Burch wypowiedział się po prywatnej kolacji z Leonem XIV, która odbyła się 4 lipca w rezydencji ambasadora w Rzymie z okazji 250. rocznicy Deklaracji Niepodległości USA. Jak zaznaczył, była to osobista wizyta papieża, pozbawiona oficjalnego charakteru dyplomatycznego. Według ambasadora był to bezprecedensowy gest życzliwości wobec Stanów Zjednoczonych.
Dyplomata relacjonował, że podczas kilkugodzinnego spotkania rozmawiano m.in. o Chicago - rodzinnym mieście papieża - sporcie, życiu misyjnym Leona XIV oraz sytuacji międzynarodowej. W spotkaniu uczestniczyła rodzina ambasadora, a menu miało charakter typowo amerykański.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Burch odniósł się także do interpretacji papieskiej wizyty na Lampedusie, która odbyła się tego samego dnia. Według ambasadora Leon XIV zapewnił, że nie była ona wymierzona przeciwko Stanom Zjednoczonym, lecz miała charakter duszpasterski i służyła zwróceniu uwagi na globalny problem migracji oraz potrzebę poszanowania godności migrantów.
Komentując różnice w podejściu do migracji, ambasador stwierdził, że papież nie kwestionuje prawa państw do prowadzenia własnej polityki imigracyjnej ani egzekwowania prawa. Podkreślił, że konieczne jest zachowanie równowagi między ochroną godności migrantów a bezpieczeństwem obywateli.
Reklama
Burch zaznaczył również, że mimo braku bezpośredniej rozmowy telefonicznej między Leonem XIV a Donaldem Trumpem kontakty między administracją USA a Stolicą Apostolską pozostają regularne. Wyraził przekonanie, że do rozmowy Ojca Świętego z amerykańskim przywódcą dojdzie, gdy będzie to stosowne.
Ambasador wskazał ponadto obszary, w których - jego zdaniem - cele papieża i administracji Trumpa są zbieżne. Wymienił m.in. nierozprzestrzenianie broni jądrowej, dążenie do pokoju między Rosją a Ukrainą, stabilizację na Bliskim Wschodzie oraz sytuację w Wenezueli i na Kubie.
Odnosząc się do ewentualnej podróży Leona XIV do Stanów Zjednoczonych, Burch ocenił, że brak planów takiej wizyty nie wynika z napięć z administracją Trumpa, lecz z chęci podkreślenia uniwersalnego charakteru pontyfikatu i uniknięcia wrażenia nadmiernego związania papieża ze swoją ojczyzną.





