Reklama

By pięknie żyć

2018-10-10 11:21

Monika Ziółkowska
Edycja małopolska 41/2018, str. VII

Archiwum FDNT
Fundacja pokazuje, że można pięknie żyć, rozwijać pasje i wzbogacać świat swymi umiejętnościami

„Młodzi, nie lękajcie się świętości! Wzbijajcie się na wysokie szczyty” – zachęcał św. Jan Paweł II, patron Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia (FDNT), która kontynuuje dzieło życia wielkiego Papieża

Fundacja od lat pomaga młodym, zdolnym z małych miejscowości we wspinaniu się na życiowe szczyty i odważnym realizowaniu marzeń. Przykładem są Ania i Justyna – obie były stypendystkami i ukończyły już studia w Krakowie. Dziś są pewne, że ich życie bez Fundacji nie wyglądałoby tak samo.

Pomoc materialna

– Stypendystką zostałam w gimnazjum, a na pierwszy obóz pojechałam w 2008 r., po drugiej klasie. Mama dowiedziała się o fundacji z mediów i złożyła w moim imieniu wniosek – wspomina Ania. Dodaje, że to nie były czasy, kiedy dostęp do Internetu był tak powszechny. Opowiadając o nawiązywaniu relacji podczas pierwszych obozów, podkreśla: – Odkrywaliśmy siebie. Byliśmy wyjątkowi, a jednocześnie bardzo do siebie podobni: pochodziliśmy z niewielkich miejscowości, dobrze się uczyliśmy. Nie znałam takiego Kościoła, gdzie jest dużo młodzieży, gdzie wszyscy troszczą się o Mszę Świętą, by była przeżywana i pięknie celebrowana. To wtedy poznawanie innych uświadamiało mi, że są takie zainteresowania, o których nie wiedziałam. Zobaczyłam, że w różny sposób można się wzajemnie inspirować.

Justyna, absolwentka dietetyki: – Moja przygoda z FDNT zaczęła się w 2008 r. O stypendium dowiedziałam się od ówczesnego księdza proboszcza mojej parafii. Spełniałam wszystkie potrzebne warunki, ale też na pewno miałam sporo szczęścia. Na początku była to dla mnie pomoc finansowa, dzięki której mogłam kupić sobie więcej rzeczy potrzebnych do życia czy nauki. Ale szybko odkryłam prawdziwą wartość, jaką niesie Fundacja: naukę odpowiedzialności, roztropności i zaufania, motywację do rozwijania swoich talentów, troskę o drugiego człowieka, a przede wszystkim doświadczenie wspaniałych relacji z pięknymi ludźmi – podkreśla. Justyna przyznaje, że dzięki wsparciu finansowemu mogła studiować w Krakowie. Z kolei wakacyjne obozy umożliwiły jej poznanie wielu wspaniałych miast Polski i zawiązanie przyjaźni, które trwają. Wspomina: – Pamiętam, że na obozy czekałam z utęsknieniem przez cały rok.

Reklama

Doświadczenie

Ania, po zarządzaniu, finansach i controllingu, dodaje, że swoją wiedzą starała się służyć także FDNT: – Zdobywałam w ten sposób doświadczenie, ale też zawsze myślałam o dobru organizacji. W takiej wspólnocie mamy duży wpływ na to, jak ona będzie wyglądać, jak ludzie będą ją widzieć – zauważa. Jak podkreśla, Fundacja otwiera drzwi do nowych aktywności, pozwala robić rzeczy, o których wcześniej nawet się nie myślało. Wspomina: – Podczas Światowych Dni Młodzieży w 2016 r. biskupi byli pod naszą opieką. Wówczas jako szefowa FDNT w Krakowie koordynowałam to zadanie i współpracowałam z grupą około dwustu wolontariuszy. To była taka wielka misja, którą zrealizowałam w swoim życiu. Ania stwierdza, że bycie stypendystą wymaga od człowieka wykonywania naraz wielu zadań i zauważa: – To przygotowuje do dorosłego życia. Już na trzecim roku studiów rozpoczęłam pracę zawodową. W zeszłym roku napisałam scenariusz do przedstawienia na Dzień Papieski i wyreżyserowałam je. To było coś, co mogłam dać od siebie. Ta misja się powiodła.

Justyna również doświadczyła w Fundacji szeregu nowych aktywności. Wylicza: – Byłam wolontariuszką w domu dziecka i w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, służąc swoim czasem. Byłam też przez chwilę liderką grupy w małej studenckiej wspólnocie stypendystów. Fundacja pokazała mi, że mogę pięknie żyć, rozwijać swoje pasje i wzbogacać świat swoimi umiejętnościami.

Przyjaźnie

Ania pracuje dziś w Warszawie jako junior project manager. W swoim życiu widzi wiele rzeczy, które bez Fundacji nigdy by się nie wydarzyły. Na przykład to, że odważyła się zamieszkać tak daleko od rodzinnej miejscowości. – Prawdopodobnie wyjechałabym na studia znacznie bliżej. Pochodzę ze Słupska, studiowałam w Krakowie, a od kilku miesięcy mieszkam w Warszawie. Miałam taką odwagę, bo wyjeżdżając do Krakowa, już znałam tam ludzi – mówi.

Dzieło ukształtowało w Ani potrzebę aktywnego bycia w Kościele. – Ukończyłam kurs Alpha, bo już wiem, że we wspólnocie się realizuję i potrzebuję tego – wyjaśnia i podkreśla: – Większość moich przyjaciół to osoby z Fundacji. Widocznie spotkaliśmy się w odpowiednim miejscu i we właściwym czasie. To ludzie, z którymi współpracowałam przy organizacji różnych wydarzeń, więc dobrze się poznaliśmy i przyjaźnimy się nadal.

Justyna swoje wspomnienia ze stypendialnych czasów podsumowuje jednym zdaniem: – Fundacja to jedno z najpiękniejszych doświadczeń mojego życia.

Tagi:
Dzieło Nowego Tysiąclecia

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem