Czmoniec to niewielka wioseczka w gminie Kórnik, w powiecie poznańskim, w województwie wielkopolskim. W pobliżu jest wiele pięknych miejsc - jest Rogalin z pałacem, parkiem i wspaniałymi dębami, jest Kórnik z zamkiem i arboretum, płynie Warta, a nad nią rozciągają się wspaniałe nadwarciańskie łęgi. To w okolicy - ale przez sam Czmoniec można przejechać, nie wiedząc, że się było w Czmońcu… Można - ale byłby to błąd. I nie tylko dlatego, że „olenderskie” osadnictwo to rzecz ciekawa. Przede wszystkim dlatego, że w Czmońcu osiedliły się siostry Uczennice Krzyża (tak, te nasze, co to od diecezji szczecińsko-kamieńskiej zaczęły swoje zakonne dzieje) i budują tam Dom Formacji Rodziny, a wspiera je Fundacja „Dom Na Skale”, która również silnie związana jest z Pomorzem Zachodnim. Dość wspomnieć, że przewodniczącym Rady Fundacji jest Adam Szczodry ze Świnoujścia. Zatem to, co dzieje się w Czmońcu, to taki „Dar Pomorza” dla Wielkopolski.
23 maja dokonało się poświęcenie i wmurowanie kamienia węgielnego pod budowany dom. Gości zjechało moc - w tym wielu od nas, z Pomorza Zachodniego - a uroczystości przewodniczył abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański. Mówił o kamieniu węgielnym, zmuszając do myślenia - dziś już nie wiem, co z tego, co pamiętam jest rzeczywiście biskupim słowem, a co moim domyślaniem się. Ale opowiem. Zaczął właściwie dość ironicznie: dziś wmurowujemy ten „kamień węgielny” byle gdzie, najlepiej tak, żeby było go dobrze widać, żeby można było wmurować stosowną tabliczkę. A to nie tak - kamień węgielny nie musi być widoczny, on musi podtrzymywać całą budowlę. To kamień podstawowy: ukryty, ale bez niego nie ma domu. Może być potężny, może być niewielki, ale zawsze jest w kluczowym miejscu. Nazywa się „węgielny”, ale oczywiście nie ma nic wspólnego z węglem. Odnosi się raczej do „węgła”, a węgieł to narożnik budynku, to także sposób łączenia belek i ścian, sposób, którego jakość przesądza o spoistości całej budowli. Kamień węgielny jest podstawą węgła, od niego zatem zależy to, czy dobry jest cały dom. Wszystkie elementy budynku mogą być najwyższej jakości - jeśli zły będzie kamień węgielny, wszystkie te elementy utworzą tylko bezładną i nietrwałą mieszaninę. Podobnie jest ze społecznościami ludzkimi - przecież dom oznacza tak samo budowlę, jak ludzką wspólnotę, która go zamieszkuje. Otóż jeśli w tej wspólnocie nie będzie osób i środowisk z autorytetem, które dla innych stanowią punkt oparcia i punkt odniesienia, wówczas wspólnota nie ma szans ani na dobrą twórczość, ani na trwałość, ani na rozwój. Bez kamienia węgielnego nie jest wspólnotą… My w Kościele mamy szczęście i pewność: kamieniem węgielnym Kościoła jest sam Jezus Chrystus, zatem nie musimy się lękać, bramy piekielne go nie przemogą, przetrwa i zawsze prowadzić będzie ludzi do Boga. Ale społeczeństwo potrzebuje tu, na ziemi, wyrazistych kamieni węgielnych. Kamieniem węgielnym dla społeczeństwa może i powinna być rodzina. W niej tworzą się najbardziej prospołeczne postawy, w niej człowiek uczy się budowania dobrych relacji i przezwyciężania złych, ona jest punktem odniesienia, ona uczy dobrych zachowań. Oczywiście - jeśli jest zdrowa, jeśli nic jej nie niszczy od wewnątrz, ani od zewnątrz. Najpewniej - jeśli jej fundamentem jest sam Jezus Chrystus. Jeśli - ale to „jeśli” nie rodzi się samo. Wymaga wysiłku, mądrej pracy i współpracy ludzi dobrej woli. Dlatego dobrze, że Uczennice Krzyża wraz z fundacją „Dom Na Skale” budują Dom Formacji Rodziny.
Radosna to była uroczystość - wmurowanie kamienia węgielnego pod dom w Czmońcu. Co prawda - według słów Arcybiskupa - wmurowany został „byle gdzie”, po prostu w ścianę, ale jego symboliczna wartość jest niewątpliwa. Na Chrystusie chcą budować, rodzinom chcą służyć, by dawały szansę każdemu z osobna i całemu społeczeństwu. Chcą promować rodzinę i wartości rodzinne - bardzo dobrze, bo wartości te w publicznej debacie w Polsce są aż nazbyt często kwestionowane. Chcą fachowo wspomagać rodziny od strony pedagogicznej, psychologicznej, prawnej i duszpasterskiej - bardzo dobrze, bo wiele rodzin takiej pomocy potrzebuje. Chcą pomagać rodzinom przeżywającym chwilowy lub trwały kryzys, organizować terapię dla rodzin dysfunkcyjnych - bardzo dobrze, bo żadna rodzina nie powinna w kłopotach pozostać sama, a istnienie rodzin patologicznych nie może być powodem do kwestionowania rodziny w ogóle. Chcą nawiązywać do tradycji polskiej kultury - bardzo dobrze, bo polska kultura rodziła się w chłopskiej chacie i szlacheckim dworku, jest na wskroś rodzinna i jeśli ma przetrwać, musi rodzinną pozostać.
Rodzinny kamień węgielny… Gdzieś tam, w wielkiej polityce, toczą się jałowe spory o wszystko i o nic. Nic z nich nie wynika. Ale u podstaw naszej Ojczyzny powstają dzieła, które najlepiej mówią o naszym wykorzystywaniu wolności. Powstają po cichu, bez udziału wielkich mediów, nie interesują wielkich tego świata. Za to tworzą fundamenty pod naszą przyszłość, pozwalają z ufnością myśleć o kolejnych dziesięcioleciach polskiej niepodległości. Tym bardziej, że przecież wydarzeń i miejsc takich, jak w Czmońcu powstaje w Polsce wiele. Prawdziwe kamienie węgielne.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



