Reklama

Archiwum Betel

Pomagajmy misjom

2019-01-02 12:59

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 1/2019, str. I

W naszych uszach brzmią jeszcze piękne kolędy. Przyzwyczailiśmy się do widoku kolorowych bombek i światełek zdobiących nasze choinki. A mimo to jest coś jeszcze, czego nie można rzucić w niepamięć. Do wielu z naszych domów zapukali kolędnicy, tacy zwykli z gwiazdą, aniołem i diabłem, ale byli wśród nich także kolędnicy misyjni.Wyruszyli na kolędniczy szlak, by pomóc rówieśnikom mieszkającym w Rwandzie i Burundi.

W dużych miastach Rwandy znajdują się tzw. dzielnice nędzy, gdzie dzieci osierocone, bezdomne lub odrzucone z powodu choroby czy niepełnosprawności są narażone na liczne niebezpieczeństwa, od deprawacji po niewolnictwo i handel. Misjonarze, posługujący im na co dzień, tworzą dla nich bezpieczne i przyjazne miejsca, gdzie mogą mieszkać i uczyć się. Zapewniają im opiekę medyczną, integrują społecznie i wychowują według chrześcijańskich wartości, przywracając godność dziecka Bożego.

Pomoc od polskich kolędników misyjnych dotrze również „do buszu” i na tereny, gdzie brakuje niemal wszystkiego. Dzieci mieszkające tam nie mają dostępu do edukacji i opieki medycznej, cierpią z powodu niedożywienia i braku wody nadającej się do picia. Misjonarze budują i prowadzą tam szkoły i przychodnie z podstawową pomocą medyczną. Prowadzą projekty tzw. samopomocy dla dzieci i ich rodzin, ucząc konkretnych umiejętności i dając odpowiednie narzędzia.

Reklama

Na wsparcie polskich „małych misjonarzy” czekają również dzieci niepełnosprawne i chore, które zostały odrzucone przez swoją społeczność lub są izolowane. Misjonarze tworzą dla nich miejsca, gdzie mogą nie tylko otrzymać niezbędną pomoc, ale także przekonać się, że są wartościowe i kochane. Ta pomoc całkowicie zmienia ich życie. Dzieci głuchonieme uczą się komunikować z innymi, a dzieci, które dotąd były całkowicie unieruchomione lub pełzały po ziemi, mogą stanąć na własnych nogach dzięki otrzymanym kulom lub protezom. Misjonarze są także ratunkiem dla dzieci prześladowanych z powodu swojej odmienności.

Pomoc od polskich kolędników misyjnych adresowana jest także do najmłodszych Burundyjczyków, którzy cierpią z powodu głodu i niedożywienia. To jeden z najboleśniejszych problemów tego kraju. Dzięki temu setki uczniów i innych podopiecznych codziennie otrzymają szklankę mleka, miskę owsianki, warzywa i owoce.

Niech dzisiejsza uroczystość Objawienia Pańskiego, którą Kościół w Polsce obchodzi jako Dzień Modlitwy i Pomocy Misjom, uwrażliwi nas na tych, którzy potrzebują naszej pomocy. Niech przykład kolędników misyjnych pomoże nam otworzyć się i okazać wsparcie potrzebującym. Chciejmy i my być misjonarzami.

Tagi:
kolędnicy misyjni

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

„Nadzieja. Zwycięstwo”

„Nadzieja. Zwycięstwo”

Bracia 24h

Bracia 24h

Nauka jest dla ciebie!

Nauka jest dla ciebie!

Noc czuwania

Noc czuwania

Komentarz dnia

Komentarz dnia

Przegląd prasy

Przegląd prasy

Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

Częstochowa: Zapalają ogień w świecie

Caritas

Caritas

Premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego

Premiera Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem