Przy Ołtarzu Polowym Matki Bożej Królowej Polski znajdującej się na placu kościoła NMP Różańcowej we Wrocławiu - Złotnikach miały miejsce przemówienia. Jako pierwszy głos zabrał Ryszard Janosz, Prezes Zarządu Oddziału Związku Sybiraków we Wrocławiu. Wskazał na wyjątkowość dolnego śląska i miasta Wrocławia. - Dolny Śląsk jest rejonem Polski specyficznym. Tutaj znalazło miejsce w okresie powojennym dziesiątki tysięcy zesłańców cywilnych. Do dziś Dolny Śląsk pozostaje miejscem, gdzie żyje największa liczba Sybiraków i ich rodzin. To właśnie dlatego działalność naszej organizacji jest tu „ułatwiona”, bo gdziekolwiek zwracamy się o pomoc, taką pomoc otrzymujemy - mówił prezes podkreślając dużą życzliwość władz miejskich, samorządowych i wojewódzkich . Prezes Jarosz wymienił m.in. prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, którego działania ocenił jako wzorcowe: - Tak jak zorganizowana jest pomoc we Wrocławiu organizacjom kombatanckim, to chyba nigdzie w Polsce nie ma takiego miejsca - mówił, wyróżniając także wojewodę dolnośląskiego, władze marszałkowskie, wojsko, policję oraz liczne szkoły. - Zawsze przyjmują nas z otwartymi ramionami - podkreślił Ryszard Jarosz.
Reklama
Wrocławskie środowisko sybirackie współpracuje z wieloma organizacjami kombatanckimi. Wśród nich wymieniono Związek Sybiraków III RP, Rodzinę Katyńską, Armię Krajową oraz Związek Inwalidów Wojennych RP – najstarszą organizację kombatancką w Polsce. Ryszard Jarosz mówił także o szczególnej więzi z Rodziną Katyńską: - W tym czasie, kiedy mordowano oficerów, 13 kwietnia ładowano rodziny tych ofiar do pociągów i wywożono na Sybir. I oni z nami całe te lata niewoli na Syberii spędzili - przypomniał prezes.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Swoje wystąpienie miał także Kordian Borejko, prezes Zarządu Głównego Związku Sybiraków. Mówiąc do zgromadzonych podkreślił, że kwiecień jest miesiącem zbrodni katyńskiej i masowych deportacji i jest to dla Sybiraków czas szczególnej zadumy. - Wiosna to czas, który zazwyczaj niesie nadzieję i nowe życie. Jednak dla nas, naznaczonych piętnem zesłańców, kwiecień pozostanie na zawsze miesiącem bolesnej zadumy nad losem tysięcy rodaków - wskazał p. Borejko, przypominając o 22 tysiącach zamordowanych w Katyniu, Miednoje, Charkowie i Bykowni, o setkach tysięcy deportowanych, o dzieciach wyrwanych z domów i skazanych na głód, zimno i strach. - Zamiast beztroskiego dzieciństwa musieliśmy błyskawicznie dorosnąć – mówił prezes, dodając: - W tym piekle na ziemi naszym jedynym oparciem były polskie matki. Oddawały nam ostatnią cząstkę chleba, nierzadko płacąc za to cenę najwyższą.
Podkreślona została rola Armii Andersa jako drogi do wolności dla wielu zesłańców: - Ślad nadziei prowadził przez Bliski Wschód aż do Włoch, gdzie polscy żołnierze z okrzykiem ‘Bóg, Honor, Ojczyzna’ udowadniali światu niezłomność naszego narodu - przypomniał prezes Borejko, kierując apel do młodzieży: - My Sybiracy jesteśmy już ostatnim pokoleniem naocznych świadków tamtej Golgoty. Teraz to w waszych rękach spoczywa dbałość o to, by ta wolność nigdy nam nie została odebrana.
Reklama
Następnie głos zabrał minister Lech Parell, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób represjonowanych. W swoim wystąpieniu nakreślił szeroki kontekst historyczny represji rosyjskich wobec Polaków, począwszy od XVIII wieku po czasy współczesne. Wspomniana została “operacja polskiej NKWD”, deprotacje, próby wyniszczenia polskiej inteligencji i sowieckie wiarołomstwo, które jest obecne także dzisiaj, ale w innej formie. Minister podkreślił, że pamięć o Golgocie Wschodu nie może być jedynie wspomnieniem: - To nie jest tylko kwestia naszej pamięci. Musimy myśleć o tym, co z tego wszystkiego wynika na przyszłość. Jaka z tego płynie mądrość dla nas, dzisiejszych Polaków.
Przemówienie ministra Parella było niczym apel o jedność narodową. - Pamięć o tych, co zginęli za naszą ojczyznę, to fundament naszej tożsamości. Niech ich marzenia o silnej i sprawiedliwej Polsce wciąż żyją w naszych czynach i sercach - mówił Lech Parell, podkreślając, że pamięć o Golgocie Wschodu zobowiązuje współczesnych Polaków do troski o wspólnotę i państwo. - Spróbujmy wylać trochę oliwy na te wzburzone fale. Spróbujmy czasem powstrzymać język, powstrzymać cisnące się słowa w imię większego dobra. W imię Polski. [...] Armia nigdy nie będzie silna, jeśli nie będzie silnego kraju. Jeśli nie będzie silnego społeczeństwa. Jeśli nie będzie silnej gospodarki. Proszę was, jako liderów w waszych środowiskach, abyście wzywali do umiarkowania, do pojednania i do budowy jak najsilniejszej Polski.
W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej głos zabrała minister Beata Kempa, która podkreśliła wyjątkową rolę Sybiraków w zachowaniu polskiej tożsamości. Zwracając się do nich, mówiła: - To Wy na tę ziemię w sposób szczególny przywieźliście wiarę, niezłomność i nadzieję na odbudowę, mówiła minister, wyrażając wdzięczność za świadectwo, które Sybiracy dają kolejnym pokoleniom: - To był Wasz Wielki Piątek, a nadzieją i porankiem zmartwychwstania był powrót do ojczyzny.
Reklama
Minister zwróciła uwagę na fundamentalną rolę rodziny i ducha wolności, który przetrwał mimo prób odczłowieczenia: - Mamy w sobie coś fenomenalnego. To jest gen wolności i siła rodziny. Rodziny, w którą dzisiaj chce się bardzo mocno uderzyć. To jest fundament.
Nie zabrakło także wspomnienia o współczesnych wyzwaniach i konieczności obrony prawdy historycznej: - Zbrodnia Katyńska jako symbol ludobójstwa. Wszędzie tam, gdzie było ludobójstwo dokonywane na Polakach, powinniśmy umieć to nazywać - zaznaczyła Beata Kempa, zachęcając, aby pamięć nie przerodziła się w nienawiść: - Żebyśmy nie mieli w sercach zemsty. Zło dobrem zwyciężaj. To jest bardzo trudne, ale to jest najtrudniejsza lekcja.
Dyrektor wrocławskiego oddziału IPN, dr hab. Kamil Dworaczek, zwrócił uwagę na symbolikę słowa „Golgota”, które, jak zaznaczył, “nie jest określeniem na wyrost”. Przypomniał także o cierpieniach, ale także o niezwykłej sile Sybiraków: -Doświadczyli ogromnych cierpień. Nieraz pod ich ciężarem upadali. Ale też doświadczyli wsparcia ze strony przyjaciół, rodaków, matek. Kamil Dworaczek przytoczył poruszające wspomnienia, Jana Maślaka, jednego z Sybiraków. We wspomnianej historii zostały zapisane słowa: “Widocznie tak musiało być. Taki los był mi pisany. Paradoksalnie wszystkiego, co przydało mi się w życiu zawodowym, nauczyłem się w Rosji na zesłaniu.” Dyrektor IPN podkreślił, zaangażowanie Sybiraków w pomoc drugiemu: - Sybiracy dostali drugie życie, które niejednokrotnie podporządkowali temu, aby pomóc potrzebującemu, aby pomóc bliźniemu. Sybiracy położyli duży nacisk na to, aby powstawały nowe miejsca pamięci: pomniki, tablice, nazwy szkół. To wszystko zapewnia ich dalsze trwanie.
Po przemówieniach delegacje złożyły kwiaty.




