Reklama

Bóg bliżej narciarzy

Niedziela bielsko-żywiecka 9/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mariusz Rzymek: - Dostrzega Ojciec różnicę między Mszą św. sprawowaną w schronisku na Hali Miziowej a tą odprawianą w parafialnych kościołach?

O. Bartłomiej Wolszleger: - Nie ma żadnych różnic. Wszystko, czy tu, czy tam, jest identyczne. Odmienne jest jedynie to, że do sali konferencyjnej, gdzie jest sprawowana Msza św., część ludzi wchodzi w butach narciarskich. Tego akurat nie spotyka się w parafialnych kościołach.

- Na ile udaje się Ojcu wykorzystać klimat schroniska i górskiej scenerii do pełniejszego przeżywania Mszy św. oraz budowania tematów homiletycznych?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Specjalnych wątków związanych z górami w schronisku nie dodaję. Kazanie, jakie mówię w schronisku, jest identyczne jak to, które głoszę w naszym kościele w Korbielowie. Msza św. jest Mszą św. i nie widzę potrzeby, żeby temat kazania na siłę rozbudowywać. Niemniej zawsze, czy to podczas modlitwy wiernych, czy na zakończenie, jest modlitwa za turystów i narciarzy odpoczywających w górach, goprowców, którzy dbają o ich bezpieczeństwo, i są życzenia bezpiecznych zjazdów.

- Po Mszy św. dużo osób korzysta z rozmowy z kapłanem?

Reklama

- Różnie to bywa. Niekiedy z takiej możliwości korzystają nasi parafianie, a innym razem osoby zupełnie obce. Ostatnio nawał takich rozmów duszpasterskich połączonych ze spowiedzią miał o. Marek Urbanowski. Akurat zbliżał się czas świąt Bożego Narodzenia, więc obecność kapłana wykorzystało bardzo wiele osób.

- Jak na taką Mszę św. w schronisku reagują osoby przyjezdne, które na dodatek właśnie się o niej dowiedziały?

- Są bardzo pozytywnie zaskoczone. Z pewnością jest to dla nich spore udogodnienie, biorąc pod uwagę wynikający z wiary obowiązek uczestnictwa w niedzielnej Mszy św.

- Ile zazwyczaj osób bierze udział w Eucharystii w schronisku?

- Jestem w Korbielowie zaledwie sześć miesięcy, ale z tego, co widzę, wszystko zależy od warunków atmosferycznych i pory roku. Takim martwym okresem jest listopad, w którym ze względu na niesprzyjającą aurę, turystów na Mszy św. praktycznie nie było. Zdarzało się, że jedynymi uczestnikami była obsługa schroniska. Zupełnie inaczej jest w miesiącach letnich i teraz, w zimie. Wtedy na sali jest nawet około stu osób. W sezonie narciarskim jest ich najwięcej. Ostatnimi czasy frekwencja na Mszach św. na Hali Miziowej poszła w górę. Jest to efekt rozpowszechnienia wiadomości o „górskiej” Eucharystii za pośrednictwem informacji rozwieszonych w schronisku oraz przy kilku wyciągach.

- Na Mszy św. w schronisku rolę lektorów pełnią ludzie postronni. Jak reagują oni na propozycję przeczytania psalmu lub przewidzianych na daną niedzielę czytań?

Reklama

- Znalezienie osób odpowiedzialnych za te czynności nie nastręcza problemów. Zazwyczaj proszę o to na kilka minut przed rozpoczęciem Eucharystii i, co miłe, ludzie nie odmawiają. Niekiedy nawet zdarzy się, że ktoś sam zaproponuje, że np. zaśpiewa psalm. Takie „rozdysponowanie” zadań odbywa się w ostatniej chwili, a to z tego powodu, że właśnie na cztery, pięć minut przed rozpoczęciem Eucharystii zaczynają się schodzić jej uczestnicy.

- Osoby biorące udział we Mszy św. w schronisku to przedstawiciele wielu parafii i regionów. Mając na uwadze to, że śpiew liturgiczny w różnych zakątkach Żywiecczyzny i Śląska melodycznie znacznie od siebie odbiega, nie doświadcza Ojciec muzycznej polifonii?

- Wbrew temu zróżnicowaniu na szczęście nikt z obecnych na siłę nie forsuje swojej melodii. Ludzie słuchają siebie nawzajem i ten śpiew zazębia się, a nie wzajemnie wyklucza. Żeby wszystkim ułatwić włączenie się w śpiewanie pieśni liturgicznych, sam je najpierw intonuję. To ułatwia odnalezienie jednej linii melodycznej. Niestety, do tej pory nie miałem szczęścia, żeby o Eucharystię w schronisku, od strony muzycznej, zadbała jakaś schola czy chór.

- Warunki w górach w zależności od pogody są skrajnie różne. Jak zazwyczaj dociera Ojciec do schroniska na Hali Miziowej?

- Z reguły na nogach. Podobnie też czyni, będący tam znacznie częstszym gościem, o. Marek Urbanowski. W dół taka droga zajmuje 1,5 godziny, a w górę trzeba liczyć, że w zależności od ilości zalegającego śniegu od 2 do 2,5 godziny. W wyjątkowych sytuacjach zawożą nas do schroniska pracujący w nim ludzie.

Podziel się:

Oceń:

2009-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Kard. Ryś: Na próżno żyje ktoś, z kogo nie ma nikt żadnego pożytku

2026-08-27 09:14

ks. Łukasz Bankowski / Vatican News

Sługa to jest ktoś czuwający, kto potrafi się skupić na tym momencie i to w taki sposób, żeby ten moment mógł pożywić innych - wskazał metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś w homilii podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II, jak relacjonuje Vatican News.

Więcej ...

Jest wyrok w głośnej sprawie pobicia zakonnicy w Jerozolimie. Czy sprawca trafi do więzienia?

2026-08-28 06:33

Karol Porwich/Niedziela

Sąd w Jerozolimie uniewinnił mężczyznę, który w kwietniu na Starym Mieście zaatakował katolicką zakonnicę. Sędzia uznał, że mężczyzna cierpi na zaburzenia psychiczne i skierował go na sześć lat leczenia w szpitalu psychiatrycznym. Mężczyzna był sądzony pod zarzutem napaści motywowanej nienawiścią religijną.

Więcej ...

Świdnica. Maryja przyszła do cierpiących. Niezwykłe nawiedzenie Hospicjum Ojca Pio

2026-08-28 23:45
Bp Adam Bałabuch i ks. prał. Jan Gargasewicz modlili się z podopiecznymi Domu Ojca Pio przed Jasnogórską Ikoną.

Archiwum Hospicjum i ZOL Ojca Pio

Bp Adam Bałabuch i ks. prał. Jan Gargasewicz modlili się z podopiecznymi Domu Ojca Pio przed Jasnogórską Ikoną.

Kopia Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej nawiedziła 28 sierpnia Hospicjum i Zakład Opiekuńczo-Leczniczy Ojca Pio. Dla chorych, ich bliskich oraz personelu było to spotkanie pełne modlitwy, wzruszenia i nadziei.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Kościół

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Jest wyrok w głośnej sprawie pobicia zakonnicy w...

Kościół

Jest wyrok w głośnej sprawie pobicia zakonnicy w...

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Europa

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

„Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”

Wiara

„Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...

Kościół

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...