Kolejny tydzień modlitw o jedność wyznawców Jezusa kieruje nasz wzrok na to, co łączy i przybliża Kościoły chrześcijańskie. Heroizm, męczeństwo i świętość, są cechami wspólnymi chrześcijan, ukazywanymi w niektórych wspólnotach na sposób uroczysty - poprzez kanonizacje. Radykalizm świętych pobudza do miłości Boga i bliźniego, niezależnie od osobistych ułomności czy zewnętrznych uwarunkowań. Ich oddziaływanie, widoczne za życia, staje się powszechniejsze i skuteczniejsze po śmierci. Widać to także na przykładzie prawosławnej świętej mniszki.
Paraskiewa Matijeszyna urodziła się we wsi Piesczanoje w guberni podolskiej. Rodzina była pobożna, dlatego od najmłodszych lat dziewczynka uczyła się, jak wielbić Boga i wypełniać Jego prawo. Czytać i pisać nauczył ją dziadek na podstawie Biblii. Kiedy miała 8 lat, zmarła jej matka i ciężar pomocy ojcu w gospodarstwie spadła na nią i mieszkającą z nimi babcię. Bardzo wcześnie odczuła pragnienie poświęcenie się Bogu w klasztorze, ale najbliżsi nie chcieli o tym słyszeć i znaleźli dla dziewczyny kandydata na męża. Kiedy Paraskiewa wytłumaczyła kawalerowi swoje zamiary, ten nie tylko zrezygnował z planów matrymonialnych, ale sam został mnichem. Pewnego razu w sennym widzeniu ujrzała ikonę Bogarodzicy, umieszczoną w cerkwi, a wokół niej napis: „W tym klasztorze żyć będziesz”. Mając 19 lat święta nawiązała kontakt z monastyrem w Teolinie, do którego została przyjęta jako posłusznica (nowicjuszka). Tam spędziła kilka lat. Gdy udawała się, aby odwiedzić rodzinne strony, zachorowała i zatrzymała się na Lubelszczyźnie, w klasztorze w Turkowicach. Kiedy weszła do zakonnej cerkwi, ujrzała wystawioną cudowną Turkowicką ikonę Matki Bożej, którą przed laty widziała w wizji. Zrozumiała, że tutaj jest miejsce, które przeznaczył jej Bóg i w 1912 r. została przyjęta do tej wspólnoty. Niestety, dwa lata później mniszki musiały się ewakuować do Moskwy, gdyż zbliżał się front rosyjsko-niemiecki. Ponieważ po zakończeniu I wojny światowej rząd polski zabudowania monasterskie w Turkowicach przeznaczył na cele społeczne, Paraskiewa już nigdy tam nie powróciła.
W nowym klasztorze podjęła się nauczania miejscowych dzieci pisania i czytania oraz języka cerkiewnosłowiańskiego. Ponieważ czyniła to umiejętnie i z serdecznością, liczba uczennic szybko się powiększała. Miejscowy biskup, widząc jej duchową dojrzałość i apostolską gorliwość, dokonał w 1921 r. jej postrzyżyn i uczynił z niej diakonisę cerkwi w Podlipiczach. Mimo obowiązków nauczycielskich, już w następnym roku mniszka utworzyła parafialny chór dziecięco-młodzieżowy. Tego typu działalność nie uszła uwadze władzy sowieckiej, która wzywała ją na przesłuchania i zabraniała apostołowania wśród młodych. Ponieważ święta nie zaprzestała swojej pracy, została aresztowana w 1931 r. i pod zarzutem agitacji antyradzieckiej zesłana do Kazachstanu, gdzie przez kilka lat tułała się po różnych miastach. W tym czasie m.in. pracowała w obozowej kuchni, a jej życzliwość i dobroć sprawiły, iż wszyscy zesłańcy zwracali się do niej „siostro”. Byli uczniowie zatroszczyli się, aby władze przeniosły schorowaną mniszkę do Dmitrowa. Z czasem coraz więcej osób przychodziło do niej z prośbą o radę i modlitwę, a ona często im powtarzała: „Bądźcie pokorni, do Chrystusa Zbawiciela podobni”. Czas II wojny światowej i wielkiego głodu, jaki wtedy zapanował w Związku Radzieckim, był dla świętej czasem ciężkiej choroby (ropienia płuc). Kiedy lekarze stracili już nadzieję, a chora przygotowywała się do śmierci, została uzdrowiona przez św. Piotra, który kazał jej nadal służyć przy cerkwi w Podlipiczanach. Niezmiennie wspierała przybywających do niej, obdarzając dobrym słowem i modląc się za nich. W ostatnich latach życia słabły jej siły i podupadało zdrowie - problemy z płucami, stawami, czyraki, paraliż, w końcu wrzody i odleżyny. Na domiar złego straciła wynajmowane w mieście mieszkanie i musiała przenieść się do wsi Bryłowo. Tam zmarła 4 grudnia 1953 r. i została pochowana na miejscowym cmentarzu w Dmitrowie.
Rosyjska Cerkiew Prawosławna kanonizowała Paraskiewę w 2000 r. jako mniszkę wyznawczynię, czyli osobę, która z powodu swojej wiary musiała znosić udręki i cierpienia, choć nie zmarła śmiercią męczeńską. Rok później dokonano ekshumacji relikwii nowej świętej i umieszczono je w cerkwi żeńskiego klasztoru w Dedieniewie, zaledwie pół roku po reaktywowaniu tej wspólnoty monastycznej.
Świętość jest darem Boga, Jego łaską, dlatego widząc, że tak hojnie jej udziela, należy z wdzięcznością wielbić Go za to. Jak mówi liturgia: „Przykład świętych nas pobudza, a ich bratnia modlitwa nas wspomaga, abyśmy osiągnęli pełnię zbawienia”, zatem z całą pewnością ci, którzy są już z Jezusem, przekraczają wszelkie podziały i wstawiają się za wszystkimi Jego uczniami i całym światem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



