Junckerem.

Reklama

Czy opozycja przyczyniła się do rozpoczęcia procedury?

Niewątpliwie totalna opozycja stanowiła czynnik inspirujący i stale podgrzewający nieufność KE wobec naszego kraju. Ujawniało się to na różnych etapach tego procesu, który nazwałbym go procederem. Było tak podczas wystąpień w Parlamencie Europejskim. Stało się tak, kiedy przedstawiciele opozycji głosowali za rezolucją przeciwko Polsce. Później posłowie PO tłumaczyli, że wszyscy chcieli zagłosować za rezolucją, tylko obawiali się i nadal obawiają się polskiej opinii publicznej.

Przedstawiciele totalnej opozycji powinni być dziś zadowoleni.

Myślę, że tak, ale ich usatysfakcjonowanie nie jest ostateczne, bo na razie to tylko wszczęcie procedury, o którą cały czas zabiegali. Jednak, żeby ją wszcząć potrzebna jest zgoda przynajmniej 22 państw członkowskich. A na to w obecnej chwili nie ma na szczęście co liczyć.

Czy Polska może liczyć tylko na wsparcie Węgier?

Sądzę, że to zależy od sytuacji poszczególnych krajów. Z racjonalnego punktu widzenia powinniśmy móc liczyć na wszystkie kraje, które muszą liczyć się z podobną procedurą. Mam na myśli: Czechy, Rumunię, Bułgarię i Maltę. Na Austrię nie mamy co liczyć, chociaż w polityce często sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Rząd powinien działać wielotorowo i stosować zasadę zmiennych sojuszy.

Tagi:
Unia Europejska

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem