Reklama

Biskup, który „nie zbiskupioł”

2019-02-11 17:19

Agnieszka Bugała

arch. kurii wrocławskiej

Był rektorem Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu w latach 1958-1970. Za jego kadencji rektorskiej święcenia kapłańskie otrzymało 439 diakonów. Energiczny, rozpędzony, pochłonięty przeróżnymi obowiązkami. Chciał, aby seminarium opuszczali gorliwi, święci, dobrze intelektualnie przygotowani kapłani. „Kapłan ma świecić, a nie kopcić” – mawiał.

Ksiądz z Tychów na Ziemiach Odzyskanych

Ks. Paweł Latusek przyjechał do Wrocławia w 1956 r. Niedługo po tym, jak bp Kminek został administratorem apostolskim. Znali się jeszcze z Opola i bardzo lubili. Od razu powierzono mu kierowanie Referatem Duszpasterskim w kurii, przyjął też wykłady w seminarium. 1 lipca 1958 r. został mianowany rektorem (przejął tę funkcję po ks. Zienkiewiczu) a trzy lata później w 1961 r. został biskupem. Mimo to nie zrzekł się funkcji kierowania seminarium i pełnił ją, jako biskup, do 1970 r.

To był niezwykły rektor

Reklama

- Pamiętam jak w każdą środę, w dzień pokutny w seminarium, klękał z pokorą w kaplicy seminaryjnej u kratek konfesjonału. Miał stałego spowiednika. Późną nocą można było go widzieć leżącego krzyżem w kaplicy na trzecim piętrze. Klerykowi, wobec którego podjął, w swoim stylu, zbyt szybką decyzję, potrafił powiedzieć: Bracie, przepraszam, pomyliłem się – wspomina ks. Marian Biskup, rektor wrocławskiego seminarium w latach 1995 – 2000.

- Ale z osobą bp. Pawła Latuska spotkałem się już w lat chłopięcych, kiedy mój starszy brat wstąpił do seminarium duchownego we Wrocławiu – wspomina ks. Marian. Jeden epizod szczególnie utkwił mi w pamięci. Brat był na piątym roku, mamusia bardzo ciężko zachorowała. Jak się później okazało, choroba była śmiertelna. Leżała w klinice w Krakowie, gdzie była operowana. Był to koniec stycznia, zima była bardzo mroźna. W niedzielę po operacji pojechaliśmy odwiedzić mamę. Jakaż była radość, kiedy w szpitalu zobaczyłem brata! Wtedy niełatwo uzyskiwało się zwolnienie na wyjazd z seminarium. Mamusia, widząc, że brat ma ciepły, zimowy płaszcz, zapytała, skąd go ma. Brat oznajmił, że jest to płaszcz Biskupa Rektora. Wyjaśnił, że kiedy zwalniał się u Księdza, on spytał: Jest tak zimno, a czy ty masz ciepły płaszcz? Usłyszawszy, że nie ma, bp Paweł wyjął z szafy swój płaszcz i podarował go bratu. Miałem wtedy dwanaście lat i już byłem ciekaw: kto to jest ten bp Latusek?

Niezłomny w dobrym

Był uczciwy, serdeczny i bardzo kochał Kościół i Polskę. Te postawy budziły wrogie nastawienie Służby Bezpieczeństwa. Jeszcze w 1950 r. został aresztowany i poddany nieludzkim torturom fizycznym i psychicznym. Później niewiele o tym mówił, jako rektor był bardzo dyskretny, ale klerycy wiedzieli, że funkcjonariusze SB trzymali go podczas mroźnej zimy w pomieszczeniu z otwartym oknem i kapiącą na więźnia wodą. Został skazany, pod spreparowanymi zarzutami wrogiej działalności przeciw Polsce Ludowej, na jeden rok więzienia. Więzienie w Opolu opuścił ze zrujnowanym zdrowiem. Mimo to nigdy się nie skarżył.

Z sercem na dłoni

- Pamiętam jak bp Latusek dał Orzechowi skarpety, kiedy zobaczył, że Stachu ma swoje strasznie pocerowane – opowiada ks. Mirosław Drzewiecki, wieloletni duszpasterz studentów, współpracownik ks. Zienkiewicza. To był niezwykły człowiek. Wtedy w kraju była wielka bieda. Wszyscyśmy byli biedni. Moja mama też cerowała mi skarpety, wszyscy chodziliśmy licho odziani. Bp Latusek zaczął swoją posługę w seminarium jako rektor dokładnie w tym samym roku, kiedy my zaczęliśmy naukę. Jeszcze nie był biskupem. Lubił nas bardzo, bo byliśmy takimi jego pierwszymi dziećmi, które wypuszczał spod swoich skrzydeł rektorskich.

Co miał, oddawał biednym

Słynął z tego, że wszystko rozdawał. Na czwartym roku pełniliśmy dyżur w Wielkim Tygodniu. Byłem wtedy ceremoniarzem, a on był świeżo upieczonym biskupem. W Wielki Czwartek po obiedzie zawołał mnie i dał mi plik adresów i przykazał: „nie zgub, przyjdź z tym do refektarza”. Przyszedłem i widzę, że tam są popakowane paczki. To były jakieś babki wielkanocne, baranki z cukru, pisanki i różne wędliny. Coś dobrego na świąteczny stół, co przyjaciele przynieśli księdzu biskupowi w darze. Poszedłem pod te adresy... Boże, jakież to były speluny! Przerażająca bieda, jeszcze czegoś takiego nie widziałem. Skąd on znał te adresy? To wielka tajemnica – mówi ks. Drzewiecki.

- Na piątym roku przyjechał do seminarium ktoś z Rosji, taki późny imigrant. Byłem świadkiem – opowiada ks. Drzewiecki – jak zaprosił go do siebie i oddał mu swoją jedyną nową koszulę, bo tamten nie miał żadnej. To na własne oczy widziałem. Dlaczego Ksiądz Rektor miał tylko jedną koszulę? On też był biedny. Siostry zakonne kupiły mu koszulę na imieniny. Widziałem, jak wyciągnął z szuflady nowiutką, zapakowaną i powiedział tamtemu: „przymierz”.

Pożegnanie

Zmarł 11 lutego 1973 r., w godzinach wieczornych, w uroczystość Matki Bożej z Lourdes – wspomina ks. Marian. Kard. Kominek w dniu pogrzebu potwierdził to, co wiedzieliśmy: „Odchodzi od nas nie jako biskup w dawnym znaczeniu, jako pan bogaty, możny. Odchodzi od nas bez bogactw doczesnych. Nie pozostawia żadnego majątku – ani widomego, ani utajonego”. Spoczywa na cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu, vis-a-vis ks. Aleksandra Zienkiewicza.

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem