Reklama

Wczoraj, dziś, jutro

Polskie drogi

Magdalena Niebudek /Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pan Niedziela i Pan Jasny powędrowali leśnym duktem przed siebie. Nie zainteresowali się otaczającą ich listopadową obszarpaną i wyleniałą rzeczywistością. Ruszyli z zapałem i bezmyślnością młodych chłopców. Zapomnieli po przekroczeniu rubikonu paproci, o porzuconych na skraju szosy przyjaciołach, małżonkach. Z grymasem rywalizacji na twarzach maszerowali rytmicznie ku niewiadomemu. Kałuża, brudna i tłusta po naruszeniu jej integralności przez wtargnięcie awanturników, operliła ich litościwie od stóp do wysokości kolan. Nie zmniejszyło to jednak przerażającej determinacji obu panów. Naznaczeni śladem tej ziemi, jeszcze bardziej brnęli ku przeznaczeniu. Dróżka zaczęła się gwałtownie zwężać. Ktoś musiał ustąpić. Póki co, przyciskając bark do barku, szli jak doborowy oddział piechoty naprzeciw wroga, nie ustępując jeden drugiemu.

– Niech Pan ustąpi – sapiąc, poprosił Niedziela.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Pan jest starszy, to Pana przywilej – kąśliwie odpowiedział Jasny.

Reklama

Wtem na środku ścieżki pojawił się potężny pień drzewa. Pan Niedziela wyminął go z prawej, a Pan Jasny z lewej strony. W tym momencie – ku zdumieniu obu Panów – leśny, wąski gościniec rozwidlił się. Odtąd dalsza wędrówka oddalała obu Panów od siebie. Czy mogli iść razem, nawet ryzykując drobne przepychanki na wąskim trakcie? Mogli, pod warunkiem, że jeden z nich zdecyduje się na dotarcie przez chaszcze do sąsiada. Który z nich to zrobi? Kto zdecyduje się na porzucenie swojej drogi? Kto zaryzykuje obdarcia i poparzenia przez pokrzywy?

– Widzę, że Pana droga trochę wyboista – krzyczał Jasny.

– A co, u Pana perskie dywany? – głośno wyzłośliwiał się Niedziela.

Po chwili obaj rywale znikli sobie z oczu. Nożycowe rozwidlenie powiększało oddalenia, nic nie naruszało porządku, a cały las trwał poza czasem. Jednak z ciemnej głębi napierały pomruki i niepokoje. Wtem stado dzików z głośnym kwiczeniem wdarło się jak nieproszone w maskowany porządek i spłoszyło Jasnego, który wypadłszy z kolein chodliwego przyzwyczajenia, biegł na przełaj z pieśnią na ustach, z nadzieją zażegnania niebezpieczeństwa. W tym momencie skończyła się też droga donikąd Pana Niedzieli. Mając przed sobą trujące i podstępne grzęzawiska, niepomny obietnic samodzielności drogowej, udał się w ekspresowym tempie w stronę krzyków Jasnego. Zderzenie obu Panów nie zabolało, wręcz przeciwnie – wzbudziło euforię solidarności.

– Radzę Panu trzymać się teraz mnie – z mało przekonywającą satysfakcją odezwał się Niedziela.

– Teraz poprzez gęstwinę kierunek wytyczamy razem – pragmatycznie zaproponował Jasny.

Postanowienia wędrowników musiały być jednak skorygowane obecnością dzików. Chcąc nie chcąc, szli w kierunku peryferii, spychani przez świńską watahę. W końcu, zmęczeni, usiedli na przydrożnych kamieniach.

– Czy wiemy, dokąd idziemy? – zagadnął Jasny.

Reklama

– Wiedzieliśmy tylko, że mamy iść do przodu! – gorzko skonstatował Niedziela.

– Cieszmy się, że odzyskaliśmy siebie i że nie zgubiliśmy się – dodał Jasny.

Warkot samochodów przerwał wynurzenia sąsiadów. Obok miejsca, gdzie się znaleźli, była stara szosa. To właśnie dzięki niej do Niedzieli i Jasnego dojechało porzucone towarzystwo przyjaciół i żon! Stara zapomniana szosa wydeptana przez przodków.

Podziel się:

Oceń:

2013-11-19 15:16

Wybrane dla Ciebie

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które przestały chodzić do Kościoła?

2026-08-07 21:15

Adobe Stock

Są zdania, które w rodzinie bolą bardziej niż kłótnia o pieniądze, wybór studiów czy decyzja o wyjeździe za granicę: nie chodzę już do kościoła”, „nie wierzę tak jak wy”, „Kościół mnie nie przekonuje”, „nie chcę o tym rozmawiać”….

Więcej ...

Abp Depo modlił się za dar beatyfikacji ks. Romana Kotlarza

2026-08-09 17:50
Abp Wacław Depo

Karol Porwich/Niedziela

Abp Wacław Depo

O dar rychłej beatyfikacji ks. Romana Kotlarza - niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu - modlił się 9 sierpnia abp Wacław Depo. Tego dnia celebrował Mszę świętą w kościele pw. św. Zygmunta w Szydłowcu. To była pierwsza placówka duszpasterska ks. Kotlarza po święceniach kapłańskich. W tym roku mija 98. rocznica jego urodzin oraz 50. rocznica śmierci.

Więcej ...

Panie, daj mi mocną wiarę, abym nie wątpił w Twoją pomoc!

2026-08-10 12:31

pexels.com

Wiara mówi, że Bóg jest szczęśliwy, kiedy człowiekowi powodzi się dobrze. Że nie jest On Bogiem, który by zazdrościł szczęścia człowiekowi. Jest gotów przyjść mu z pomocą, kiedy jest o nią proszony. Nie narzuca się, ale też nie odmawia pomocy, kiedy człowiek zwraca się o nią do Boga.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Wiara

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które...

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Wiara

Nowenna przed Wniebowzięciem NMP

Kosowo: W odpowiedzi na słowa Zełenskiego władze...

Wiadomości

Kosowo: W odpowiedzi na słowa Zełenskiego władze...

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Kościół

Warszawa: kościół św. Anny zsuwa się ze skarpy;...

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Wiara

Nowenna przed wspomnieniem św. Maksymiliana Marii Kolbego

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu...

Wiadomości

Włochy: kilka kościołów uszkodzonych w trzęsieniu...

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...

Wiadomości

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie...