Reklama

Więzienie czy świątynia?

2018-04-11 10:09

Ks. Mariusz Rosik
Niedziela Ogólnopolska 15/2018, str. 31

Ewangelista Łukasz został ogłoszony patronem lekarzy. Dlaczego? Bo używa w swym dziele nazwy „puchlina wodna”. Tak precyzyjny może być tylko lekarz, nieprawdaż? Zresztą o lekarzu Łukaszu mówi także Paweł, mając zapewne na myśli Ewangelistę. Łukasz został również patronem malarzy. Dlaczego? Bo w przekonaniu Ojców Kościoła najpiękniej namalował w swym dziele portret Maryi. Musiał więc znać się i na malarstwie!

Wśród autorów Nowego Testamentu jest postacią wyjątkową z jeszcze jednego powodu: był Grekiem. To jedyny nieżydowski autor ksiąg Nowego Przymierza. Co więcej, dzieło swe adresował do chrześcijan pochodzenia pogańskiego. Doskonale znał mentalność Greków i wiedział, że mówienie o zmartwychwstaniu ciała może ich wcale nie pociągać. Przecież w myśli filozofów ciało to nic innego jak więzienie dla duszy! Po co więc duch Jezusa, uwolniony z ciała przez śmierć, miałby do niego wracać?

Reklama

Właśnie dlatego Ewangelista podkreśla fizyczny wymiar zmartwychwstania, gdy ustami Jezusa wyjaśnia: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam” (Łk 24, 38-39). Ciało bowiem nie musi być więzieniem duszy. Przez wiarę w zmartwychwstanie może się stać świątynią Boga.

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze