Reklama

Polski katolik na Wyspach

Niedziela wrocławska 5/2009

Zaledwie 7 procent najmłodszej polskiej emigracji zarobkowej ma związek z Kościołem - mówią statystyki Polskiej Misji Katolickiej w Wielkiej Brytanii. Z podobnymi opiniami można się spotkać w innych krajach europejskich. Czy zatem Polak wjeżdżający „za chlebem” potrzebuje Boga, by znaleźć swe miejsce na ziemi?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że otwarcie zachodnioeuropejskiego rynku pracy dla przeciętnego Polaka jest równoznaczne z zamknięciem drzwi dla Kościoła. Jednak sprawa religijności najmłodszej emigracji zarobkowej wydaje się być zagadnieniem bardziej złożonym. Pewne jest, że wielu młodych, którzy zdecydowali się na opuszczenie kraju przynajmniej na pewien czas, ma wyjątkową okazję do skonfrontowania kultury, w której wyrośli.

7 procent stereotypu

Reklama

Niska frekwencja na Mszach św. dobitnie pokazuje, że faktycznie Polska nie jest tradycyjnie katolicka, nawet jeśli większość naszych rodaków zostało ochrzczonych. Dziwią się więc Brytyjczycy, kiedy słyszą o owych 7 procentach. Stereotyp Polaka - katolika nie pasuje im do polskich przestępców, oszustów, złodziei. Kiedy słyszą w mediach o naszych rodakach - kryminalistach często mówią zgorszeni - „Przecież z waszego kraju wywodził się Papież, jak wasi ludzie mogą się tak zachowywać?”. Intensywna lekcja o Polsce, zafundowana Wyspiarzom przez otwarcie rynku pracy przed pięcioma laty, przynosi jednak owoce. Dziś Brytyjczycy mogą naocznie stwierdzić jak wielka potrafi być siła niszczycielska nieokiełznanego zła docierającego z Zachodu do takich krajów jak Polska. „Jeszcze kilkanaście lat, a wasze kościoły będą tak samo puste jak nasze” - przekonywał mnie kiedyś sceptyczny ks. Tony Sammarco z zachodniego Londynu. Trudno powiedzieć, czy jego prognozy się potwierdzą, bo Polak wciąż wyrywa się stereotypom, wciąż zaskakuje badaczy ludzkich dusz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Konfrontacja

Faktem jest, że na Wyspy przyjeżdża wielu niewierzących, dla których Kościół może nie istnieć. Zakładając ponad dwa lata temu parafię polską w londyńskiej dzielnicy Greenford miałem zwyczaj zagadywania mijających mnie na ulicy młodych ludzi, aby zaprosić ich na niedzielną Mszę św. w pobliskim kościele. Często słyszałem odpowiedzi typu - „To nas nie interesuje”, „Nie chodzimy do kościoła”. A mimo wszystko z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc ludzi w kościele przybywało. Część przeniosła się do naszej wspólnoty z innych polonijnych parafii, bo na Greenford było im bliżej. Ale sporo było i takich, którzy po dłuższym czasie religijnego zaniedbania powracali do modlitwy, do świata wiary. Na prowokacyjnie postawione pytanie - dlaczego przychodzicie do kościoła, odpowiadali krótko - bo pieniądze to nie wszystko. Rozmowy z takimi ludźmi najlepiej pokazywały, że nawet w kraju, gdzie reklamy na autobusach komunikacji publicznej zachęcają do cieszenia się życiem, bo „prawdopodobnie Bóg nie istnieje” - nie da się tak do końca wykorzenić z siebie wiary. Wielu naszych rodaków „ucieszyło się” już takim życiem, zasmakowało „wielkiego”, „wolnego” Zachodu i stwierdziło, że zionie z niego ogromną pustką. „Pieniądze już mam - mówił Andrzej rodem z Podkarpacia - ale by syn wyrósł na człowieka, muszę mu dać znacznie więcej niż tylko funty”.

Smak polskiej wiary

Piotr z Bożeną pochodzą z Gdańska. Żyją w związku niesakramentalnym, bo Piotrkowi nie ułożyło się w pierwszym małżeństwie. W Polsce czuli się napiętnowani w swoich rodzinach, więc zbuntowali się na „pobożnych” i przestali chodzić do kościoła. Wyjazd do Anglii „za chlebem” stał się dla nich - ku wielkiemu zdziwieniu - okazją do powrotu do Boga. „Myśleliśmy, że ten rozdział naszego życia mamy już zamknięty - mówią oboje - ale wiary nie da się od tak po prostu wymazać z serca”. Dziś Piotrek z Bożeną regularnie prowadzają swe dzieci do kościoła i choć nie mogą przystępować do sakramentów, podkreślają jak wielkim oparciem jest dla nich wiara.
Obczyzna nastręcza wielu problemów. Tam wszystko jest inne. Inaczej pachną kwiaty, inny jest krajobraz. Nawet ptaki zdają się śpiewać inaczej. A przede wszystkim inni są ludzie ze swoim poczuciem humoru, sposobem myślenia, pomysłami na życie. Z dala od bliskich, od świata, w którym się wzrastało, nietrudno o poczucie osamotnienia, nawet zagubienia. Tym bardziej, że wielu Brytyjczyków nie kryje niechęci do Polaków. W takiej atmosferze wiara, możliwość modlitwy w ojczystym języku pomaga odzyskać równowagę ducha, daje poczucie siły. „Po tygodniu harówki niedzielna Msza św. jest dla mnie jak balsam. Mogę się wtedy zastanowić nad sobą, pogadać z Panem Bogiem, pomodlić się za rodzinę w Polsce - wyznaje Robert z Wrocławia, przecierając twarz spracowaną dłonią. - Co to byłaby za niedziela bez Mszy św.”.

Fenomen katolików klęczących

Nawet jeśli zaledwie 7 procent naszych Rodaków myśli podobnie jak ów młody wrocławianin, to i tak tłumy na „polskich” Mszach św., ludzie klęczący przed kościołami, na chodnikach, są dla Brytyjczyków fenomen wartym pokazania w BBC. Filmują więc Polaków zadziwieni, że w Europie chrześcijaństwo może być jeszcze tak silne. I w ten sposób, garstka katolików znad Wisły i Odry nieświadomie prowokuje świat zachodni do zastanowienia się, czy faktycznie jest to możliwe, aby Bóg nie istniał.

* Ks. Janusz Gorczyca był proboszczem polskiej parafii pw. Nawiedzenia NMP w Londynie w latach 2006-2008. Od września ub.r. kieruje parafią pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie

Podziel się:

Oceń:

2009-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Słuchać to nie tylko usłyszeć

Zbigniew/fotolia.com

Więcej ...

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o modlitwę

2026-09-22 23:13
Ks. Przemysław Druszcz

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej

Ks. Przemysław Druszcz

Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej na swoim profilu w mediach społecznościowych opublikowało pilną prośbę o modlitwę za kapłana.

Więcej ...

Ostatnie nauczanie ks. Wojciecha Draba: „Bóg nigdy nie przestanie być miłośnikiem życia”

2026-09-22 17:34
Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

Dzień przed swoją tragiczną śmiercią ks. Wojciech Drab mówił o Bogu jako „miłośniku życia”, o radości istnienia i o człowieku, którego Ojciec nieustannie „podnosi”. - Jesteśmy zaproszeni do tej symfonii życia, tego życia w obfitości, do tej symfonii radości, radości istnienia, radości tego, że mam życie i że mogę dawać życie - mówił kapłan w swojej ostatniej medytacji nad Ewangelią. Ks. Drab zginął 21 września w wypadku drogowym.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...