Wojskowa Akademia Medyczna w Łodzi została utworzona 1 lipca 2026 r. na bazie Wojskowego Centrum Kształcenia Medycznego. Uczelnia ma kształcić przede wszystkim na potrzeby Sił Zbrojnych RP, przygotowując kandydatów do zawodowej służby wojskowej oraz żołnierzy zawodowych do wykonywania zawodów medycznych, m.in. lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki, ratownika medycznego, farmaceuty i fizjoterapeuty.
1 października, we wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, w parafii wojskowej św. Jerzego w Łodzi sprawowana była Msza św. inaugurująca nowy rok akademicki. Wzięli w niej udział studenci medycyny - podchorążowie, rektor-komendant WAM, kadra dowódcza oraz wychowawcy uczelni. Homilię wygłosił ks. ppłk Tomasz Krawczyk, proboszcz parafii wojskowej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Nawiązując do historii Hioba, duchowny zwrócił uwagę na ludzkie cierpienie, z którym przyszli lekarze będą spotykać się w swojej pracy. - Ciało domaga się ratunku, ale i głębokiego szacunku i współczucia - mówił. Odwołując się do Ewangelii o posłaniu 72 uczniów, ks. Krawczyk wskazał na podobieństwo pomiędzy ich misją a przyszłą służbą wojskowych medyków. - Macie podwójne powołanie - wojskowy i lekarz. Chrystus mówi dziś do was: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”. Jakże aktualną prawdę odsłaniają te słowa w dzisiejszym świecie. Konflikty zmieniają jego oblicze, za naszą wschodnią granicą trwa wojna. Żniwo ludzkiego cierpienia potrzebującego ratunku jest ogromne - podkreślił.
Jak zaznaczył, Wojskowa Akademia Medyczna ma przygotowywać swoich studentów również do działania w sytuacjach skrajnych. - Trzeba być przygotowanym, że będziemy wysłani tam, gdzie panuje wilcze prawo agresji. By wytrwać w takim środowisku, człowiek musi być wewnętrznie scalony, opierać się na niezłomnym charakterze, głębokiej wiedzy i moralnym kręgosłupie - mówił.
- Polski lekarz w mundurze ma być zwiastunem pokoju i ocalenia. Wasze dłonie, uzbrojone w wiedzę medyczną i chirurgiczny kunszt, będą przedłużeniem uzdrawiających dłoni samego Chrystusa. Kiedy pochylicie się nad rannym na polu bitwy, niezależnie od tego, kim on będzie, macie przynieść mu nadzieję i ulgę w bólu. Macie swoją postawą mówić, że nawet w środku piekła wojny bliskie jest Królestwo Boże – królestwo miłości, godności człowieka i miłosierdzia - powiedział ks. Krawczyk.
Proboszcz przypomniał również o bogatych tradycjach medycyny wojskowej w Łodzi. - Reaktywacja uczelni to dowód, że autentyczne wartości zawsze znajdą drogę do odrodzenia. Wojsko Polskie i medycyna to braterstwo. Uczcie się braterstwa, budujcie więzi, bo na nich oprze się bezpieczeństwo naszej Ojczyzny - zaznaczył.
Reklama
Asystę liturgiczną podczas Eucharystii przygotowali podchorążowie Wojskowej Akademii Medycznej. Na zakończenie Mszy św. do przyszłych lekarzy-żołnierzy zwrócił się kapelan WAM ks. kpt. Dariusz Janowski. - Stajecie dziś przed ołtarzem Pana Boga w wyjątkowym momencie waszego życia. Przygotowujecie się do tego, aby bronić ludzkiego życia jako lekarze i stać na straży Ojczyzny jako żołnierze. To wielki przywilej, ale i ogromne zobowiązanie - podkreślił.
Kapelan zwrócił uwagę na znaczenie współpracy i wzajemnego zaufania w przyszłej służbie. - Ani na polu walki, ani na sali operacyjnej nikt nie wygrywa w pojedynkę. Prawdziwa siła tkwi w jedności, w zaufaniu do drugiego człowieka i braterskiej więzi, którą od dziś zaczynacie budować. Mundur wojskowy, który nosicie, zobowiązuje do dyscypliny i profesjonalizmu, a biały fartuch lekarski wymaga od was empatii, wrażliwości oraz otwartego serca na ból drugiego człowieka - mówił ks. Janowski.
Wojskowa Akademia Medyczna nawiązuje do tradycji uczelni powołanej w Łodzi w 1957 r., która przez kolejne dziesięciolecia kształciła wojskowe kadry medyczne. WAM została rozwiązana 1 października 2002 r., a jej struktury współtworzyły powstały wówczas Uniwersytet Medyczny w Łodzi. Dokładnie 24 lata później środowisko reaktywowanej Wojskowej Akademii Medycznej ponownie rozpoczęło rok akademicki w Łodzi.




