Reklama

Katarzyna Artymiak

Śladami kard. Stefana Wyszyńskiego

2019-06-18 11:06

Anna Artymiak

Trzecia edycja pielgrzymki archidiecezji lubelskiej szlakiem ks. Stefana Wyszyńskiego po ziemi kraśniczyńskiej objęła wsie Żułów, Baraniec oraz Marcinówkę. Były to miejsca jego kryjówki przed gestapo podczas II wojny światowej. Związki Prymasa Tysiąclecia z ziemią lubelską wciąż są mało znane, więc warto na wakacyjnym szlaku wybrać się w te malownicze okolice, by przy okazji podziwiać piękne wąwozy i debry będące dumą miejscowej ludności. Organizatorem pielgrzymki, która zrodziła się z inicjatywy ks. Ryszarda Podpory jest Wydział Duszpasterstwa Kurii Metropolitarnej.

Związki z samym Żułowem przyszłego biskupa lubelskiego sięgają jeszcze czasów przedwojennych i łączą się z zakładem Towarzystwem Opieki nad Ociemniały¬mi w Żułowie, który do dziś prowadzi Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Na zaproszenie ks. Andrzeja Chlastawy przybył tu ks. Wyszyński, by od lipca do sierpnia 1928 r. pisać, a następnie w okresie styczeń-czer¬wiec 1929 r. kończyć swoją pracę doktorską nt. praw rodziny, Kościoła i państwa do szkoły. Znalazł się tu ponownie już w innych okolicznościach. Poinformowany o byciu na liście księży poszukiwanych przez hitlerowców, schronił się w majątku Towarzystwa w okresie od października 1941 do czerwca 1942 r. Jednocześnie podjął pracę duszpasterską wśród sióstr franciszkanek i osób niewidomych, pomagając im przy organizowaniu tworzo¬nego tu od września 1939 r. Zakładu dla Niewidomych, gdzie zamieszkało 150 podopiecznych z Lasek. Dziś na pamiątkę jego przebywania w powiecie kraśniczyńskim powstał szlak turystyczny, na którym na dwóch przystankach w Barańcu i Marcinówce ustawione są kapliczki oraz tablice informacyjne.

Pielgrzymowanie rozpoczęła Msza św. w kaplicy ośrodka. W kazaniu ks. Podpora podzielił się świadectwem dr Hanny Zderkiewicz, której jako młodej lekarce podczas pierwszego dyżuru nocnego przyszło ratować chłopca z ciężkim zapaleniem tchawicy. Całą noc trwała akcje ratunkowa, ale nad ranem chłopiec zmarł. Był to jej pierwszy przypadek śmiertelny. Kiedy wyszła z sali poinformować o tym matkę, ta rzuciła się jej na szyję i zaczęła dziękować. Okazało się, że wspięła się na słupek ogrodzenia i obserwowała wszystko całą noc. Widziała serce, jakie włożyła, by uratować chłopca i było dla niej otuchą to, że nie umierał sam. „To jest taki przepiękny obraz Kościoła. Czasem potrzeba się wspiąć, żeby zobaczyć taką szarą, niewidzialną, dyskretną pracę Kościoła” - zauważył ks. Podpora. Podobna jest praca sióstr franciszkanek wśród ociemniałych; cicha, dyskretna, oddana od zgiełku miast. „Stąd pewnie ks. Wyszyński lubił w tym miejscu przebywać i chronić się tutaj, bo widział dobro, które się dzieje” - mówił duszpasterz. Następnie pątnicy ruszyli lasem do wąwozu w Barańcu, by zatrzymać się na krótką modlitwę przy kapliczce kard. Wyszyńskiego i wspólne zjeść drugie śniadanie. Drugim etapem było przejście polami do kapliczki w Marcinówce i powrót do Żułowa. Pielgrzymkę zakończyło wspólne z siostrami i mieszkankami ośrodka nabożeństwo czerwcowe.

Reklama

Żułów był głównym miejscem kryjówki, gdzie ks. Wyszyński miał swój pokój w małej celi, w suterenie murowanego budynku dworskiego, której oryginalny kształt zachował się do dzisiaj i jest udostępniany przez siostry dla zwiedzających. Pokoik z charakterystycznymi szerokimi drewnianymi drzwiami i piecem kaflowym rano służył jako zakrystia, gdyż w pomieszczeniu obok odprawiane były konspiracyjne Msze św. dla miejscowej ludności. Dodatkowo prowadził katechezę i objął troską duszpasterską oddział AK pod dowództwem ppor. Józefa Śmiecha, ps. „Ciąg”, który stacjonował w lasach Barańca. Spowiadał i odprawiał im tam Mszę św. Często też błogosła¬wił ich znakiem krzyża przed wyruszeniem na akcje rozpoznawcze i bojowe. Gdy wzrastało zagrożenie, chronił się również po domach. W chwili większego niebezpieczeństwa ukrywał się nocą nawet w snopku na polach wsi Bończa. Przyszły biskup lubelski schodził w tym okresie te tereny, spacerując wiele; na piechotę dochodził nawet pod Zamość. Po wojnie ks. Stefan Wyszyński powracał do Żułowa trzy razy na krótki wypoczynek w 1946 i 1947 r., a także w dniu 23 maja 1948 r. jako biskup lubel¬ski. Jest patronem dawnej plebani w Surhowie, gdzie w czasie wojny przyjmowany był wielokrotnie przez proboszcza ks. Mariana Markiewicza.

Ks. Ryszard Podpora podzielił się świadectwem rozmowy z panem Borysem, sędziwym mieszkańcem okolicy, który jako młody chłopak podczas wojny miał okazję spotkać się z ks. Wyszyńskim. Opowiedział on historie grobu polskich żołnierzy na cmentarzu w Surhowie. Zostali zamordowani przez Niemców w lesie zaraz na początku wojny. Hitlerowcy przystali na prośbę mieszkańców i pozwolili ciała przenieść na miejscowy cmentarz. Na początku myślano, że żołnierzy było 7 i tyle też przygotowano trumien. Dopiero na miejscu okazało się, że ciał jest 8. Borys ze wzruszeniem opowiadał, że dwóch musieli pochować do jednej trumny. 4 ciała udało się zindentyfikować i ich imiona widnieją na krzyżach mogiły. W pochówku, nagle na cmentarzu pojawił się nieznany ksiądz. Pomodlił się nad zmarłymi, poświęcił mogiłę i równie nagle zniknął. Zrobiono zdjęcie i na nim można rozpoznać, że był to ks. Wyszyński. Kiedyś Borysowi przyszło odwieźć ks. Wyszyńskiego późną zimową porą od proboszcza w Surhowie do Żułowa. Z powodu siarczystego mrozu okrył pasażera dodatkowym kożuchem. Ks. Podporze zwierzył się, że nie bał się Niemców, bo oni wieczorową porą nie kontrolowali terenu i raczej stacjonowali w Skierbieszowie, ale bał się wilków, żeby nie zjadły mu koni.

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

„Nadzieja. Zwycięstwo”

„Nadzieja. Zwycięstwo”

Bracia 24h

Bracia 24h

Nauka jest dla ciebie!

Nauka jest dla ciebie!

Noc czuwania

Noc czuwania

Komentarz dnia

Komentarz dnia

Przegląd prasy

Przegląd prasy

Nowi nadzwyczajni szafarze Komunii św. w archidiecezji częstochowskiej

Nowi nadzwyczajni szafarze Komunii św. w archidiecezji częstochowskiej

Dzień Modlitw o uświęcenie kapłanów w Paradyżu

Dzień Modlitw o uświęcenie kapłanów w Paradyżu

Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem