Reklama

Ks. Szymon Nosal
Mozaika w kościele parafialnym pw. Matki Bożej Pocieszenia w Gwizdowie

Dlaczego abp Ignacy Tokarczuk zasługuje na pamięć?

2019-01-30 11:36

Ks. Szymon Nosal
Edycja rzeszowska 5/2019, str. VI

W minionym 2018 r. obchodziliśmy stulecie urodzin abp. Ignacego Tokarczuka. 1 lutego 2019 r. świętujemy kolejną rocznicę. Pamiętamy go jako wielkiego i niezłomnego pasterza, twórcę tylu nowych parafii, wspaniałego kaznodzieję, który porywał swoim słowem tłumy ludzi, ale może za mało znamy go i pamiętamy jako człowieka całym sercem oddanego Bogu i bliźniemu

Wszystko zawierzał Bogu i ciągle przypominał, że bez Boga niczego nie zbudujemy. Miał swoją wizję proroczą, którą przy różnych okazjach wypowiadał, że systemy gospodarcze i polityczne nieoparte na prawie Bożym, bez Boga, wcześniej czy później legną w gruzach.

Kiedy władze komunistyczne prześladowały za budowę kościoła, nazywając nasze prace bezprawiem i anarchią, wychodząc od wydarzenia opisanego w Dziejach Apostolskich w 4. rozdziale, kiedy władza żydowska zabroniła Apostołom głosić Chrystusa, powiedział, że więcej trzeba słuchać Boga niż ludzi.

Dziś, kiedy doczekaliśmy się stulecia niepodległości, kiedy dostrzegamy tyle dobrej zmiany w naszej ojczyźnie, widać jak na dłoni, że jego słowa były proroczymi.

Reklama

Abp Ignacy Tokarczuk, wbrew pozorom, nie był tylko człowiekiem wielkiego czynu, ale i wielkiej troski o kult Boży. Sam znajdował czas na gorącą modlitwę i uwielbienie Boga, ale też i dbał o to, by duszpasterze razem z wiernymi nie zaniedbywali tego ważnego zadania. Pamiętam, jak – na początku budowy naszego kościoła [w Gwizdowie – przyp. red.] – powiedział do mnie: „Budując ten materialny kościół, niech ksiądz stara się również budować ten kościół duchowy”. To było dla mnie oczywiste, ale przypomnienie o tym przez biskupa, w takiej chwili, było czymś bardzo ważnym.

Drugim pięknym rysem jego osobowości jest ogromna troska o człowieka. Można było na niego zawsze liczyć. Nie tylko troszczył się o kapłanów, ale i o wszystkich diecezjan. W tych bardzo trudnych czasach, kiedy komuniści mnie prześladowali, znajdowałem u niego pomoc i radę. Zawsze mnie przyjmował i pocieszał, kiedy miałem problemy. Jeśli nic nie mógł pomóc, to przynajmniej z życzliwością mnie przyjmował, mówiąc: „Niech się ksiądz nie martwi. To się jakoś ułoży”. I jakoś lżej było człowiekowi na sercu, bo wiedziałem, że on jest z nami. Pamiętam, że kiedy raz przyjechałem do niego poskarżyć się na te prześladowania ze strony władz, że jest mi bardzo ciężko, że nie wiem, co mam dalej robić, powiedział do mnie: „Mnie też jest ciężko; dopiero co wróciłem z Warszawy, a tam mnie atakują, że przez te budowy kościołów narażam innych”. Widać było, że bardzo mu było przykro, bo się po prostu rozpłakał. Zrozumiałem wtedy, że moje kłopoty są niczym w porównaniu z jego problemami. Uściskałem go i powiedziałem, że już mi jest lżej, bo wiem, że nie jestem sam, bo Ksiądz Biskup jest ze mną. I odtąd łatwiej mi było znosić wszystkie trudności i szykany.

Był dla nas, kapłanów, i dla wszystkich diecezjan nie tylko pasterzem, ale i ojcem. Wspierał nas nie tylko słowem rady i pociechy, ale i groszem. Sam żył bardzo ubogo, a każdy datek, jaki otrzymywał, zaraz oddawał potrzebującym. Kapłani, budowniczowie kościołów, byli wspierani przez niego. Pomagał w każdy możliwy sposób. Prześladowanych brał w swoją obronę. Pisał listy i różne komunikaty do wiernych, w których powiadamiał o krzywdzie i nakładanych niesprawiedliwych karach przez władze komunistyczne na księży i parafian. Wzywał do wspierania modlitwą i ofiarą prześladowanych za budowę kościołów i innych budynków parafialnych. Każdy grosz, jaki dostawał od życzliwych ludzi, przekazywał innym, będącym w potrzebie.

Opowiadał mi ksiądz z Gródka Podolskiego na Ukrainie, budowniczy wielu kościołów, klasztorów, kaplic, seminarium duchownego i Domu Miłosierdzia, śp. ks. Władysław Wanags, że ile razy przyjeżdżał do Polski, zawsze wstępował do niego i zawsze otrzymywał pomoc pieniężną na te zbożne cele. Ile miał, tyle dawał.

Abp Ignacy Tokarczuk w tej trosce o człowieka postawił sobie jako zadanie takie założenie, że w parafiach wiejskich odległość wiernych do świątyni nie powinna być większa niż 4 km, a parafie miejskie nie powinny liczyć więcej niż 10 tys. wiernych. Wszystko po to, aby ludzie mieli łatwy dostęp do Pana Jezusa i żeby wszyscy byli objęci opieką duszpasterską.

Kiedy pod koniec jego życia, 18 października 2012 r., odwiedziłem go razem z moim kolegą, prosił nas, abyśmy z nim pojechali w Bieszczady, bo chciałby zobaczyć tam nowe kościoły. Cieszył się jak dziecko, na myśl o tym, że jeszcze je zobaczy. Nie dał rady. Zrobiliśmy zdjęcia tych kościołów. Był bardzo szczęśliwy, oglądając je i słuchał uważnie relacji o stanie duszpasterstwa na terenie Bieszczad. Niewiele już widział na tych fotografiach, ale czule ich dotykał i kilka razy powtarzał, jak refren hymnu pochwalnego, słowa: „To znaczy, że Bieszczady są już opanowane”. Na jego twarzy malowała się wielka radość i poczucie dobrze spełnionej misji na tym terenie.

Tagi:
Rok abp. Ignacego Tokarczuka

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Światowy  Dzień  Pomocy Humanitarnej

Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej

AA to nie grzech

AA to nie grzech

Jasnogorska tajemnica Wniebowziecia

Jasnogorska tajemnica Wniebowziecia

Między zawierzeniem a wyprawką

Między zawierzeniem a wyprawką

Przegląd nr 34/2019

Przegląd nr 34/2019

„Z Janem Pawłem II ku przyszłości”

„Z Janem Pawłem II ku przyszłości”

Pasterska wizyta

Pasterska wizyta

Rodziny prosiły o odwagę

Rodziny prosiły o odwagę

Dożynki Gminy Wieluń

Dożynki Gminy Wieluń

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem