Siostra Dulcissima urodziła się w 1910 roku, a zmarła zaledwie 26 lat później, po długiej i ciężkiej chorobie. Choć żyła krótko, zapisała się w pamięci wielu ludzi jako osoba wyjątkowa. Dziś jest sługą Bożą i kandydatką na ołtarze, a w Raciborzu-Brzeziu darzona jest szczególną czcią.
Urodzinowe świętowanie ma już swoją piękną tradycję. Co roku rozpoczyna się ono spotkaniem z dziećmi. Tym razem było ich około czterdziestu. Nie zabrakło urodzinowego tortu, kolorowych czapeczek oraz wspólnego zapalenia zimnych ogni przy grobie siostry Dulcissimy. Na torcie widniało jej zdjęcie oraz słowa: “Siostro kochana z ufnością błagamy, naucz nas chodzić Jezusa śladami i nieustannie módl się za nami, a na zakończenie dzieci zrobiły sobie pamiątkowe zdjęcie z siostrami Mariankami na tle urodzinowego baneru z s. Dulcissimą.
Pomóż w rozwoju naszego portalu

s. Małgorzata Cur
Tort na 116. urodziny s. Dulcissimy
Później przyszedł czas na rozmowy przy kawie i herbacie, co stało się okazją do dzielenia się świadectwami związanymi z s. Dulcissimą. Dzięki temu mogłem poznać dwóch kapłanów archidiecezji katowickiej, bracia kapłani– ks. Teodor i Sylwester Suchoniowie. Opowiadali oni świadectwa swoje i osób, które spotkali na swojej drodze, także te związane z s. Dulcissimą. Wiele osób mówiło także o tym, jak bardzo wpłynęła ona na ich życie i jak stała się dla nich duchową przyjaciółką.
Reklama
Ogromną rolę w pielęgnowaniu pamięci o siostrze Dulcissimie odgrywa s. Małgorzata Cur ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej. To ona czuwa nad dokumentowaniem świadectw, zapisywaniem łask i przekazywaniem tych treści dalej, również za pośrednictwem mediów społecznościowych.

ks. Łukasz Romańczuk
Po długich rozmowach przyszedł czas na wspólną modlitwę przy grobie siostry Dulcissimy. Tego dnia było tam wyjątkowo wielu ludzi. Grób tonął w kwiatach i zniczach, a wierni przychodzili, by w ciszy powierzać jej swoje intencje. Wielu z nich doświadcza różnych łask, które są skrupulatnie spisywane i stanowią część trwającego procesu beatyfikacyjnego.
Była także okazja do wspólnej modlitwy z ks. Markiem z Nowego Bytomia, wielkim przyjacielem siostry Dulcissimy, który przyjechał wraz z wiernymi ze swojej parafii. Centralnym punktem dnia była jednak Eucharystia w intencji o beatyfikację s. Dulcissimy, w intencji kapłanów, w intencji księdza Pawła z Wrocławia i jego rodziców, który dziękował za 42 lata swojego życia, czy o łaskę zdrowia dla ks. Piotra. Bardzo ważne było dla mnie to, że mogłem tej Mszy świętej przewodniczyć, a homilię wygłosił ks. Bogusław Jonczyk, proboszcz parafii św. Józefa Robotnika w Zgodzie. Na początku zaznaczył, że czuje się jak „proboszcz siostry Dulcissimy”, ponieważ to właśnie tam s. Duclissima się urodziła i w kościele parafialnym przyjęła chrzest. W poruszających słowach mówił o jej życiu, całkowitym jej oddaniu Jezusowi oraz o cierpieniu, jakie przeżywała w czasie choroby.
Reklama
Podkreślał, że choć siostra Dulcissima przebywała w Brzeziu zaledwie trzy lata i z powodu choroby rzadko opuszczała swój pokój, stała się osobą powszechnie znaną i bliską mieszkańcom. Ofiarowywała swój ból i cierpienie w ich intencji, a także w intencji kapłanów. Nawiązując do Ewangelii, w której Jezus zachęca uczniów do odpoczynku, ks. Bogusław mówił o „pustyni” w życiu siostry Dulcissimy. Jej pustynią był pokój, w którym spędzała długie miesiące choroby — miejsce samotności, bólu i zamknięcia w czterech ścianach. Jednak ta pustynia nie była ucieczką, lecz przestrzenią głębokiego spotkania z Bogiem.
Kapłan przestrzegał także przed współczesnym zagłuszaniem ciszy — przed nadmiarem bodźców, mediów społecznościowych i internetu, które często nie pozwalają człowiekowi wejść w prawdziwą ciszę i spotkać się z Bogiem.
Wśród osób, które uczestniczyły we Mszy świętej było osoby, które bardzo cenią sobie s. Dulcissimę. Wielu z nich regularnie odwiedza grób siostry Dulcissimy i nazywa się jej przyjaciółmi. Czują jej obecność i działanie w swoim codziennym życiu.
Na zakończenie padło zaproszenie do modlitwy o jej beatyfikację oraz do pamięci o siostrze Dulcissimie — tej, która nieustannie pamięta o tych, którzy do niej przychodzą.




