Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Marsz po Boże Miłosierdzie

Bp Tadeusz Rakoczy witający pielgrzymów w Łagiewnikach

MR

Bp Tadeusz Rakoczy witający pielgrzymów w Łagiewnikach

Oczekiwali 500 osób, a liczba uczestników oscylowała wokół 900. Gdyby nie reglamentacja zapisów, wprowadzona w ostatniej chwili, ilość pątników idących z Bielska-Białej do Łagiewnik wyniosłaby ponad tysiąc

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Takiego zainteresowania się nie spodziewaliśmy. Liczyliśmy, że wszystkich będzie ok. pół tysiąca i to wszystko. Tymczasem bardzo dużo ludzi zaczęło się zapisywać w ostatnim momencie i musieliśmy z przyczyn organizacyjnych, przy liczbie 750 zgłoszonych, wstrzymać nabór. W przyszłym roku na pewno takich ograniczeń nie będzie - mówi Irena Papla z biura pielgrzymkowego.

W trasę do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia wyruszył cały przekrój bielsko-żywieckiej diecezji. Nie zabrakło ludzi z Żywiecczyzny, Kęt, Cieszyna, Andrychowa, Skoczowa, Bielska-Białej i pomniejszych miejscowości. Większość z nich to „zawodowi” pielgrzymi. Ich twarze doskonale znają duszpasterze, którzy w sierpniu wyruszają z Hałcnowa na jasnogórski szlak.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Od wielu lat chodzę na Jasną Górę i widzę, jak liczba osób pielgrzymujących się rozrasta. W miejscu, w którym pracuję, jest tak, że jedni idą z Zaolziem, a drudzy z Cieszynem. W sumie 700 osób. Ja prowadzę grupę, która, choć całą drogę odbywa oddzielnie, 11 sierpnia łączy się z pielgrzymką diecezjalną w Częstochowie. Widać wtedy, jak wielka jest rzesza wiernych z naszej diecezji - mówi ks. prał. Stefan Sputek.

Reklama

Historyczna pielgrzymka do Łagiewnik stała się nie lada wyzwaniem dla przewodników pielgrzymkowych, którzy musieli od podstaw wytyczyć szlak przemarszu pątników. Biorąc się za kreślenie trasy nie posiłkowali się szlakiem, jakim wiele lat temu przechodziły bielskie grupy pod przywództwem ks. Józefa Walusiaka, aby via Kraków dotrzeć na Jasną Górę. Za czasów ks. Walusiaka droga na Wawel wiodła przez Polankę Wielką, Przeciszów, Zator, Spytkowice, Łączną. Teraz prowadziła przez Kęty, Wieprz, Tomice k. Wadowic, Wysoką, Radziszów i Mogilany. Jeszcze na dwa tygodnie przed wymarszem całą trasę osobiście objechał główny przewodnik Paweł Pawlicki, a tydzień później jego protegowani.

- Pogoda, choć pochmurna, jest dla pielgrzymów idealna. W ub.r., gdy w sierpniu udawaliśmy się na Jasną Górę, towarzyszyły nam niesamowite upały. Ich efekt był taki, że już w Wilamowicach ludzie zaczęli kończyć swą wędrówkę. Teraz upały nikomu nie groziły - wspomina P. Pawlicki. I rzeczywiście, w tym roku słońce nie rozpieszczało pielgrzymów. Przez dwa dni marszu było pochmurno, a później deszczowo. Najwięcej opadów odnotowano w trzecim dniu marszu, na trasie Wysoka - Mogielnice (29 km). Co zaś się tyczy innych właściwości pielgrzymki wszystko pozostałe było jak najbardziej po „staremu”. Znów mieszkańcy miejscowości noclegowych i postojowych wykazali się wprost niewiarygodną gościnnością, a lokalne sklepy, mimo dni ustawowo wolnych - jak choćby w Wysokiej - czynne były do godz. 24 i specjalne pod pątników sprzedawały gotowe zestawy śniadaniowe (2,5 zł za bułkę z wędliną). Natomiast tym, co wyróżniało łagiewnicką pielgrzymkę od jej jasnogórskiego odpowiednika, było ukształtowanie terenu, dalekie od płaskich terenów Siewierza czy Częstochowy. Począwszy od Wysokiej, a skończywszy na Krakowie, trasa, którą musieli pokonać pątnicy, charakteryzowała się dużymi różnicami poziomu wzniesień, co wielu pielgrzymów mocno odczuło na własnej skórze.

Reklama

U kresu wędrowania, w progach Sanktuarium Miłosierdzia Bożego wraz z rektorem łagiewnickiego sanktuarium bp. Janem Zającem, powitał pielgrzymów bp Tadeusz Rakoczy. Zaraz po spotkaniu z hierarchami, uczestnicy marszu oddali hołd relikwiom św. Siostry Faustyny Kowalskiej, odmówili Koronkę do Miłosierdzia Bożego i wzięli udział w uroczystej Mszy św.

- Mamy się nie lękać, bo bogactwo Bożego Miłosierdzia jest większe od zła obecnego w świecie, od zła, które dostrzegamy w życiu społecznym, osobistym i rodzinnym - stwierdził w swej okolicznościowej homilii bp Rakoczy.

Oprócz ludzi świeckich w marszu do Łagiewnik wzięli udział kapłani, siostry zakonne oraz klerycy Wyższego Seminarium Duchownego archidiecezji krakowskiej. W ostatnim dniu ich wędrówki towarzyszył im seminaryjny ojciec duchowny, ks. Grzegorz Gruszecki. W historii Sanktuarium Bożego Miłosierdzia nie doszło jeszcze do podobnej w swej formie, inicjatywy pielgrzymkowej, która skupiłaby, jak w przypadku Podbeskidzia, całą lokalną diecezję.

Pielgrzymi, którzy 30 kwietnia wyruszyli z Hałcnowa, do Łagiewnik maszerowali w trzech grupach: bł. Michała Sopoćki, bł. Jana Pawła II i św. Faustyny. Najstarszym uczestnikiem łagiewnickich rekolekcji była znana z jasnogórskich pielgrzymek, Józefa Bąk. Licząca 82 lata mieszkanka Bielska-Białej osobiście wręczała w Hałcnowie legitymację pątniczą bp. Piotrowi Gregerowi. - Po zimie nogi nie są tak rozchodzone i ciężko się idzie. Lepiej wygląda to w sierpniu - w taki sposób analizowała swe przygotowania do majowej marszruty nestorka diecezjalnego ruchu pątniczego.

Podziel się:

Oceń:

2013-05-16 13:19

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Miłosierdzie Boże – ratunek dla człowieka…

Obraz Jezusa Miłosiernego namalowany przez Eugeniusza Kazimirowskiego

Krzysztof Tadej

Obraz Jezusa Miłosiernego namalowany przez Eugeniusza Kazimirowskiego

Miłosierdzie Boga z pokolenia na pokolenie. To ono właśnie jest odwieczną przyczyną wszystkiego, co istnieje. Bóg bowiem stworzył świat z miłości i od początku postanowił obdarzyć tą miłością każdego człowieka. A była to miłość miłosierna, gdyż Miłosierdzie jest po prostu miłością w działaniu.

Więcej ...

„Mistyczka” - zobacz film przedpremierowo!

2026-08-20 12:42
Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Mat.prasowy

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Była nauczycielką, podróżowała po świecie i przez lata należała do partii komunistycznej. W pewnym momencie jej życie całkowicie się zmieniło. Historia Alicji Lenczewskiej stała się inspiracją dla filmu „Mistyczka”, w którym w główną rolę wcieliła się Dorota Chotecka. Pokaz produkcji odbędzie się 23 sierpnia 2026 roku w ramach cyklu „Lato z Rafaelem”.

Więcej ...

Zamość/ Syreny alarmowe zawyły przez pomyłkę podczas ćwiczeń

2026-08-23 10:02
Alarm

pixabay.com

Alarm

Zamiast testu cichego, został omyłkowo uruchomiony sygnał dźwiękowy. Był to trzyminutowy, jednostajny dźwięk, tj. odwołujący alarm – poinformował PAP w niedzielę rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, odnosząc się do uruchomienia syreny alarmowej nad ranem w Zamościu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...

Kościół

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie...

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

Wiadomości

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich...

Pisała listy do Jezusa

Święci i błogosławieni

Pisała listy do Jezusa

Rozważania na niedzielę: Dlaczego Bóg dopuścił do tej...

Wiara

Rozważania na niedzielę: Dlaczego Bóg dopuścił do tej...

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Jasna Góra

Nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej 2026

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech...

Wiadomości

Wojewoda podkarpacka: wszystkie ofiary wypadku na Węgrzech...

W pożarze zabytkowego kościoła w Sanoku spłonęło...

Kościół

W pożarze zabytkowego kościoła w Sanoku spłonęło...

Diecezja pelplińska: w wieku 53 lat zmarł ks. Rafał...

Kościół

Diecezja pelplińska: w wieku 53 lat zmarł ks. Rafał...

Alicja Lenczewska, mistyczka naszych czasów. Plan dnia...

Wiara

Alicja Lenczewska, mistyczka naszych czasów. Plan dnia...