Kiedy protest obraca się przeciwko szkole
Francuskie protesty rozpoczęły się od problemów, których nie wolno lekceważyć: braków nauczycieli, złego stanu budynków, przepełnionych klas i niedostatecznych środków na edukację. W ciągu kilku dni objęły znaczną część kraju. 2 października br. około 400 szkół średnich pozostawało zamkniętych, zatrzymano ponad dwa tysiące osób, a 65 pracowników oświaty odniosło obrażenia. Dochodziło do podpaleń i starć z policją.
Nie każdy protestujący uczeń jest sprawcą przemocy. Władze wskazują też na udział osób przemieszczających się między szkołami i podsycających zamieszki. Pozostaje jednak symboliczny obraz: młodzi wychodzą na ulice, aby domagać się lepszej szkoły, a podczas protestu szkoły zaczynają płonąć.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W którym momencie słuszny sprzeciw zamienia się w przekonanie, że gniew usprawiedliwia wszystko?
Czy dobrostan oznacza życie bez trudności?
Słowo „dobrostan” zrobiło w europejskiej edukacji ogromną karierę. I dobrze, jeśli oznacza szkołę, w której uczeń nie jest poniżany, może liczyć na pomoc, a jego problemy psychiczne traktuje się poważnie. Niepokój pojawia się wtedy, gdy troskę o dobrostan utożsamiamy z usuwaniem wszystkiego, co wywołuje dyskomfort. Nie każda porażka jest krzywdą. Nie każde wymaganie jest opresją. Nie każda frustracja oznacza naruszenie dobrostanu.
Reklama
Dorosłe życie będzie wymagało od dzisiejszego ucznia przyjmowania krytyki, wykonywania niechcianych obowiązków, podporządkowania się regułom i ponoszenia konsekwencji własnych decyzji. Niekiedy będzie musiał zrezygnować z komfortu dla rodziny, drugiego człowieka lub wspólnoty. Odporność psychiczna nie polega na unikaniu trudności, lecz na umiejętności przechodzenia przez nie.
Polska szkoła między wymaganiem a komfortem
Dlatego warto uważnie obserwować kierunek zmian w polskiej edukacji. Nie chodzi o zakwestionowanie troski o kondycję psychiczną dzieci, lecz o zachowanie proporcji. Przez lata w podstawie programowej języka polskiego wskazywano, że szkoła ma rozwijać zdolność dostrzegania prawdy, dobra i piękna oraz formować charakter młodego człowieka. W szkole ponadpodstawowej wymieniano odpowiedzialność, umiar, obowiązkowość, odwagę i roztropność. Dyskutując o reformie, nie wystarczy więc pytać: „Jak uczeń czuje się w szkole?”. Trzeba równie mocno zapytać: „Jakim człowiekiem ma z niej wyjść?”. Czy będzie umiał współpracować z kimś, kogo nie lubi? Zaakceptować przegraną? Pracować, choć efekt nie pojawi się natychmiast? Przyjąć odpowiedzialność za błąd? Podporządkować własną wygodę dobru drugiego człowieka?
Religia i etyka – po co szkole rozmowa o wartościach?
W tym kontekście zastanawia sposób potraktowania religii i etyki. Od 1 września 2025 roku oba przedmioty są organizowane w wymiarze jednej godziny tygodniowo, zasadniczo przed obowiązkowymi zajęciami albo po nich. MEN, uzasadniając ograniczenie religii, wskazywało nawet, że rozwiązanie ma korzystnie wpłynąć na dobrostan uczniów.
Reklama
Można mieć różne poglądy na obecność religii w szkole i dyskutować o jakości katechezy. Młody człowiek potrzebuje jednak miejsca, w którym ktoś postawi pytania trudniejsze niż te ze sprawdzianu. Co jest dobre? Gdzie kończy się moja wolność? Czy mam obowiązki wobec innych? Dlaczego powinienem postąpić uczciwie, jeśli nieuczciwość bardziej się opłaca? Czy istnieje coś, dla czego warto zrezygnować z własnej wygody?
Religia odpowiada na te pytania w perspektywie wiary, etyka – poprzez refleksję filozoficzną i moralną. Literatura ukazuje je w losach Antygony, bohaterów romantycznych czy ludzi stojących wobec granicznych wyborów. Historia przypomina o tych, którzy dla innych ryzykowali własne bezpieczeństwo.
Można nauczyć młodego człowieka troski o własny dobrostan. Znacznie trudniej wyjaśnić mu, dlaczego czasami warto z komfortu zrezygnować. Dlatego marginalizowanie przestrzeni, w której szkoła rozmawia o wartościach, powinno budzić namysł.
Nie druga Francja. Ale jakie pokolenie wychowujemy?
Czy polska szkoła będzie drugą Francją? Nie ma podstaw, aby przewidywać taki scenariusz. Francuskie wydarzenia mają własne przyczyny społeczne, ekonomiczne i polityczne. Można jednak potraktować je jak lustro. Protest jest prawem, a sprzeciw wobec niesprawiedliwości może być moralnym obowiązkiem. Człowiek dojrzały powinien jednak wiedzieć, że nie wszystko, co zrobi w imię słusznej sprawy, staje się przez to słuszne. Tego również powinna uczyć szkoła. Nie potrzebujemy powrotu do szkoły strachu, bezwzględnej dyscypliny i upokarzania słabszych. Nie potrzebujemy też szkoły usuwającej z drogi ucznia każdą przeszkodę.
Potrzebujemy bezpiecznej szkoły wymagań. Takiej, w której można przegrać, nie będąc poniżonym; popełnić błąd i ponieść jego konsekwencje; zmierzyć się z trudnością i otrzymać pomoc; usłyszeć „nie” i nie uznać tego za odrzucenie.
Bo istnieje coś więcej niż komfort: odpowiedzialność, wspólnota, prawda, dobro, obowiązek i zdolność do poświęcenia.





