Reklama

www.prezydent.pl

Komorowski nie upilnował żyrandola

2015-11-19 16:55

Artur Stelmasiak

„Ryba psuje się od głowy” - to stare polskie przysłowie doskonale pasuje do skandalicznych nadużyć i niegospodarności w Kancelarii byłego prezydenta. Opublikowany dziś Raport Otwarcia jest jednoznacznym potwierdzeniem psucia naszego państwa.

Prezydentura Bronisława Komorowskiego była bardzo słaba, o czym pośrednio pisałem kilka miesięcy temu (Żyrandol czy realna władza). Wykazał brak aktywności prawie na każdej niwie, która należała do jego konstytucyjnych prerogatyw. Można się było nie zgadzać z prezydentem Lechem Wałęsą, Aleksandrem Kwaśniewskim i Lechem Kaczyńskim, ale w porównaniu do pięciolatki Bronisława Komorowskiego, każdy z jego poprzedników był bardziej wyrazisty i starał się aktywnie realizować powierzone zadanie.

O tym, że kadencja Komorowskiego była słaba widać było gołym okiem. Jednak nie sądziłem, że jego prezydentura zostanie zapamiętana jako czas totalnej niegospodarności, a nawet poważnych podejrzeń o kradzieże w najbardziej prestiżowej instytucji w Polsce.

Raport otwarcia w Kancelarii Prezydenta RP pokazuje dobitnie jakich współpracowników miał przy sobie Bronisław Komorowski. Urzędnicy wydali praktycznie wszystkie pieniądze, które były w ich zasięgu. Co więcej, wyniki kontroli wykazały, że z budynków należących do Kancelarii zaginęły cenne przedmioty na łączną wartość 1,5 miliona złotych. Jest to dowód na nieuczciwość ludzi Bronisława Komorowskiego, ale także świadczy o tym, że byli przekonani o swojej bezkarności. Wielu z nich zapewne myślało, że mają zagwarantowane sielskie życie i wysokie wynagrodzenia za nicnierobienie przez kolejne pięć lat.

Reklama

Tak się jednak nie stało. Suweren, czyli naród zorientował się, że głowa ich państwa przespała ostatnie pięć lat. Wybrali więc prezydenta, który obiecał kadencję dynamiczną i aktywną. Obiecał też uczciwość i przejrzystość w życiu publicznym. Dlatego też zlecił przeprowadzenie szczegółowego audytu w swojej Kancelarii. Okazało się, że tuż po przegranych wyborach urzędnicy zastosowali taktykę spalonej ziemi. Wydali na wynagrodzenia i nagrody dla siebie 1,5 miliona złotych, czyli 99,59 procent całorocznego budżetu Kancelarii Prezydenta. Co to oznacza w praktyce? Ktoś na wysokim stanowisku musiał podjąć celową decyzję, by wypompować pieniądze dla swoich podwładnych, ale także zablokować i sparaliżować pracę przychodzącego prezydenta Andrzeja Dudy.

Efekt był taki, że nowy prezydent był częściowo ubezwłasnowolniony, bo nie mógł zatrudnić lojalnych wobec siebie ludzi, a także podziękować tym, którym nie ufa. Paraliż polegał też na tym, że nie można było zlikwidować niepotrzebnych stanowisk urzędniczych, bo Kancelaria nie miała pieniędzy na odprawy.

Kiedy Donald Tusk rezygnował z wyścigu o prezydenturę w 2010 r., mówił, że nie chce pilnować żyrandola. Pięć lat urzędowania Bronisława Komorowskiego przez krytyków jest określane właśnie jako bezczynne siedzenie pod żyrandolem. Choć pod wieloma dziwnymi dokumentami widnieje podpis byłego prezydenta, to nie posądzam go o to, że osobiście przywłaszczył sobie publiczne pieniądze i wyposażenie Kancelarii. Ale z raportu otwarcia jasno wynika, że Bronisław Komorowski nie upilnował nawet tego symbolicznego żyrandola.

Tagi:
komentarz prezydent

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Zawody sportowe i jubileuszowy tort

Zawody sportowe i jubileuszowy tort

Zebranie plenarne KEP

Zebranie plenarne KEP

Trwają kursy dla lektorów

Trwają kursy dla lektorów

Pięknie jest być starszym

Pięknie jest być starszym

"Spotkanie z Niedzielą"

Patriotyczne krajobrazy

Patriotyczne krajobrazy

"Spiżarnia Caritas" w Głogowie.

Dumni Polacy śpiewają

Dumni Polacy śpiewają

"Głos z Torunia" obchodził swoje 25-lecie

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem