Reklama

Niedziela w Warszawie

Wierzymy w dobrą zmianę

Andrzej Kropiwnicki

Marcin Żegliński

Andrzej Kropiwnicki

Z Andrzejem Kropiwnickim, przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze, rozmawia Andrzej Tarwid

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANDRZEJ TARWID: – Niedługo 35. rocznica powstania „Solidarności”. Jak Pan zapamiętał sierpień 1980 r.?

ANDRZEJ KROPIWNICKI: – Z tego okresu mam wiele wspomnień osobistych. Ale ogólnie rzecz ujmując myślę, że był to czas, kiedy miliony osób uwierzyły, iż nadszedł ten moment, w którym można zacząć dobrą zmianę w Polsce.

– Od początku „S” głosiła hasła: godności pracowniczej, równości i wolności. Czy udało się je zrealizować?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Gdyby one zostały zrealizowane w pełni, to związek „S” musiałby się przemodelować. Ale tego nie zrobiliśmy, więc odpowiedź brzmi: nie udało się tych haseł w pełni zrealizować.

– Dlaczego? Przecież przez 26 lat demokracji ludzie „S” wielokrotnie byli u władzy?

– To złożony problem. Uważam, że wielu osobom, które obejmowały funkcje rządowe nie zawsze przyświecała myśl, iż w demokratycznym państwie sprawy kraju muszą być prowadzone tak, aby przede wszystkim służyły społeczeństwu. Byli zaślepiani reformami, skręcili w kierunku diabelskiego kapitalizmu, a na bok odchodziły sprawy społeczne i dobro obywateli.

– Potrafi Pan wyjaśnić postawę dawnych kolegów ze związku?

Reklama

– Najprościej można powiedzieć, że punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia. Ale kiedy głębiej się nad tym zastanowić, to nasuwa się wniosek, że w 10-milionowym związku nie wszyscy mieli te ideały na tyle głęboko zakorzenione, aby stały się one potem przesłanką do działania.
Analizując ten problem warto też spojrzeć na niego historycznie. Wówczas widać, jak drogi ludzi „S” się rozchodziły. Już w 1989 r. fakt zawarcia pewnych umów przy Okrągłym Stole spowodował wstrząs w związku, bo ustalenia te nie były w pełni zgodne z ideałami „S”.

– To jaki jest bilans tych 35 lat?

– Z perspektywy związkowca nie mogę nie dostrzec, że udało się wprowadzić w życie ważne rozwiązania w Kodeksie Pracy i ustawie o związkach zawodowych oraz dialogu społecznym. Ale od razu chcę podkreślić, że rozwiązania te wymagają korekt. Niestety, rządzący nie zawsze chcą iść w tym kierunku w jakim my. Musieliśmy np. zerwać dialog w Komisji Trójstronnej (negocjacje prowadzą tam: związkowcy, pracodawcy i przedstawiciele rządu – przy. at), bo strona rządowa łamała wypracowane tam ustalenia.

– Skoro dialog społeczny nie działa, to może warto mieć swoją reprezentację w parlamencie, jak w czasach Akcji Wyborczej „Solidarność”?

– Dużo o tym rozmawialiśmy. Przeważyła koncepcja, aby wzorem dojrzałych demokracji wpływać na partie polityczne podpisując z nim pakty dotyczące realizacji najważniejszych spraw dla związku. Uznaliśmy, że to najlepszy układ, ale do tej pory nie udało się go zrealizować z żadną partią. Natomiast przed ostatnimi wyborami prezydenckimi podpisaliśmy taką umowę z panem Andrzejem Dudą. I teraz czekamy na to, że Prezydent RP zacznie zapisy tego porozumienia realizować.

– Z jakimi sprawami zmaga się na co dzień region Mazowsze?

Reklama

– Skala wyzwań jest maksymalna. Poczynając od tego, że ludzie nie mają umów o pracę lub mają umowy nielegalne. Inna grupa spraw to mobbing i szykany w miejscu pracy. Jeszcze inny rodzaj podejmowanych przez nas problemów dotyczy prywatyzacji i przekształceń własnościowych.

– Jak związek pomaga w przypadku łamania prawa pracy?

– Generalnie są dwie ścieżki. Jeśli problem jest na poziomie zakładu pracy, to poprzez negocjacje. Natomiast w sprawach indywidualnych interweniujemy na poziomie przedsiębiorstwa i właścicielskim.

– Czy można powiedzieć, w jakiej branży na Mazowszu jest najgorzej?

– Nie można wprost na to odpowiedzieć, bo kłopoty mają różny charakter. Teraz np. dużo jest problemów w ochronie zdrowia oraz w warszawskich spółkach miejskich, które są przygotowywane do prywatyzacji. My uważamy, że firmy służące bezpieczeństwu socjalnemu mieszkańców miasta nie powinny być sprzedane.

– Mówi Pan o spółkach miejskich, a co z bastionami „S” takimi jak kiedyś Ursus?

– Dzisiaj nie ma dużych zakładów przemysłowych. Jest jeszcze Radwar i Huta Warszawa, choć kiedyś zatrudniała ona 15 tys. osób, a teraz raptem kilkaset. Ta sytuacja powoduje, że mamy bardzo duże rozdrobnienie komisji zakładowych. Niemniej nadal na Mazowszu należy do „S” 58 tys. osób.

– To dużo czy mało?

Reklama

– Moim zdaniem to mało. Ludzie nie wstępują do związku, bo pracodawcy stosują różne chwyty, aby zniechęcić pracowników do tworzenia struktur „S” w miejscu pracy. Dochodzi nawet do tego, że osoby, które chcą stworzyć komisję związkową są szykanowane bądź wyrzucane z pracy.

– Kto więc dzisiaj decyduje się na to, aby zostać członkiem „S”?

– Są to pracownicy mający nadzieję, że mimo wielu przeciwności uda się coś zmienić. A także ci, którzy patrzą nie tylko na siebie, ale widzą, że źle dzieje się innym. Krótko mówiąc są to osoby ufające, że razem mogą dokonać dobrej zmiany w swoim miejscu pracy. Ta postawa bez wątpienia łączy nowych członków związku z ludźmi, którzy do „S” zapisywali się w sierpniu 1980 r.

Podziel się:

Oceń:

2015-08-13 10:04

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Służył swoim życiem i cierpieniem

Bożena Sztajner/Niedziela

Świadectwem o watykańskim ministrze zdrowia dzieli się abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, w rozmowie z Lidią Dudkiewicz

Więcej ...

Rzecznik TSUE: Polska ma obowiązek wpisania aktu małżeństwa osób tej samej płci do rejestru

2025-04-03 11:39

Adobe Stock

Ponieważ Polska nie posiada innych rozwiązań umożliwiających wykazanie stanu cywilnego, to ma obowiązek transkrypcji aktu małżeństwa osób tej samej płci do rejestru stanu cywilnego – uznał w czwartek rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE Jean Richard de la Tour.

Więcej ...

Misteria kalwaryjskie

2025-04-04 12:33

Foto Fax

Zapraszamy do przeżycia Wielkiego Tygodnia na Kalwarii w Praszce, gdzie odbywają się misteria pasyjne – jedyne tego typu w plenerze na terenie archidiecezji częstochowskiej.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Skoro Bóg jest miłością, jak może istnieć piekło?

Wiara

Skoro Bóg jest miłością, jak może istnieć piekło?

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

Kościół

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

Oświadczenie RTCK w związku z projektem realizowanym przy...

Kościół

Oświadczenie RTCK w związku z projektem realizowanym przy...

Co się dzieje z nami, kiedy umieramy?

Kościół

Co się dzieje z nami, kiedy umieramy?

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

Kościół

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?