Reklama

archiwum A. Tokarz
Agnieszka Tokarz - położna, instruktor metody objawowo-termicznej podwójnego sprawdzenia, Certyfikowany Doradca Laktacyjny, instruktor masażu Shantala

Rozpoznawanie płodności - warsztat na start

2019-10-11 08:28

Katarzyna Krawcewicz

26 października w Centrum Bliskości w Zielonej Górze odbędą się warsztaty z rozpoznawania płodności. Dlaczego warto wziąć w nich udział? O tym mówi prowadząca Agnieszka Tokarz, instruktor metody objawowo-termicznej podwójnego sprawdzenia.

Katarzyna Krawcewicz: - To na pewno warsztaty dla osób wierzących, ale czy tylko?

Agnieszka Tokarz: - To są warsztaty dla wszystkich – dla wierzących, niewierzących i poszukujących. Rozpoznawanie płodności to wiedza uniwersalna - o tym jak działa ludzka płodność i jak nią „gospodarować”, opierając się na wiedzy o cyklu miesięcznym kobiety. Tego powinni porządnie uczyć w szkołach! Ale niestety wepchnięto rozpoznawanie płodności do szuflady z napisem „ideologia” i to zamyka dyskusję na ten temat. W naszym kraju naturalne planowanie rodziny jest z góry zarezerwowane dla „ortodoksyjnych” katolików, a mało kto wie, że jest to metoda polecana przez Światową Organizację Zdrowia. Znam sporą grupę osób, które nie mogą lub nie chcą używać środków antykoncepcyjnych, a ich motywacja niekoniecznie jest natury moralnej. Oni z jednej strony chcieliby korzystać z metod naturalnych, a z drugiej strony nie wiedzą jak zacząć. Nie chcą iść do parafialnej poradni rodzinnej i to trzeba uszanować. Jest także cała grupa par, dla których kwestia nauki Kościoła katolickiego w tym zakresie ma priorytetowe znaczenie. Jest to grupa, którą trzeba się bardzo zaopiekować. Z doświadczenia wiem, że ich wiedza na temat metody jest bardzo słaba, mocno nieusystematyzowana, oparta bardziej na przekonaniach niż na wiedzy. Zdawałoby się, że małżeństwa związane z Kościołem katolickim powinny korzystać ze wsparcia w nauce naturalnego planowania rodziny. A tak nie jest! Może nie ma takiej potrzeby? Niestety jest. Te pary najczęściej żyją w lęku przed nieplanowanym poczęciem, korzystając z „metody naturalnej”, która z naukowym rozpoznawaniem płodności (które jest efektywne i skuteczne w odkładaniu poczęcia) nie ma nic wspólnego. Jest to rozpoznawanie płodności w „modyfikacji własnej” – coś wiedzą, ale to nie wystarcza. Smutne jest to, że te pary nie szukają pomocy. Raczej uczą się przez internet – na grupach facebookowych, nie szukają przeszkolonego instruktora. Wszystko to daje chaos, poczucie, że nie da się nad tą płodnością zapanować i niechcący ten dar staje się dobrem niechcianym.

- Jakie są korzyści ze stosowania metody, której nauczasz?

Reklama

- Przede wszystkim jest to metoda, która nie ingeruje w zdrowie pary i w naturalną płodność obojga. W rozpoznawaniu płodności opieramy się na cyklicznych fazach płodności i niepłodności, które daje się precyzyjnie rozpoznać w typowym cyklu miesięcznym. W zależności od planów rodzicielskich, para podejmuje współżycie lub go nie podejmuje w danym okresie. Wydaje się to proste, ale w życiu niestety takie nie jest. Metoda na pewno wymaga sporej pracy nad sobą, nad relacją w związku. Okresowa wstrzemięźliwość jest trudna i nie ma co do tego wątpliwości. Wymaga pracy nad relacją intymną, rozmowy o tym. Nie wszyscy godzą się na ten trud. Jednakże dziś coraz częściej zdrowie przedkładamy nad inne wartości – godzimy się na trud z tym związany. Na przykład szukamy zdrowych, ekologicznych produktów, zamiast przetworzonej żywności, chociaż ta ostatnia jest bardziej dostępna i na pewno tańsza. Coraz więcej osób regularnie uprawia sporty, choć leżenie na kanapie jest o wiele łatwiejsze. Nie rozumiem dlaczego, nie ma zgody na to, by tę ekologię wprowadzić w planowanie rodziny! Myślę, że wiele osób chętnie by na to przystało, tylko nie wiedzą jak się do tego zabrać. Trzeba opanować warsztat. Ponadto korzyścią metody jest to, że pozwala nie tylko odkładać poczęcie dziecka, ale także je planować. W dzisiejszych czasach, gdzie problem niepłodności dotyczy niemal 20% par, motywacja dla stosowania metod w celu planowania poczęcia dziecka wydaje się być coraz bardziej dostrzegalna. 10 lat temu, kiedy zaczynałam uczyć metody, najczęściej zgłaszały się do mnie pary, które chciały odkładać poczęcie i pytały „jak po katolicku nie mieć dzieci”? Dzisiaj nie jest to już takie jednoznaczne. Zgłaszają się ci, którzy chcą rozpoznawać płodność, aby znaleźć ten moment, w którym może się począć ich upragnione dziecko. Metoda jest ekologiczna, a jej efekt w pełni odwracalny. Znaczy to, że to para decyduje, czy w danym momencie godzi się na ewentualne poczęcie, pragnie go czy nie.

