Reklama

Franciszek wskazuje na błędy marksizmu

2018-05-06 18:11

tłum. st (KAI) / Watykan

pixabay.com

Jesteśmy zależni od Boga, który jest miłością, a marksizm, także w swoich współczesnych postaciach błądzi, negując ten fakt – napisał Papież Franciszek we wprowadzeniu do włoskiego wydania pism Josepha Ratzingera poświęconych relacji między wiarą a polityką. 11 maja zostanie on przedstawiony na forum włoskiego senatu. Przedmowę Ojca Świętego opublikował należący do koncernu medialnego „La Stampa” portal vaticaninsider.

Oto tekst papieskiego wstępu w tłumaczeniu na język polski:

Relacja między wiarą a polityką jest jednym z głównych problemów znajdujących się zawsze w centrum uwagi Josepha Ratzingera/Benedykta XVI i przenika całą jego drogę intelektualną i ludzką: bezpośrednie doświadczenie totalitaryzmu hitlerowskiego doprowadziło go już jako młodego naukowca do refleksji nad granicami posłuszeństwa wobec państwa oraz na rzecz wolności posłuszeństwa wobec Boga. W jednym z proponowanych tekstów pisze na ten temat: „Państwo nie jest całością ludzkiej egzystencji i nie ogarnia całej ludzkiej nadziei. Człowiek i jego nadzieja wykraczają poza rzeczywistość państwa i poza sferę działań politycznych. Dotyczy to nie tylko państwa zwanego Babilonem, ale państwa wszelkiego rodzaju. Państwo nie jest pełnią. To odciąża polityka i otwiera jemu drogę do polityki racjonalnej. Państwo rzymskie było fałszywe i antychrześcijańskie właśnie dlatego, że chciało być totum ludzkich możliwości i nadziei. W ten sposób domaga się tego, czego domagać się nie może. W ten sposób fałszuje i zubaża człowieka. Wraz z swym totalitarnym kłamstwem staje się demoniczne i tyrańskie”. Następnie, właśnie na tej podstawie, u boku Jana Pawła II wypracowuje i proponuje chrześcijańską wizję praw człowieka zdolną do podważenia na poziomie teoretycznym i praktycznym, roszczeń totalitarnych państwa marksistowskiego i ateistycznego, oraz ideologii na której się opierało. Dla Ratzingera bowiem prawdziwy kontrast między marksizmem a chrześcijaństwem nie polega z pewnością na szczególnej wrażliwości chrześcijanin wobec ubogich: „Musimy się nauczyć – po raz kolejny nie tylko w teorii, ale w sposobie myślenia i działania - że obok rzeczywistej obecność Jezusa w Kościele i w sakramencie jest też inna prawdziwa obecność Jezusa w maluczkich, w uciskanych tego świata, w ostatnich, w których pragnie być przez nas odnalezionym” - pisze Ratzinger już w latach siedemdziesiątych z głębią teologiczną, a zarazem bezpośrednią dostępnością właściwymi dla autentycznego pasterza. Kontrast ten nie wynika także, jak podkreśla w połowie lat osiemdziesiątych, z braku w Magisterium Kościoła poczucia sprawiedliwości i solidarności, a zatem „oskarżenia o skandal rażącej nierówności między bogatymi a biednymi – idzie o nierówność między krajami bogatymi a biednymi czy też nierówności między warstwami społecznymi w obrębie tego samego kraju, który w nauczaniu Kościoła nie jest tolerowany”. Ratzinger zauważa, że głęboka sprzeczność spowodowana jest nie tyle marksistowskimi roszczeniami, by umieścić niebo na ziemi odkupienie człowieka tu i teraz, ile ogromną różnicą istniejącą w odniesieniu do tego, jak odkupienie powinno nastąpić: „Czy odkupienie następuje poprzez wyzwolenie z wszelkiej zależności, czy też może jedynym sposobem, który prowadzi do wyzwolenia, jest całkowite uzależnienie od miłości, która byłaby także prawdziwą wolnością? " I tak, od ponad trzydziestu lat towarzyszy nam on w zrozumieniu naszej teraźniejszości, świadcząc o niezmiennej świeżości i witalności jego myśli. Dzisiaj, bowiem bardziej niż kiedykolwiek, pojawia się ta sama pokusa odrzucenia wszelkiego uzależnienia od miłości, która nie byłaby miłością człowieka do własnego ego, dla „ja i swoich pragnień”; i, w konsekwencji, niebezpieczeństwa „kolonizacji” sumienia ze strony ideologii zaprzeczającej głębokiej pewności, że człowiek istnieje jako mężczyzna i kobieta, którym zostało przydzielone zadanie przekazywania życia. Ta ideologia prowadzi do planowanego i racjonalnego wytwarzania istot ludzkich i - być może dla pewnych celów uważanych za „dobre” – prowadzi do uznania, że logiczne i uzasadnione jest wyeliminowanie tego, co nie jest już uważane za stworzone, dane poczęte i zrodzone, ale uczynione przez na samych. Joseph Ratzinger ukazuje nam, zdecydowanie i skutecznie, że te pozorne „prawa człowieka”, które są nastawione na samozniszczenie człowieka mają jeden wspólny mianownik, który polega na jednej wielkiej negacji: zaprzeczeniu uzależnienia od miłości, zaprzeczeniu, że człowiek jest stworzeniem Boga, uczynionym przez Niego z miłością na Jego obraz, którego człowiek pragnie jak łania wody ze strumieni (por. Ps 41). Kiedy zarzecza się tej zależności między stworzeniem a Stwórcą, tej relacji miłości, to wyrzekamy się w istocie prawdziwej wielkości człowieka, podstaw jego wolności i godności.

Reklama

W ten sposób obrona człowieka i tego co ludzkie przed ideologicznymi redukcjonizmami władzy prowadzi dziś ponownie do odnowienia posłuszeństwa człowieka Bogu, jako ograniczenia posłuszeństwa wobec państwa. Aby sprostać temu wyzwaniu, w przeżywanej obecnie zmianie epoki musimy bronić rodziny. Zresztą już święty Jan Paweł II rozumiał decydujące znaczenie tej kwestii: słusznie nazywany również „Papieżem rodziny” nie przypadkiem podkreślił, że „przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę” (Familiaris consortio, 86 ). Idąc jego śladem również ja potwierdziłem, że „dobro rodziny ma kluczowe znaczenie dla przyszłości świata i Kościoła” (Amoris laetitia, 31). Cieszę się zatem szczególnie, że mogę przedstawić wstęp do tego drugiego tomu wybranych tekstów Josepha Ratzingera na temat „wiara i polityka”. Wraz z jego monumentalną „Opera omnia” mogą one pomóc nie tylko nam wszystkim w zrozumieniu naszej teraźniejszości i znaleźć solidną orientację na przyszłość, ale mogą być także prawdziwym źródłem inspiracji dla działania politycznego, które stawiając rodzinę, solidarność i sprawiedliwość w centrum uwagi i swego planowania, prawdziwie dalekowzrocznie patrzą w przyszłość.

Tagi:
Franciszek

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem