Reklama

Kard. O. Maradiaga odcina się od listu abp. C. M. Viganò

2018-09-14 08:58

KAI

YouTube.com

„Celem wszystkich tych stwierdzeń, obciążonych jadem i oszczerstwami, jest uderzenie w Ojca Świętego” - podkreslił hierarcha.

Nie wiem, co lub kto stoi za arcybiskupem Carlo Marią Viganò, ale mogę powiedzieć, że ten człowiek, którego dotychczas znałem, jest kimś innym od tego, kto napisał ten dokument – powiedział kard. Oscar Andrés Rodríguez Maradiaga. W ten sposób skomentował on w rozmowie z hiszpańskim portalem Religión Digital niedawny list byłego nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych. Oskarżał w nim tamtejszą hierarchię katolicką i osobiście Franciszka o ukrywanie sprawy byłego już kardynała Theodore’a McCarricka, któremu zarzucano wykorzystywanie seksualne kleryków i młodych księży.

Arcybiskup stolicy Hondurasu – Tegucigalpy, należący do najbliższych współpracowników papieża, wyznał, że przywykł już do tego rodzaju „policzków”, z których najnowszy wymierzył abp Viganò, zarzucając mu, jakoby również on chronił McCarricka. W tym kontekście purpurat wyraził przekonanie, że abp Viganò, którego znał dotychczas i ten, który napisał swój list, to dwie różne osoby.

Pytany o rolę papieża w tym skandalu, kard. Maradiaga odparł, że nie wie, co robił Ojciec Święty i dodał, że sprawa ta nie zaprząta jego umysłu i nie należy do jego kompetencji. „Uważam, że papież jest człowiekiem Bożym, który zawsze działa z wiarą i mądrością” – podkreślił rozmówca portalu.

Reklama

Komentując dokument byłego nuncjusza i reakcje na niego ze strony skrajnej prawicy amerykańskiej, dodał, że chce ona zaszkodzić nauczaniu papieskiemu. Przyznał, że „napięcia są nieuniknione, zważywszy na różnorodność osób, ale szukanie prawdy i umiłowanie jedności Kościoła jest obowiązkiem wszystkich, zwłaszcza wtedy, gdy działa się w duchu wiary”. Podkreślił, że osobę papieża można przyjąć lub odrzucić, ale nie ze świeckiego punktu widzenia sympatii bądź antypatii, lecz w perspektywie wiary. „Jeśli brak wiary, brakuje tego, co fundamentalne” – dodał kardynał.

Zaznaczył, że nie wie, kto lub co może stać za autorem tego pamfletu, ale – jak u każdego sługi Chrystusa i Kościoła – powinny za nim stać umiłowanie Ewangelii i prawdy oraz Duch Święty.

Purpurat z Hondurasu zapewnił, że ogromnie zaskoczył go zarzut, jakoby chronił on byłego arcybiskupa Waszyngtonu i zauważył, że „najlepszą odpowiedzią są fakty, toteż nie troszczę się o obronę w obliczu tego, co powiedział arcybiskup Viganò”.

Zwrócił też uwagę, że sprawa lobby gejowskiego w Watykanie, o którym wspomina były nuncjusz, jest wyolbrzymiona. „Jest to coś, co istnieje bardziej na stronach czasopism niż w rzeczywistości” – oświadczył kardynał. Za oczywisty uznał fakt, że „celem wszystkich tych stwierdzeń, obciążonych jadem i oszczerstwami, jest uderzenie w Ojca Świętego” i powtórzył, że „jeśli nie ma wiary, to aktorzy tego cyrku medialnego nie wyrzekną się swych knowań”.

Rozmówca portalu przypomniał ponadto, że wszystkie konferencje biskupie na świecie mają „jasno określone bezwzględne i twarde zasady przyjmowania kandydatów do kapłaństwa, będących homoseksualistami, a przy tym dojrzałymi pod względem psychologicznym i płciowym”. Jest to zawarte m.in. w Ratio Fundamentalis Institutionis Sacerdotalis, które reguluje działalność i programów seminariów duchownych i to obowiązuje – podkreślił.

Tagi:
Franciszek

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem