Wiosenna edycja Dni Sportu rozgrywana na terenie parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny okazała się być pechowa dla drużyny ks. Tomasza i Oazy Rodzin. Tym razem musiała ona uznać wyższość zespołu Oazy Młodzieżowej, która wygrała cały turniej, a w bezpośrednim pojedynku zwyciężyła 2: 1. Oprócz drużyny ks. Tomasza w pokonanym polu pozostawiła także piłkarskie siódemki z Ochotniczej Straży Pożarnej i z osiedla Spółdzielni Podgórska.
- Przegraliśmy, bo zabrakło nam kondycji. Gdy były siły, to prowadziliśmy. Po przerwie straciliśmy jednak dwie bramki, a w konsekwencji i zwycięstwo. W odróżnieniu od naszych rywali nie mieliśmy nikogo na zmiany, więc chłopcy nas zabiegali. Najczęściej grając przeciw nim na ogół zwyciężamy, zatem tę porażkę traktujemy jako wypadek przy pracy. O udany rewanż postaramy się już w kolejną niedzielę - mówił po przegranym spotkaniu ks. T. Związek.
Oprócz seniorów, na parafialnych boiskach zaprezentowały się także zespoły grające w niższych kategoriach wiekowych. Ci, którzy przyszli w niedzielę zobaczyć ich rywalizację, zobaczyli jedynie mecze najlepszych czwórek. Reszta zgłoszonych drużyn odpadła po rozegranym kilka dni wcześniej turnieju kwalifikacyjnym. Takie rozwiązanie było konieczne ze względu na wielką ilość zgłoszonych zawodników. Łącznie zapisało się ich bowiem około 200. Równie duża frekwencja towarzyszyła także innym zawodom. Do turnieju siatkarskiego zgłosiło się około 100 osób, do koszykówki - 125, do biegów przełajowych - 50, badmintona - 20, tenisa stołowego - 100, a do pływania na basenie w Kozach - 38. Łącznie we wszystkich dyscyplinach rywalizowało ze sobą, włączając to także małe dzieci, które uczestniczyły w zabawach sprawnościowych, około 700 młodych osób. O tym, iż poziom współzawodnictwa stał na wysokim poziomie, świadczy fakt, że zwyciężczynią turnieju w tenisie stołowym w kategorii kadetek była Joanna Blachura, zdobywczyni pierwszego miejsca w rozegranym w tym samym dniu Otwartym Turnieju „Grand Prix” o Puchar Burmistrza Żywca, a dwa tygodnie wcześniej trzeciego miejsca w podobnej rywalizacji, tyle, że w Bielsku-Białej.
- Widać po frekwencji, że nasza inicjatywa wspaniale się rozrasta. Jedyną bolączką jest to, że duża ilość uczestników nie idzie w parze z dużą ilością rodziców angażujących się w jej organizację. Nie będę ukrywał, że kilka dodatkowych par rąk bardzo by się nam przydało, choćby przy tak błahych sprawach, jak wypisywanie dyplomów dla zwycięzców. Bardzo się cieszę, że zawsze możemy liczyć na panie z Akcji Katolickiej, które przygotowują małe stoisko gastronomiczne i na służbę maltańską, która zabezpiecza medyczną stronę zawodów. Dużo ciepłych słów można też powiedzieć o nauczycielach, którzy nadzorują przebieg rywalizacji. Mimo, że nikt im za to nie płaci, angażują swój czas i wysiłek, by wszystko było tak jak trzeba - mówi Stefan Zuber, prezes parafialno-szkolnego klubu „Beskidy” Hałcnów.
Wiosenne Dni Sportu finansowo oraz poprzez przekazanie podarunków na ręce organizatorów, wsparli: cukiernia „Jedyna”, firmy „Nikta” i „Bergen Spomed” oraz Urząd Miasta w Bielsku-Białej. Dzięki nim maluchy biorące udział w zawodach dostawały upominki, a zwycięzcy zbiorowi i indywidualni - medale, puchary i słodkości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



