W Toruniu 19 grudnia ub.r. w Sali Dworu Artusa odbył się Koncert kolęd i pastorałek polskich pod honorowym patronatem prezydenta Torunia Michała Zaleskiego i biskupa toruńskiego Andrzeja Suskiego. Zespół wykonawczy przedstawiał się następująco: Wiesław Raczkowski - tenor; Chór Żeński Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia im. Artura Rubinsteina w Bydgoszczy, przygotowany przez Aleksandrę Gruczę-Rogalską; Chór Męski Salezjańskiej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia im. ks. Antoniego Chlondowskiego w Lutomiersku pod kierownictwem ks. Kazimierza Dąbrowskiego; Katedralny Chór Chłopieco-Męski „Pueri Cantores Thorunienses”, przygotowany przez Romana Gruczę i Tomasza Niżygorockiego; Toruńska Orkiestra Symfoniczna. Tylko tak duży aparat wykonawczy mógł skutecznie przekonać słuchaczy do siebie w wypełnionej po brzegi sali i wielobarwnym brzmieniem zauroczyć wszystkich, dzięki doświadczonemu dyrygentowi Romanowi Gruczy. Z atencją i profesjonalizmem w dziedzinie kultury muzycznej koncert prowadziła Aleksandra Grucza-Rogalska.
Repertuar polskich kolęd - znakomitych polskich kompozytorów i autorów opracowań takich, jak: Jan Maklakiewicz, Stefan Stuligrosz, Karol Mieczysław Prosnak - był wigilijną ucztą, gwiazdą błyszczącą na horyzoncie ściemniającego się nieba, zapowiadającą przyjście Pana. Chyba żaden z narodów nie może się pochwalić tak wielkim bogactwem kolęd jak naród polski. Większość z nich to pieśni przekazywane przez tradycję, których autorów na próżno usiłowalibyśmy odnaleźć. W kolędach można odnaleźć poezję, najpiękniejsze pomysły muzyczne oraz niekiedy ślady dawnych polskich obyczajów.
Adam Mickiewicz, który w paryskich wykładach literatury słowiańskiej poświęcał sporo miejsca kolędom, nie wahał się w tych prostych, ludowych pieśniach widzieć „pierwszy zawiązek poezji narodowej”. Napisał: „Nie wiem, czy jaki inny kraj może się pochlubić zbiorem (kolęd) podobnym do tego, który posiada Polska. Trudno by znaleźć w jakiejkolwiek innej poezji wrażenia tak czyste, o takiej słodyczy i takiej delikatności”. Zarówno teksty, jak i melodie przekazywane drogą ustnej tradycji dzieliły los innych pieśni ludowych, ulegając z biegiem stuleci przekształceniom tekstu i muzyki.
Podczas koncertu zabrzmiało 20 kolęd i pastorałek polskich oraz jedna z najpiękniejszych kolęd świata Franza Grubera „Cicha noc”. Wykonawcy rozpoczęli koncertowy wieczór późnobarokową kolędą „Wśród nocnej ciszy” w opracowaniu Jana Maklakiewicza. Żywiołowo, w pełnej obsadzie symfonicznej zabrzmiały także jego kompozycje „Jasna Panna”, „Z narodzenia Pana” i „Za gwiazdą” oraz opracowania znanych kolęd: „Gdy się Chrystus rodzi”, „Bóg się rodzi” oraz „Jezus malusieńki”, utrzymane przez J. Maklakiewicza w charakterze polskich tańców ludowych poloneza i kujawiaka, podbiły serca publiczności. Nastrojowe kołysanki „Lulajże Jezuniu” i „Kołysanka Marii Panny” opracowane przez J. Maklakiewicza oraz „Kołysanka Jezusowa” K. M. Prosnaka wprowadziły słuchaczy w nastrój zadumy nad tajemnicą narodzenia Zbawiciela w lichej szopce.
Partie solowe z udziałem chóru mniej znanych kolęd w opracowaniu S. Stuligrosza „O gwiazdo betlejemska” oraz „Rozkwitnęła się lilija” w wykonaniu tenora W. Raczkowskiego zabrzmiały ciepło i lirycznie. Z właściwym dla ludowego charakteru przytupem młodzi chórzyści zaśpiewali 3 pastorałki w opracowaniu S. Stuligrosza: „Pasterze mili”, „Przy onej górze”, „Narodził się Jezus”, a także kompozycję K. M. Prosnaka „Coś się dzieje” w instrumentacji ks. S. Ormińskiego, salezjanina. Ostatnie kolędy koncertu zostały opracowane i zinstrumentowane na orkiestrę symfoniczną przez Romana Gruczę: „Pokłon Jezusowi”, „Święta Panienka”, „Serca ludzkie”, a także „Gwiazdka”, która przepełniona liryzmem w zwrotkach, a radością w refrenie, była żywiołowym finałem znakomitego koncertu.
Wykonawcy zostali nagrodzeni długą owacją na stojąco i wyrazami uznania prezydenta Torunia Michała Zaleskiego, który, dziękując za doznane przeżycia artystyczne, podkreślił szczególne zasługi dyrygenta i pomysłodawcy Romana Gruczy.
Nie lada wyzwaniem wykonawczym dla dyrygenta była konieczność połączenia 3 chórów, orkiestry symfonicznej i solisty podczas jednej, 2-godzinnej próby. Fakt ów był podyktowany przybyciem śpiewającej młodzieży z Lutomierska k. Łodzi, Bydgoszczy i Torunia. Jak się okazało, zaangażowanie i przygotowanie chórzystów nie tylko nie wymagało większej liczby prób, lecz także napełniło radością dyrygenta oraz profesjonalistów - muzyków Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