- Czy są ludzie, którzy nie mogą z tej metody korzystać?

- Myślę, że jest cała grupa takich osób. Na pewno nie jest to metoda dla par, które nie godzą się na pracę nad sobą i swoim związkiem. Tutaj potrzebna jest otwartość. Nawet jeżeli nie ma jeszcze na to gotowości, to musi być jakaś furtka otwarta na dialog. Nie jest to metoda dla par, gdzie jedno nie godzi się na stosowanie metod naturalnych, gdzie istnieje jakikolwiek przymus. To na pewno nie służy. Najpierw porozumienie, wspólna decyzja, potem nauka. Chociaż czasami bywa i tak, że dopiero poznanie metod pozwala na podjęcie tej decyzji. Na zasadzie: „nie taki diabeł straszny jak go malują”. Tutaj nie ma reguły. Na pewno dużą trudność w metodzie będą miały kobiety, które nie wierzą sobie, nie ufają za grosz swojemu ciału. Ale to jest do przepracowania, czasami obserwowanie płodności, otwiera te kobiety na własne ciało i jego potrzeby. Inną kwestią jest to, że niekiedy mężczyźni dystansują się od tego, nie chcą brać udziału w warsztatach, spotkaniach indywidualnych. Wciąż pokutuje takie przekonanie, że jest to „babska sprawa”. Na pewno nie wolno ingerować w to, jak małżonkowie umówią się w tej sprawie. Jedno jest pewne: decyzja musi być wspólna, odpowiedzialność także, podobnie jak radość i przyjemność z bycia razem. Kobieta nie powinna dźwigać tego samotnie. Nie widzę przeciwwskazań zdrowotnych, wręcz przeciwnie. Metoda nadaje się dla kobiet, które mają nieregularne cykle miesięczne. W dzisiejszych czasach ta nieregularność staje się powszechna, często dopiero podczas spotkań kobieta dowiaduje się, że jej cykle wcale nie są nieregularne. Tutaj rozpoznawanie płodności może tylko pomóc, poszerzyć wiedzę o tym, jak właściwie płodność funkcjonuje. W sytuacjach trudnych trzeba się posiłkować wsparciem lekarzy, niekiedy wykonywać dodatkowe badania. Zawsze coś da się zrobić. W przypadkach bardzo trudnych pomoc musi być wielotorowa: od medycznej po wsparcie psychologiczne i rozeznanie duchowe, jeżeli problem dotyczy osób wierzących.

Warsztaty z rozpoznawania płodności odbędą się w Centrum Bliskości w Zielonej Górze (ul. Sowińskiego 4a) w godzinach 10-18. Koszt udziału 150 zł. Cena zawiera komplet materiałów kursowych (podręcznik, zeszyt obserwacji, dwa zeszyty ćwiczeń) oraz termometr. Bliższe informacje na stronie agnieszkatokarz.pl.

Czego możesz spodziewać się po warsztatach?

- Nauczysz się body language – czyli dowiesz się, jak działa płodność mężczyzny i kobiety.

- Poznasz klucz do sukcesu metody: jak obserwować wskaźniki płodności, jak je zapisywać na karcie oraz jak interpretować w zależności od planów prokreacyjnych.

- Poznasz prawdziwe oblicze metody, jej blaski i cienie – czyli dowiesz się, jak na co dzień żyć z metodą.

- Metoda rozpoznawania płodności jako element diagnostyki – zobaczysz, jak możesz wykorzystywać swoje obserwacje do kontroli swojego zdrowia.

- Nowinki technologiczne - czyli jak nowoczesne technologie mogą wesprzeć tradycyjne obserwacje.

Bliższe informacje na stronie agnieszkatokarz.pl.

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Trzeci dzień biskupich rekolekcji

Trzeci dzień biskupich rekolekcji

Bł. Edmund  Bojanowski w Częstochowie

Bł. Edmund Bojanowski w Częstochowie

Zawody sportowe i jubileuszowy tort

Zawody sportowe i jubileuszowy tort

Patriotyzm z Polakami

Patriotyzm z Polakami

Pięknie jest być starszym

Pięknie jest być starszym

"Spotkanie z Niedzielą"

Andrzej Duda wręczył Nagrody Prezydenta RP „Dla Dobra Wspólnego”

Andrzej Duda wręczył Nagrody Prezydenta RP „Dla Dobra Wspólnego”

Plakaty

Plakaty

"Spiżarnia Caritas" w Głogowie.

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem