Reklama

Archiwum ks. Marka Bałwasa

„Nogami nie można się zbawić, tylko sercem”

2013-08-07 14:15

Z ks. Markiem Bałwasem rozmawia Beata Pieczykura
Edycja toruńska 32/2013, str. 4-5

BEATA PIECZYKURA: - Proszę w kilku słowach przybliżyć swoją osobę Czytelnikom...

KS. MAREK BAŁWAS: - W 2003 r. uległem wypadkowi samochodowemu. W wyniku tego zdarzenia złamałem kręgosłup i mam uszkodzony rdzeń kręgowy na odcinku piersiowym Th3-Th4. Od tego czasu jestem niepełnosprawnym księdzem i poruszam się na wózku inwalidzkim. Posługuję jako duszpasterz młodzieży, to znaczy na zaproszenie księży jeżdżę po całej Polsce i prowadzę rekolekcje. Od kilku lat ta posługa dokonuje się także przez Internet na stronach www.dobreprzesłanie.pl oraz www.ksiadzmar.fotka.pl. Ta ostatnia działa 7 lat i odwiedziło ją ok. 2 mln ludzi, otrzymałem ok. 10 tys. wiadomości, a na ok. 9 tys. odpowiedziałem. Internet jest dla mnie największą amboną na świecie, czynną 24 godziny na dobę, a także oknem na świat. Tym bardziej, że nie mam telewizora, tylko komputer z tunerem telewizyjnym. Tam oglądam jedynie Różaniec i Apel Jasnogórski w Telewizji Trwam. Jestem też obecny na portalach społecznościowych. Audycje z moim udziałem miały miejsce w różnych rozgłośniach radiowych, np. w Radiu Maryja, m.in. „Kwadrans z dobrym przesłaniem”, „Czego dzieci nie otrzymują od rodziców?”, audycja dla małżonków i rodziców, „Czas wzrastania”, audycja dla młodzieży. Ponadto uczestniczę w modlitwach o uzdrowienie i uwolnienie oraz przygotowuję się do posługi egzorcysty.

- Przeżywamy właśnie Rok Wiary. Proszę powiedzieć, czym jest dla Księdza wiara?

- Wiara to moja siła, bez niej nie umiałbym już żyć. Życie księdza na wózku bez wiary nie miałoby sensu. Dopiero na wózku zobaczyłem, jak mocna jest moja wiara. To ona dała mi siłę do życia, do tego, by podnieść się i zacząć żyć na nowo. Dzięki niej nie załamałem się, tylko podjąłem tę drogę, którą Pan mi wyznaczył. Wiara to dar od Boga, który pomaga mi w życiu, łaska, którą otrzymałem i otrzymuję każdego dnia. O wiarę trzeba dbać, pielęgnować ją, nie poddawać się pokusom, np. rezygnacji z Boga czy wiary. Wiara rodzi się z tego, co się czyta, słucha i ogląda, dlatego płyty i książki, które wydałem, są po to, by wiara wzrastała. Moje życie teraz to świadectwo i umacnianie wiary innych ludzi.

- Znalazł Ksiądz skarb w swoim życiu?

- Tak. Moim skarbem jest Jezus, życie bez Jego obecności, bez sakramentów, przede wszystkim Mszy św. nie miałoby sensu. Życie bowiem bez Boga traci sens. Moim skarbem są także Słowo Boga, kapłaństwo, modlitwa, wiara, rodzina, ci, którzy nie opuścili mnie po wypadku i są ze mną do dzisiaj. To, co najważniejsze, to Jego miłość, to, jak mnie pokochał, jak bardzo mnie obdarował. Dziękuję Bogu, że zostawił mi sprawne ręce i głowę, czyli to, co w kapłaństwie jest najważniejsze. Mogę sprawować Eucharystię, udzielać sakramentu pojednania i mówić kazania. Jak się kiedyś dowiedziałem od młodzieży podczas rekolekcji, które dla niej prowadziłem: „Nogami nie można się zbawić, tylko sercem”. Dokładnie tak jest. Teraz już wiem, że nogi nie są najważniejsze w życiu, najważniejsze jest serce pełne zaufania w Boży plan zbawienia wobec każdego z nas.
Mógłby ktoś pomyśleć: Co to za kapłaństwo na wózku?... Otóż teraz odkrywam jego piękno i znaczenie. Jak chodziłem, nie zawsze miałem czas na zastanowienie się nad życiem, bo szybko biegłem. Teraz mam więcej czasu na przemyślenia i doceniam to, co mam. Jak niepojętą tajemnicą jest biała Hostia w moich dłoniach, jak bliski jest Ten, który mnie powołał. Realnej obecności Jezusa podczas Mszy św. najbardziej doświadczyłem w Medjugorie. Podczas Mszy św., w momencie przeistoczenia, przez osobę opętaną szatan krzyczał: „O nie!! Nazarejczyk tu jest!”. To doświadczenie otwiera oczy, uświadamia, że nie jesteśmy w stanie zrozumieć miłości Bożej i tajemnicy Eucharystii, nie zawsze pamiętamy też, jak wielka godność jest złożona w nasze, kapłańskie, dłonie.

- Rozmawiając z młodymi, zauważył Ksiądz jakieś problemy typowe dla tego wieku, co ich nurtuje? O czym Ksiądz do nich mówi?

- Młodzież jest zagubiona, ponieważ nie ma autorytetów. Dziś zabija się autorytet rodziców, księży, nauczycieli. Próbuje się też zabić tęsknotę za Bogiem i poczucie piękna, np. przez media, muzykę. Świat nie pokazuje młodym, jak żyć, ale raczej negatywne strony życia. Wielu z nich nie umie się odnaleźć w tym zagubieniu pojęć; oni nie wiedzą, gdzie jest prawda, a gdzie kłamstwo, gdzie jest sens życia. Młodzi uczą się życia, patrząc na mnie, przez moje cierpienie, codzienne doświadczenie pokazuję im, jak żyć. Widząc mnie na wózku, niejednokrotnie odnajdują sens życia. Dochodzą do wniosku, że skoro ten ksiądz widzi sens życia - a ja jestem zdrowy, chodzę, mam sprawne ręce, nogi, mogę skakać, biegać - to ja też mogę. Każdy człowiek, a szczególnie młody, najbardziej potrzebuje miłości, aby w pełni żyć. Dziś młodzi często nie potrafią zdefiniować, czym jest miłość, bo świat mówi, że miłość to seks, a bycie razem to zabawa. Młodzi więc gubią się i myślą, że w życiu ma być lekko, łatwo i przyjemnie, a przecież w życiu tak nie jest. Często spotyka nas cierpienie i różne trudności. Mamy wolną wolę, aby wybierać pomiędzy dobrem a złem. Na ziemi jesteśmy przez chwilę, na próbę. Od tego, jak tę próbę przeżyjemy, zależy nasza wieczność w niebie, czyśćcu, czy, nie daj Boże, w piekle, kiedy odrzucimy Boga, a poddamy się szatanowi. Całe życie to pielgrzymka do nieba. Tam dopiero będzie pełnia szczęścia.
W katechezach do młodzieży mówię o miłości do Boga i drugiego człowieka. Tylko od Boga, który potrafi kochać bezinteresownie, możemy nauczyć się prawdziwej miłości. On kocha nas za nic. Mówię im więc, że Bóg jest wszechmogący, ale ma jeden problem: Nie może nas przestać kochać. Gdyby Bóg przestał nas kochać, to zaprzeczyłby swojemu istnieniu. Ta konferencja o miłości dociera do nich najbardziej, dotyka ich najmocniej. W katechezach i rozmowach z młodymi zwracam uwagę na znaczenie czystości przedmałżeńskiej, miłość bowiem jest wtedy prawdziwa, gdy jest czysta. Dalej mówię im o przygotowaniu do spowiedzi. Pokazuję, gdzie jest prawda, a gdzie kłamstwo. Wielu wątpi, że piekło naprawdę istnieje, a szatan to realna rzeczywistość, osobowe, istniejące zło. Wówczas z pomocą przychodzi św. Faustyna i wizja piekła z „Dzienniczka”, 741. Jeden grzech ciężki i jesteśmy w niewoli u diabła. Młodzi czasem myślą, że mają grzechy i są wolni. Nie! Albo są z Jezusem, albo z szatanem, nie ma środka (więcej na ten temat w 2. części wywiadu). Tę prawdę podkreśla papież Franciszek, który już na początku pontyfikatu powiedział: „Jak ktoś nie modli się do Boga, to modli się do szatana”. Jeżeli wydaje się nam, że mamy grzechy i jesteśmy wolni, to okłamujemy się. Aby przybliżyć im tę rzeczywistość, opowiadam, jak walczę z szatanem, jak diabeł niszczy ludzi, jak mówi przez osobę opętaną, wysyła SMS-y. Są to rzeczy niepojęte...

- Dlaczego nosi Ksiądz krzyż św. Benedykta?

- Krzyż z egzorcyzmem św. Benedykta noszę od kilku lat, od czasu, jak zapisałem się do Kręgu Miłosierdzia. Jest to wspólnota kapłanów, zakonników i zakonnic oraz osób świeckich założona w 2006 r. przez Siostry Służebnice Bożego Miłosierdzia w Rybnie. O Kręgu Miłosierdzia mówi św. s. Faustyna w swoim „Dzienniczku”. Osoby należące do kręgu mają udział we wszystkich dobrach duchowych zgromadzenia. Do tego dzieła można się zapisać na stronie: www.misericordiadei.eu. Przynależność do wspólnoty wiąże się z codziennym odmówieniem Koronki do Bożego Miłosierdzia, modlitwy za Kościół i kapłanów, wypełnieniem jednego uczynku miłosierdzia względem ciała lub duszy czynem, słowem czy modlitwą, głoszeniem kultu miłosierdzia Bożego i dla kapłanów z błogosławieństwem. Dlatego mam ten krzyż, by jak najczęściej ludziom błogosławić. Moc błogosławieństwa odkryłem na nowo, gdy zacząłem przygotowywać się do posługi egzorcysty (więcej w 2. części wywiadu).

- Na zakończenie proszę o przesłanie dla Czytelników, szczególnie młodych, na wakacje.

- Nie ma wakacji od Boga, czyli od modlitwy. Poznacie nowych znajomych i trzeba w tym czasie szczególnie pamiętać o uszanowaniu swojej godność dziewczyny, chłopaka; nie pozwólcie na to, by ktoś zabawił się waszym kosztem, by ktoś was wykorzystał. Uważajcie na zakochanie, bo wystarczy się raz zapomnieć, by pamiętać o tym później przez całe życie. Dziewczęta, jesteście Bożymi księżniczkami, a księżniczki są dla książąt. Dla wszystkich rodziców - żyjecie w małżeństwie, trwajcie więc w wierności. Nie szukajcie wakacyjnych „miłostek”. I co jest bardzo ważne - wspólna modlitwa małżeńska, rodzinna. Zacznijcie się razem modlić (jeśli do tej pory tego nie robicie). Nie trzeba długich pacierzy, jedno „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”, ale razem. Spróbujcie... na serio. Warto, a zobaczycie cuda!
Wszystkim błogosławię: + W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

2. część rozmowy ks. Markiem Bałwasem ukaże się w Adwencie

Tagi:
wywiad niepełnosprawni kapłan

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Plany wobec Częstochowy

Plany wobec Częstochowy

Katechezy z Janem Pawłem II

Katechezy z Janem Pawłem II

„NIEDZIELA

„NIEDZIELA" JUTRA

Niedziela nr 38/ 2019

Niedziela nr 38/ 2019

Spotkanie z

Spotkanie z "Niedzielą"

Święty Krzyż

Święty Krzyż

Święto we wspólnocie domu

Święto we wspólnocie domu

,,Wyrok

,,Wyrok" - komiks o płk. Jerzym Woźniaku

Wystawa na jubileusz duchaczek

Wystawa na jubileusz duchaczek

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem