Do sanktuarium św. Brata Alberta w Krakowie pielgrzymowali
17 czerwca księża diecezji sosnowieckiej. Jeszcze w specjalnym liście
do kapłanów bp Adam Śmigielski SDB zapraszał prezbiterów do nieustannego
oczyszczania się, by stać się ikoną Zbawiciela i Kościoła.
Księża udający się do miejsca, gdzie znajdują się doczesne
szczątki św. Brata Alberta w krakowskim sanktuarium, próbowali uczyć
się dostrzegać w spotykanych osobach zranionne oblicze Zbawiciela
i godność każdej osoby, by szukać jak Święty z Krakowa, zranionego
człowieka. "Jestem szczęśliwy, że tuż po obchodach rocznicy pobytu
Ojca Świętego w Sosnowcu możemy być tutaj, u św. Brata Alberta, którego
Jan Paweł II nazwał "bratem naszego Boga" - mówił sosnowiecki Ordynariusz
na zakończenie Pielgrzymki Jubileuszowej Kapłanów diecezji sosnowieckiej
do sanktuarium "Ecce Homo". Mszę św. w sanktuarium głównego patrona
diecezji sosnowieckiej sprawowało, jak podała KAI, około 90 księży.
Wśród nich był także biskup pomocniczy Piotr Skucha oraz przedstawiciele
Kurii diecezjalnej i Seminarium Duchownego. Mimo trwającej sesji
egzaminacyjnej, do sanktuarium przyjechali też klerycy Seminarium
ze swoim rektorem, ks. Włodzimierzem Skocznym. Ks. Janusz Chwast,
wikariusz biskupi do spraw formacji duchowieństwa, przypomniał, że
sanktuarium - "Ecce Homo" znajduje się na skrzyżowaniu dwóch ruchliwych
dróg, a po jego alejkach często spacerują zmęczone osoby, otulone
szarym habitem, wypatrując w tym zagonionym świecie, komu potrzebna
jest pomoc.
W homilii bp Adam Śmigielski SDB wezwał do służenia drugiemu
człowiekowi. Przypomniał ewangeliczną scenę z Wieczernika, gdzie
Chrystus wstaje i myje apostołom nogi. Nie mógł zrozumieć tego św.
Piotr i inni uczniowie. "My także jesteśmy często zdumieni", mówił
Ksiądz Biskup, patrząc na św. Brata Alberta, który rzucił wezwanie
ówczesnemu Krakowowi, pokazując, jak należy służyć drugiemu człowiekowi.
Św. Brat Albert na pytanie, czy jest szczęśliwy porzuciwszy malarstwo
i życie w wyższych sferach, odpowiadał: "A czy mogę być nieszczęśliwy,
kiedy w ciągu roku wydałem 20 tysięcy bochenków chleba i 13 tysięcy
porcji kaszy". Kaznodzieja przypomniał również, że przed śmiercią
Brat Albert nakazał swoim współbraciom, aby byli jak chleb, który
leży na stole, do którego każdy może podejść i wziąć kawałek. Kończąc
homilię sosnowiecki Ordynariusz modlił się: "Prośmy Boga, by wyjednał
u Boga tę siłę i moc, byśmy byli dla wszystkich dobrzy, jak chleb
codzienny".
Po Eucharystii duchowni diecezji sosnowieckiej udali
się do budynku Seminarium diecezjalnego. Tu była okazja, aby podczas
wspólnego posiłku podzielić się swoimi doświadczeniami duszpasterskimi.
Czas Roku Jubileuszowego jest nam dany, abyśmy odnowili wiarę w charyzmat,
jaki otrzymaliśmy w dniu nałożenia rąk przez biskupa - uważa sosnowiecki
Ordynariusz.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



