Po latach spychania nałogu na margines, show-biznes i media społecznościowe zafundowały nam potężny krok wstecz. Znowu jest modnie, dekadencko i nonszalancko. Teledyski czołowych gwiazd, viralowe sesje zdjęciowe na Instagramie czy TikTokowe trendy wręcz ociekają estetyką, w której papieros jest niezbędnym atrybutem wielkomiejskiego luzu. Dla starszych to może i niezrozumiała nostalgia, ale dla nastolatków – gotowy wzorzec do naśladowania. Widzą w tym symbol autentyczności, nie dostrzegając realnego zagrożenia.
Wystarczy przyjrzeć się globalnym zasięgom: Sabrina Carpenter sugestywnie wypuszcza dym w teledysku, w kadrach hitowych seriali papieros znów staje się pełnoprawnym bohaterem, a największe influencerki pozują z „fajką” w ramach estetyki „dirty glamour”. Moda na palenie wraca, a polskie ulice i szkoły chłoną ten obrazek jak gąbka. Młodzi absolutnie nie widzą w nałogu nic złego – wręcz przeciwnie, traktują go jak pożądany atrybut.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Polskie statystyki pokazują, jak szybko ten zafałszowany obraz przekłada się na rzeczywistość. Ponad połowa uczniów naszych szkół ma już za sobą kontakt z tytoniem. Co gorsza, w grupie 13–15 lat aż 7 procent to osoby palące regularnie. Przepisy zakazujące sprzedaży nieletnim w zderzeniu z rzeczywistością okazują się dziurawe. Młodzi omijają system z dziecinną łatwością – paczki kupują w osiedlowych sklepach, licząc na przymykanie oka przez sprzedawców, albo błyskawicznie organizują zakupy na zamkniętych kanałach w komunikatorach.
W środowisku naukowym i medycznym sprawa jest jasna: poszczególne kategorie wyrobów z nikotyną mają różny profil szkodliwości i stanowią mniejsze lub większe obciążenie dla organizmu. Jednak w przypadku osób niepełnoletnich jakakolwiek dyskusja o niższym ryzyku nie ma racji bytu. Przekaz musi być zero-jedynkowy: wszystkie te produkty powinny być dla dzieciaków absolutnie niedostępne. Żadne kompromisy nie wchodzą tu w grę.
Zamiast czekać na kolejne nieskuteczne kampanie instytucjonalne, próbę uderzenia w ten niebezpieczny trend podejmuje środowisko sztuki. Od 28 maja do 5 czerwca warszawskie Studio Jaskółka (ul. Kubusia Puchatka) udostępnia multidyscyplinarną wystawę „Oddech”, zorganizowaną w kontrze do Światowego Dnia Bez Papierosa. Projekt odrzuca sztampowe moralizowanie na rzecz mocnego, wizualnego doświadczenia. Twórcy tacy jak Misha Waks (z intrygującym cyklem prac „Smokers”), Kasia Artymowska czy Habitat Collective, rozkładają na czynniki pierwsze mechanizm wpadania w nałóg i dekonstruują mit „atrakcyjnego palacza”. Ekspozycja to jednak nie wszystko. Inicjatywie towarzyszą darmowe, otwarte dla mieszkańców sesje głębokiego oddechu (metoda DMCO). To otwarte zaproszenie, by zamiast ulegać złudnemu, nikotynowemu wyciszeniu narzucanemu przez popkulturę, sprawdzić na własnym ciele, jak działa prawdziwa regeneracja.
To mocny punkt na mapie atrakcji stolicy na długi weekend. Udowadnia, że z nową falą mody na palenie można walczyć inteligentnie, bez uciekania się do sztampowych haseł z plakatów w szkolnej pielęgniarce.




