Reklama

Aborcja eugeniczna wzrosła o 2672 procent!

2018-01-13 21:33

Artur Stelmasiak


Wystarczy podsumować dane z 20 lat aborcji eugenicznej w Polsce, by zobaczyć, że odsetek zabijanych dzieci z powodu podejrzenia choroby lub niepełnosprawności wzrósł o 2672 procent!

Gdybyśmy dziś zastosowali praktykę medyczną z 1996 roku, to z 1042 zabitych dzieci w roku 2016 przeżyłoby ponad tysiąc. A przecież prawo aborcyjne mamy to samo. Co się stało, że mamy tak wielki przyrost aborcji eugenicznych? Zmieniła się praktyka lekarska, czyli technika zabijania i tropienia potencjalnych ofiar, a w szczególności zmieniła się interpretacja ustawy z 1993 roku. Efekt jest taki, że według najnowszych statystyk z 2016 roku (na statystyki z roku 2017 czekamy) z powodu podejrzenia choroby lub niepełnosprawności zabito ponad 26 razy więcej dzieci, niż w roku 1996 (39 aborcji eugenicznych).

Gdy opozycja i lewicowe media otrząsną się z porażki po głosowaniach ws. życia nienarodzonych dzieci, przejdą do ataku. Wówczas będą nas epatować najbardziej drastycznymi wadami letalnymi wmawiając, że do urodzenia takich "potworów" doprowadzi zmiana prawa postulowana w projekcie #ZatrzymajAborcje. Oczywiście ciężkie wady się zdarzają, ale także zdarzają się błędy diagnostyczne i śmiertelnie chore dzieci rodzą się zupełnie zdrowe.

Statystycznie w przeciągu ponad 20 lat niewiele się zmieniło. Potencjalnie chorych i niepełnosprawnych dzieci w łonach matek jest podobna ilość, co 20 lat temu. Gdy feministki straszą nas powrotem do "średniowiecza" wyciągam dane statystyczne aborcji eugenicznej z 20 lat. Okazuje się, że spośród 1042 zabitych dzieci w 2016 roku, w 1996 przeżyłoby ok. 1000, a w 2006 ok. 800 niewinnych dzieci. Statystyka ta zadaje kłam temu co twierdzi skrajna lewica. Tragedii, cierpienia i zniewolenia kobiet nie było ani w 1996 roku, ani w 2006. A przecież wówczas podejrzane dzieci miały aż 26 razy większą szansę na przeżycie.

Reklama

Mój pierwszy syn urodził się w roku 2007, gdy dokonano 287 aborcji eugenicznych. Inaczej mówiąc 750. potencjalnie "złych" i "wadliwych" dzieci nie zabito. Kobiety urodziły te "złe" dzieci i nic wielkiego się nie stało. Dlatego w tym okresie nie było jakiegoś szczególnego lamentu zniewolonych kobiet.

Wydaje mi się, że główną przyczyną lawinowego wzrostu aborcji eugenicznych jest ciągłe rozszerzanie wyroku śmierci na nowe schorzenia i dolegliwości. Sito selekcji jakości eugenicznej jest coraz gęstsze. Przykładem może być Zespół Downa, który na początku lat 2000. nie był wystarczającą przesłanką do zabicia dziecka. W tym kontekście przypominam sobie głośną sprawę z 2011 roku, gdy w poznańskim szpitalu klinicznym odmówiono aborcji dziecka z Zespołem Downa. Niestety znalazł się słynny Szpital Bielański w Warszawie, gdzie "bez problemów" pozbyto się "problemu", a ordynator oddziału ginekologicznego chwalił się na łamach prasy ze swojego "bohaterstwa". W 2016 roku w Szpitalu Bielańskim dokonano ponad 10 proc. wszystkich aborcji w Polsce.

Wystarczy więc kilka takich szpitali i lekarzy bez sumienia, by statystyka aborcyjna ciągle rosła. Za chwilę powodem do zabicia może się stać trwała i nieodwracalna wada wzroku, albo inne "dolegliwe" schorzenia.

Statystyka jednoznacznie pokazuje, że mamy takie samo prawo od 1993 roku, a dzieci zabijanych w majestacie prawa jest coraz więcej. Jeżeli tego nie zmienimy, to będzie ich więcej i jeszcze więcej. Dlatego trzeba modlić się o powodzenie inicjatywy obywatelskiej #ZatrzymajAborcję. Nie dajmy sobie wmówić, że zmiana prawa będzie oznaczać jakąś tragedię, bo to jest zwykłe kłamstwo.



Tagi:
komentarz aborcja

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem