Reklama

Obrzydliwy atak na niepełnosprawne dzieci

2018-01-08 16:53

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Niepełnosprawne dzieci namalowały laurki w obronie życia, które każdy z nas może wysłać posłom. Akcja nie spodobała się portalowi Tomasza Lisa, gdzie kampanię pro-life nazwano "obrzydliwą" .

Po publikacji na portalu Niedziela.pl tekstu "Laurki niepełnosprawnych dzieci dla posłów"

Zobacz także: Laurki niepełnosprawnych dzieci dla posłów

akcja pro-life została zaatakowana przez portal MamaDu, który należy do grupy NaTemat red. Tomasza Lisa. Piękna kampania na stronie www.zatrzymajaborcje.pl została nazwana "obrzydliwą". Jej organizatorom zarzucono, że "wykorzystują" niepełnosprawne dzieci. Autorka tekstu zarzuca organizatorom akcji manipulację i kłamstwo. Jako przykład podają rysunek Oliwi z autyzmem. "Na ogół rodzice zauważają u dziecka pierwsze objawy autyzmu ok. 2. roku życia, czasem na diagnozę czekają kolejne 2 lata. Sugerowanie, że 14-letnia Oliwia mogła się nie urodzić, bo jej matka kwalifikowała się do usunięcia ciąży, to wprowadzenie w błąd i zwykłe kłamstwo" - czytamy na portalu MamaDu. Czy rzeczywiście mamy tu do czynienia z kłamstwem?

Autorka tekstu pewnie nie wie, że brytyjskie badania nad wykrywaniem autyzmu w tzw. fazie prenatalnej są już praktycznie na ukończeniu. Jest więc wielce prawdopodobne, że gdy Oliwia będzie miała 24 lata, to jej młodsze koleżanki będą masowo zabijane. Dokładnie tak samo, jak dziś są zabijane dzieci z Zespołem Downa. Wyobrażam sobie również scenariusz, że ktoś zacznie prenatalnie diagnozować np. dzieci z nieodwracalną wadą wzroku, która również może stać się przesłanką eugenicznej eliminacji dzieci.

Reklama

Na chwilę obecną najbardziej zagrożone są właśnie dzieci autystyczne, przed czym przestrzega prof. Simon Baron-Cohen, który jest ekspertem ws. autyzmu. Ostrzega, że badanie prenatalne wykrywające to schorzenie może spowodować, że tacy geniusze, jak np. "brytyjski Einstein", czyli Paul Dirac, który najprawdopodobniej cierpiał na autyzm, już nigdy się nie urodzą.

Również zarzut wykorzystywania dzieci do akcji pro-life jest nie trafiony. Co roku jestem świadkiem, jak podczas warszawskiego Marszu Świętości Życia niepełnosprawne dzieci razem ze swoimi rodzinami niosą gigantyczne białe płótno, na którym są słowa Encykliki Jana Pawła II "Evangelium vitae". I mogę zapewnić, że dzieci i ich rodziców nikt nie wykorzystuje i nie zmusza, bo ze swej natury bronią życia.

Autorka tekstu na MamaDu twierdzi, że twórcy kampanii wysyłania laurek "kolejny raz wprowadzają w błąd, nazywając usunięte płody kolegami i koleżankami żyjących dzieci". Dyskredytacja akcji nie jest przypadkowa, bo środowiska feministyczne o skrajnie lewicowym światopoglądzie boją się projektu #ZatrzymajAborcję, jak przysłowiowy "diabeł święconej wody".

Z tego powodu na portalu MamaDu nie było słowa o manipulacji środowisk lewicowych ws. inicjatywy obywatelskiej "Ratuj Kobiety". Po pierwsze kłamliwa jest nazwa akcji, bo przecież przynajmniej połowa zabijanych dzieci w wyniku aborcji, to kobiety, a po drugie nie jest prawdą, że feministki zebrały ponad 400 tys. podpisów. A takie nieprawdziwe informacje można znaleźć na portalu NaTemat i MamaDu.

Prawda jest taka, że obrońcy życia zebrali rekordową w historii Polski liczbę ponad 830 tys. podpisów. Organizatorzy "Ratujmy Kobiety" złożyli 21 823 kart z podpisami, a "Zatrzymaj Aborcję" 102 055 kart. Oznacza to, że obrońców życia jest pięć razy więcej, a feministki zebrały niecałe 200 tys. podpisów. Kiedy o tym napisze portal NaTemat?

Tagi:
komentarz

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem