Reklama

Niedziela Małopolska

Człowiek na krawędzi

BOŻENA SZTAJNER/NIEDZIELA

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Psychiatra, uczeń prof. Antoniego Kępińskiego, podróżnik, alpinista, dyplomata. A przede wszystkim człowiek, który w swojej pracy naukowej i poprzez realizację licznych pasji, przygląda się człowiekowi. I to człowiekowi w sytuacji ekstremalnej.

25 czerwca o godz. 17 w Bibliotece Jagiellońskiej prof. Zdzisław Jan Ryn będzie promował najnowszą książkę, pt. „Zdzisław Jan Ryn. Lekarz, podróżnik, dyplomata”, wydaną przez „Niedzielę”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ludzkie ekstrema

Prof. Zdzisław Jan Ryn przez 40 lat pracował jako psychiatra z byłymi więźniami obozów koncentracyjnych. Przez lata zajmował się osobami w depresji, które nierzadko próbowały targnąć się na życie. Jako pasjonat alpinizmu, sam zdobywał szczyty najwyższych gór świata, badając jednocześnie własne reakcje na skrajnie trudne warunki. Przeprowadzał też badania na innych miłośnikach wysokogórskiej wspinaczki.

– Chyba nie ma bardziej ryzykownej dziedziny sportu niż alpinizm – mówi Profesor. – Doświadczenia i badania miały służyć temu, by większa była świadomość wspinaczy, która pomagałaby im wycofywać się w sytuacjach zagrażających życiu.

– Niestety – ubolewa Profesor – czuję rozgoryczenie. Ponad połowa z badanych przeze mnie alpinistów już nie żyje. Cel badań nie przyniósł założonego skutku. Moi przyjaciele, często ci, którzy ratowali moje życie w skrajnych sytuacjach, zostali w górach na zawsze.

Reklama

To, że zaangażował się w dyplomację w trudnych czasach politycznych, prof. Ryn także zalicza do sytuacji ekstremalnych. Pełnił stanowisko ambasadora Polski w Chile, Boliwii i Argentynie. Obok sukcesów były polityczne porażki.

Kiedy rozmawiamy o ludzkich ekstremach, prof. Ryn podkreśla: – Człowiek cierpiący to także sytuacja graniczna. W posłowiu książki przytacza postaci trzech osób, które odcisnęły piętno na jego życiu i podejmowanych działaniach. „Ignacy Domeyko, Antoni Kępiński, Jan Paweł II. Trzej mędrcy i mocarze ducha naszej epoki. Żyli w trudnych czasach. Wszyscy doświadczyli prześladowania i udręki cierpienia. Ich życie było »znakiem sprzeciwu»: Domeyki wobec zniewolenia ojczyzny, Kępińskiego wobec dramatu II wojny światowej z niemieckimi obozami koncentracyjnymi i sowieckimi gułagami, Jana Pawła II wobec chorej ideologii zniewalającej godność i wolność człowieka”.

Prof. Ryn nie ukrywa swojej fascynacji tymi osobami. O ich życiu mógłby napisać niejedną książkę.

Źródła

Reklama

Zapytany o źródło zainteresowania człowiekiem w sytuacji skrajnej, odpowiada: – Myślę, że wpływ na moje zainteresowania miało dzieciństwo, które przypadło na lata II wojny światowej. Eksplozje, wszechobecna śmierć, głód, zimno – to były pierwsze obrazy, które pamiętam. Bezpośrednio po wojnie w pamięć zapadło mi także pewne wydarzenie – mówi Profesor. – Na zgliszczach spalonego domu rodzinnego znalazłem jasnożółty przedmiot, podobny do cygara, z wystającym kawałkiem sznurka. Zaniosłem go ojcu i wtedy okazało się, że jest to... odbezpieczona mina. Tata zabrał ją ode mnie, odszedł kilkaset metrów – z całą świadomością, że ratując syna, balansuje na granicy życia i śmierci – i wrzucił tę minę do wąwozu, gdzie eksplodowała. Odwaga ojca, który w tej ekstremalnej sytuacji zachował spokój, zapadła mi głęboko w pamięć.

Pasja poznawania

– Później, gdy opowiadałem Antoniemu Kępińskiemu o przygodach, które przeżyłem podczas wysokogórskich eskapad, włącznie ze stanami iluzji słuchowych, których doświadczyłem na Elbrusie czy w Andach – prof. Kępiński zasugerował mi, że reakcje mózgu na dużej wysokości to dobry temat na doktorat – opowiada prof. Ryn. – Poszedłem tym tropem, poświęcając tej problematyce pracę doktorską, a potem habilitację. Kępiński wyczuwał moje tęsknoty poznawcze i w jedynej wydanej za jego życia książce napisał mi w dedykacji: „Drogiemu panu Zdzichowi z życzeniami dalszego poznawania ludzi i świata”. Odkąd granice się otwarły, wciąż jestem w podróży – mówi z uśmiechem prof. Ryn. – Niedawno wróciłem z 59. wyprawy do Ameryki Południowej, 10 razy byłem na Wyspie Wielkanocnej, gdzie pod kierunkiem Andrzeja Ciszewskiego badamy jaskinie i świat podziemny pod kątem egzystencji człowieka. Medycyna tradycyjna daje obraz wyspiarzy i wyspy w innym wymiarze. Owocem tych badań jest m.in. książka pt. „Wyspa Wielkanocna. Eskulap na Rapa Nui”.

Autoobserwacje

Czy życie w nieustannym poszukiwaniu ekstremów nie jest zbyt obciążające? – dopytuję.

– Nie da się ukryć, że tak jest – odpowiada Profesor. – Zauważyłem, że po kilku latach pracy zawodowej w klinice, potrzebowałem dłuższego odpoczynku. Dlatego udawało mi się robić wielomiesięczne przerwy, które wykorzystywałem na kontrakty naukowe. W Boliwii przez rok badałem grupę polskich pracowników huty szkła, która znajdowała się na wysokości 4 tys. metrów, właśnie pod kątem zmian mózgowych na wysokości. Przez rok pracowałem w Meksyku, co umożliwiło mi wyprawy na najwyższe wulkany tego kraju. Częstokroć sam byłem obserwatorem i królikiem doświadczalnym, analizując własne reakcje na dużej wysokości.

Zapytany o to, jakie korzyści osiągają osoby, balansujące na granicy życia i śmierci, prof. Ryn odpowiada: – Stawianie się w sytuacjach skrajnych, gdy życie jest zagrożone, owocuje złagodzeniem lęku, który ludzie przeżywają w codziennych sytuacjach, ustawia właściwą hierarchię wartości. Ponadto łagodnieje jedno z najbardziej przykrych uczuć, jakich doświadcza człowiek – lęk przed śmiercią.

* Dla pierwszych 2 osób, które w poniedziałek 23 czerwca między godz. 16 a 18 zadzwonią do redakcji „Niedzieli Małopolskiej” pod nr tel.: 12 432-81-57 lub 515-082-902 i odpowiedzą na pytanie: Jakie trzy postacie miały znaczący wpływ na życie prof. Zdzisława Jana Ryna, przygotowaliśmy niespodziankę - książki z autografem Autora.

Podziel się:

Oceń:

2014-06-17 12:44

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Toszek? Czysta poezja

Widok z wieży na pozostałe zabudowania toszeckiego zamku

Margita Kotas

Widok z wieży na pozostałe zabudowania toszeckiego zamku

„Rzeczywiście, wielce interesująca kraina, ten Śląsk” – pod kwestią wypowiedzianą przez Goethego trudno się nie podpisać. Ale kto by się nie podpisał pod Goethem... zwłaszcza w kwestii Śląska.

Więcej ...

Wenezuela: Problemy lokalnego Kościoła po wprowadzeniu stanu wyjątkowego

2026-01-06 19:26

Vaican Media

Władze archidiecezji Merida, na zachodzie Wenezueli, odstąpiły od organizacji we wtorek, w dniu obchodzonego w Kościele Objawienia Pańskiego, popularnej wśród wiernych pielgrzymki do sanktuarium Dzieciątka Jezus w miejscowości Zea. Decyzję swoją uzasadniły obowiązującym od soboty w kraju stanem wyjątkowym.

Więcej ...

Szczególne, bo jubileuszowe

2026-01-07 06:39
Efekty można było usłyszeć podczas koncertu, który odbył się 6 stycznia w uroczystość Trzech Króli w kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskie

Karolina Krasowska

Efekty można było usłyszeć podczas koncertu, który odbył się 6 stycznia w uroczystość Trzech Króli w kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskie

W uroczystość Trzech Króli w kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskiej odbyło się 10. Zielonogórskie Kolędowanie. W tym roku szczególne, bo jubileuszowe.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?

Kościół

Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż...

K+M+B czy C+M+B? Jak poprawnie oznaczyć drzwi?

Wiara

K+M+B czy C+M+B? Jak poprawnie oznaczyć drzwi?

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Wiadomości

Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż...

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Kościół

Kilku biskupów udzieliło wiernym dyspensy na piątek 2...

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Kościół

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Niedziela Kielecka

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w...

Wiadomości

"Mój przyjaciel usiadł i trzymał w dłoni swój...