Reklama

Sztuka

„A to Polska właśnie”

Bernard Ładysz na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie podczas benefisu z okazji 90. urodzin

Lechomir Domaszewicz

Bernard Ładysz na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie podczas benefisu z okazji 90. urodzin

Królewski był benefis Bernarda Ładysza w 90. rocznicę urodzin. Na przyciemnionej scenie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w świetle reflektora pojawia się najpierw mały punkcik. Potem snop światła oblewa całą sylwetkę i publiczność szaleje. Owacje na stojąco długo nie milkną, bo wielkiemu artyście najpiękniej podziękować można tylko oklaskami

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na deskach Opery Warszawskiej Ładysz prześpiewał prawie 30 lat! Jego wspaniały bas, drugi tej klasy, jaki nam się trafił po Adamie Didurze, był wszechstronny w wyrażaniu emocji. Czasem czuły, tkliwy, wzruszająco delikatny, a gdy trzeba - dramatyczny, rozdzierający serce. Całe życie pozostał wierny zasadzie, jaką wpoiła mu matka: „Synku, śpiewaj, jak chcesz, ale zawsze z sercem”. To serce podczas śpiewu podawał na dłoni. I za to uwielbiała go publiczność. Po prostu nigdy się nie oszczędzał. Nie markował, nie śpiewał na pół gwizdka. A w sprawach wielkiej sztuki publiczności nie sposób oszukać.

Reklama

Kogóż to nie było na benefisie. Wyliczanie najważniejszych gości zajęło prowadzącej galę Grażynie Torbickiej prawie pół godziny. Bo jak się kiedyś mawiało, zjawił się „tout le monde”! Przybył Prezydent RP Bronisław Komorowski z małżonką, przedstawiciele parlamentu, oficjele rządowi, koledzy artyści, kompozytor Krzysztof Penderecki. Galę uświetnili przedstawiciele Episkopatu - prymas Polski abp Józef Kowalczyk, metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Z Wrocławia przyjechał specjalnie kard. Henryk Gulbinowicz - wilniuk, tak jak Ładysz, który swoją dziewięćdziesiątkę obchodzić będzie za rok. Zjawili się zaproszeni przez Ładyszów ojcowie redemptoryści z Radia Maryja i Telewizji Trwam, a także przedstawiciele redakcji „Niedzieli” z ks. red. inf. Ireneuszem Skubisiem. Żeby uczcić jubileusz „basa nad basy”, dyrektor Teatru Wielkiego Waldemar Dąbrowski odwołał dawno już zaplanowane przedstawienie „Dziadka do orzechów”, przesuwając je na inny dzień.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Cisza jak makiem zasiał zapadała, gdy odtwarzano archiwalne nagrania operowe Ładysza. Uczestniczyliśmy w artystycznej podróży w czasie. Słuchaczy ogarniało wzruszenie. Takiej fety na cześć śpiewaka operowego nie było w Teatrze Wielkim od niepamiętnych czasów. Sala wypełniona po brzegi aż po najwyższe balkony to zastygała w zachwycie nad maestrią Ładyszowych arii, to trzęsła się od braw, to ocierała łzy wzruszenia razem z Jubilatem, który momentami nie rozstawał się z chusteczką. Z oprawy dźwiękowej i scenografii sączyła się historia życia wielkiego artysty, historia sztuki operowej i historia Polski. Ładysz to przecież żołnierz AK ps. „Janosik”, uczestnik akcji „Burza” i „Ostra Brama”. Więzień sowieckiego obozu pracy w Kałudze nad Oką. Przymusowy repatriant. Mówił o sobie: „Mam życiorys ulepiony z głodu i chłodu, nędzy i dobrobytu, trudu ponad ludzką wytrzymałość, załamań i wzlotów”. To wszystko zbudowało jego człowieczeństwo. Ten - jak mawiał o sobie - wileński „żulik” z biednego Zarzecza rozkochał się w muzyce już podczas wspólnego śpiewania w rodzinnym domu. Pierwsze szlify śpiewacze zdobywał w chórze „Hasło” przy kościele Bernardynów, pod okiem niezapomnianego prof. Jana Żebrowskiego. Dlatego w I części benefisu „Wilniuk”, gdy pojawia się widok Ostrej Bramy, przedstawienie rozpoczyna brawurowo odtańczony przez Polski Balet Narodowy mazur ze „Strasznego dworu” Moniuszki. A potem śpiewa pełen tremy wileński chór współczesnych młodych Polaków, którzy przyjechali zaśpiewać Ładyszowi prosto z Wilna.

I niespodzianka. Oto jako szeregowy żołnierz w 90. rocznicę urodzin Ładysz awansuje na scenie prosto na podpułkownika. To nie żarty! Do tej wysokiej rangi został podniesiony przez ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka. Jak zamknąć tak bogate życie w skromnym artykule? Nie sposób. Bo to i arie Zbigniewa, i Skołuby w „Strasznym dworze”. I rola życia w tytułowej partii „Borysa Godunowa” Musorgskiego, „Don Carlosie”, w „Fauście” Gounoda,w której „szalał” przez wiele lat. I przepięknie zaśpiewana rola w „Eugeniuszu Onieginie”. Sporo się tego nagromadziło. No i wielki triumf na konkursie wokalnym w Vercelli we Włoszech, gdzie zdobywa nagrodę najwyższą - Il Primo Premio Assoluto. Potem angaż do Teatro Massimo w Palermo i tournée po miastach Włoch, Szwajcarii, Francji i po Niemczech Zachodnich. Kolejny zaszczyt: wytwórnia płytowa Columbia proponuje mu nagranie opery „Łucja z Lammermooru” Donizettiego,w której Ładysz śpiewa u boku legendarnej Marii Callas. Wyszło z tego bajeczne nagranie!

Reklama

Potrafił się „zmieścić” w każdej roli. Śpiewać muzykę Offenbacha, partie z popularnych music-halli i trudne, nowoczesne utwory. Na prośbę młodego wówczas kompozytora Krzysztofa Pendereckiego uczestniczy w prawykonaniach jego dzieł, takich jak „Diabły z Loudun” czy „Pasja wg św. Łukasza”. W 1983 r. znakomicie gra i śpiewa partię Tewji Mleczarza w „Skrzypku na dachu”. Jego kresowa dusza nie daje się zamknąć w sztywne ramy. Rozpiera go siła talentu i niebywałe umiejętności różnicowania barwy głosu. W 1999 r. nagrywa wspólnie z żoną - sopranistką Leokadią Rymkiewicz-Ładysz patriotyczną płytę „A to Polska właśnie. Pieśni ziemi naszej”. Na płycie - m.in. „Jak długo w sercach naszych” i „Kiedy ranne wstają zorze”. Nie kryje swego patriotyzmu i wiary. Przyznaje wprost, że kocha Polskę.

Podczas benefisu przypomniano też jego filmowe role, m.in. w „Ziemi obiecanej” Wajdy, „Dolinie Issy” Konwickiego, w „Znachorze” i „Ogniem i mieczem” Hoffmana.

W pewnej części koncertu w głębi ciemnej sceny reflektor rzuca światło na delikatną postać kobiety - żony artysty. Odtąd małżonkowie są już na scenie razem, tak jak w życiu. Co tu mówić. Bez niej nie byłoby jego. To ona - też wilnianka - w lepszych i gorszych momentach życia była jego podporą. Nadal pozostaje gorącą miłością.

Benefis urozmaicały występy młodych śpiewaków, żarty muzyczne i liczne laudacje, a na scenie przez cały czas rosła góra prezentów. Obrazy, karykatury, książki, albumy, statuetki, kosze i naręcza kwiatów. Nawet wręczona przez prof. Michała Kleibera, prezesa Polskiej Akademii Nauk, Złota Perła Biznesu. Na końcu Jubilatowi złożyli życzenia zaproszeni przez Ładyszów przedstawiciele Rodzin Smoleńskich: Ewa Kochanowska i Andrzej Melak.

Gdy na pożegnanie sala trzęsła się od braw, wzruszony do łez Bernard Ładysz wyznał: - Warto było zostać w Polsce.

Maestro, dziękujemy! Za serce, wzruszenia, za wszystko.

Podziel się:

Oceń:

2013-01-02 11:57

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Biskup Jan Fondaliński – więzień Dachau

Niedziela łódzka 37/2017, str. 8

Pielgrzymka łódzka
na Jasną Górę, 1962 r.

Archiwum Archidiecezjalne

Pielgrzymka łódzka na Jasną Górę, 1962 r.

Więcej ...

Polscy rządzący chcą opiłowywać katolików. Włoski region inwestuje miliony w parafie

2026-08-12 10:48

Agata Kowalska

Region Lacjum, na którego terenie leży Rzym, podjął decyzję o przeznaczeniu prawie trzech milionów euro na parafie i diecezje na swoim terenie, mając na celu m.in. wsparcie działalności oratoriów. Uchwała zezwalająca na wykorzystanie tych środków została właśnie zatwierdzona przez radę regionalną w ramach rocznego programu działań na lata 2026-2027. To radykalnie różne podejście od tego, który reprezentowali przedstawiciele dzisiejszego rządu, którzy szli po władzę z hasłem "opiłowywania katolików".

Więcej ...

„Dalekodystansowcy” – pielgrzymi z Kaszub, Gdańska i Gdyni dotarli na Jasną Górę

2026-08-12 20:23

Julia Czernik

- Kiedy widać cel, to wszystko nabiera sensu i to też nas niosło - mówił ks. Michał Zegarski, kierownik Gdańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Do Częstochowy dotarli pątnicy z Kaszub, Gdańska i Gdyni, którzy mieli do pokonania jedne z najdłuższych tras pielgrzymkowych w Polsce. Na jasnogórskich błoniach powitał ich bp Piotr Przyborek, przewodniczący Rady ds. Turystyki i Pielgrzymek.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Gawkowski: doszło do wycieku danych blisko 19 mln Polaków

Wiadomości

Gawkowski: doszło do wycieku danych blisko 19 mln Polaków

Niemcy: Uczeń zostanie ukarany grzywną za...

Wiadomości

Niemcy: Uczeń zostanie ukarany grzywną za...

Kim była św. Joanna Franciszka de Chantal?

Święci i błogosławieni

Kim była św. Joanna Franciszka de Chantal?

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Litania do św. Maksymiliana Marii Kolbego

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

Niedziela Świdnicka

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie