To hołd dla tysięcy matek, których wiara w Boga, miłość i bezgraniczne poświęcenie ocaliło ich dzieci na Nieludzkiej Ziemi. Eucharystii przewodniczył ks. prof. Jacek Froniewski, kanclerz kurii i wikariusz generalny archidiecezji wrocławskiej, a tablice odsłonił pan Roman Janik, jeden z najstarszych żyjących we Wrocławiu Sybiraków.
Ks. Froniewski zwrócił uwagę na słowa umieszczone na tablicy. – Ich dzieci wyryły na niej napis: „Wieczna chwała i pamięć Matkom Sybiraczką, których wiara w Boga, miłość i bezgraniczne poświęcenie ocaliło nam życie i przywróciło Polsce”. Ponad 80 lat po II wojnie światowej i po koszmarze wywózek na Sybir, ich dzieci chcą, niejako u kresu własnego życia, zadbać o pamięć o heroizmie ich matek, chcą utrwalić tę pamięć dla przyszłych pokoleń – podkreślał w homilii.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Zatrzymał się przy temacie pamięci. Dlaczego jest ona tak ważna? – Bez pamięci nie mamy tożsamości. Bez pamięci człowiek jest bez korzeni, traci swoją tożsamość i staje się bezkształtną masą, którą każdy może modelować. To także bardzo mocno przekłada się na sferę wiary – odpowiadał wikariusz generalny archidiecezji wrocławskiej. Zauważył, że Biblia bardzo często mówi o pamięci. Jeśli Bóg pamięta, to przede wszystkim pamięta o swoich obietnicach. Pamięć Boga oznacza Jego wierność. A z drugiej strony, jeśli się mówi, że Bóg nie pamięta, to ta niepamięć dotyczy naszych grzechów, oznacza przebaczenie. U ludzi mamy pamięć o przymierzu, o dziełach Bożych – pamięć jest tu świadectwem wiary.
Ks. Froniewski poruszył także relację między pamięcią a przebaczeniem. – Historii nie da się zmienić, fakty pozostaną, a do tych faktów trzeba wracać, bo często są cenną lekcją. Ale pamięć o nich może być uzdrowiona, możemy stać się wolni. Możemy pozwolić, by Bóg przemienił nasze zranione serca źródłem wody żywej. To jest wzruszające doświadczenie, gdy bolesne przeżycia oddane Bogu nie zatrzaskują naszego serca, ale je poszerzają – wskazywał kapłan i dodawał: – Przez przebaczenie i miłosierdzie Ewangelia wyzwala z zaklętego kręgu bolesnych ran. Gdyby nie Ewangelia, bylibyśmy ciągle niewolnikami naszych zranień, a tak możemy przeżyć je twórczo, jako wyraz naszej wolności w Bogu.
O tym, dlaczego tablica Matkom Sybiraczkom zostaje odsłonięta dzisiaj i dlaczego w parafii Odkupiciela Świata, opowiadał Ryszard Janosz, prezes Oddziału Związku Sybiraków we Wrocławiu: – Miesiąc luty jest miesiącem szczególnym, kiedy wspominamy zbrodnie bolszewickie. 10 lutego rozpoczęły się pierwsze zsyłki na Sybir, właśnie w lutym NKWD rozpoczęło rozstrzeliwanie oficerów w ramach zbrodni Katyńskiej. Miejsce również wybraliśmy świadomie, bo my Sybiracy jesteśmy przekonani, że ta tablica pamiątkowa i pamięć o naszych matkach będzie w tym kościele przez dziesiątki, a nawet setki lat przypominana kolejnym pokoleniom – podkreślał Ryszard Janosz. – Nie zapominamy o tych, którzy byli na Syberii. Nie zapominamy o tych, dzięki którym przeżyliśmy Syberię. Gdyby nie poświęceni naszych matek, to w tamtych warunkach nikt z nas by nie przeżył i nie byłby tu dzisiaj – dodawał prezes Sybiraków.
– Czasami słyszy się głosy, że znaków pamięci jest za dużo, że przestrzeń publiczna jest nimi zbyt wypełniona. Myślę, że to nie prawda, bo każdy znak pamięci pełni bardzo ważną rolę i te Sybirackie znaki pamięci są wyjątkowe – są nie tylko upamiętnieniem, ale też żywą lekcją historii – mówiła przy tablicy Matkom Sybiraczkom Kamila Jasińska, zastępca dyrektora Wrocławskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Zauważyła, że znaki pamięci są też dziękczynieniem: – Takim dziękczynieniem młodszego pokolenia Sybiraków dla ich matek jest ta tablica. To matki, które były nauczycielkami, głowami rodzin, pielęgniarkami, bohaterkami. Pełniły wiele funkcji, niejednokrotnie odejmowały sobie pokarm od ust, żeby nakarmić swoje dzieci. Uczyły alfabetu, ale uczyły też hymnu Polski, uczyły miłości do Ojczyzny. Na Syberii te matki zastępowały swoim dzieciom Ojczyznę.




