Reklama

Niedziela Małopolska

Potrzebujemy radości

Bp Leszek Leszkiewicz

Archiwum Biskupa Nominata

Bp Leszek Leszkiewicz

W grudniu 2015 r. Ojciec Święty Franciszek mianował ks. Leszka Leszkiewicza biskupem pomocniczym diecezji tarnowskiej. Dotychczas kapłan pracował m.in. w diecezji Babahovo, w Ekwadorze. Pełnił też funkcję zastępcy dyrektora wydziału misyjnego w tarnowskiej kurii diecezjalnej oraz prefekta Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Wiosną 2015 r. został proboszczem parafii św. Mikołaja w Bochni oraz kustoszem tutejszego sanktuarium Matki Bożej Różańcowej. O nowych wyzwaniach z biskupem nominatem Leszkiem Leszkiewiczem rozmawia Maria Fortuna-Sudor

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Księże Biskupie, w jakich okolicznościach dowiedział się Ekscelencja o decyzji Papieża Franciszka?

BP LESZEK LESZKIEWICZ: – Odebrałem telefon z nuncjatury i zaproszenie na spotkanie z nuncjuszem. Ale w związku z przedświątecznymi obowiązkami w parafii jakoś się na tym nie skupiałem, pomyślałem tylko, że Kościół ma dla mnie nowe zadanie. Nauczyłem się wyrażać zgodę na to, aby Pan Bóg działał w moim życiu. Oczywiście, towarzyszy mi obawa, czy udźwignę powierzone obowiązki. Ale jednocześnie mam zaufanie, że Pan Bóg, powierzając zadanie, daje także błogosławieństwo i siłę, bo Stwórca zna nas lepiej niż my samych siebie.

– A czy w ogóle kiedykolwiek myślał Ekscelencja o sobie jako o biskupie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Nie miałem nigdy takich oczekiwań. Natomiast bardzo się cieszę z tego, że jestem księdzem. To jest moją największą radością. Toteż podejmując kolejne zadania, do których kierował mnie Kościół, zawsze chętnie je wykonywałem. Sądzę, że każdy człowiek odnajduje się w tej rzeczywistości, którą Pan dla niego przewidział.

– Jak informacje o nowej roli Ekscelencji odebrali najbliżsi?

Reklama

– Rodzice byli mocno zaskoczeni. Myślę, że jeszcze bardziej niż ja. Ale teraz wydają się być szczęśliwi i radośni. Bardzo miło wspominam dom rodzinny. To w nim ukształtowało się moje życie, powołanie. To w rodzinie mam wciąż oparcie. Wiem, że rodzice, rodzeństwo wspierają mnie modlitwą.

– Z lektury postów na bocheńskich portalach internetowych wynika, że parafianie martwią się, iż stracą dobrego duszpasterza. Co trzeba zrobić, żeby być lubianym proboszczem?

– Pamiętam, że w bocheńskiej parafii od samego początku spotkałem się z wielką życzliwością ludzi. I polubiłem Bochnię. Nie ukrywam też, że jest mi miło, iż tak zostałem odebrany.
Myślę, że aby mieć dobre relacje z parafianami, to trzeba być blisko nich i ich problemów. Tego nauczyłem się na misjach, żeby spróbować zrozumieć napotkanego człowieka. Tak właśnie staram się postępować, pamiętając, że każdy z nas jest inny, ma inne doświadczenia, problemy. Uważam, że dla nas, duszpasterzy, rzeczywistością, w której możemy być blisko parafian, jest moment śmierci, pogrzebu ich krewnych. Toteż od samego początku podjąłem taką decyzję, że w miarę możliwości będę uczestniczył w ostatniej drodze życia parafian. To są krótkie, ale istotne spotkania. Szczególnie wtedy ludzie potrzebują wsparcia. Bardzo często w takich okolicznościach mogą usłyszeć o Panu Bogu, o życiu wiecznym...

– W dzisiejszych czasach Kościół jest na przysłowiowym cenzurowanym, toteż trudniej jest pełnić każdą funkcję duchownego. Jednak od hierarchy wymaga się więcej. Jak ma Ekscelencja zamiar realizować swe powołanie w nowej roli?

Reklama

– Świat ma prawo sprawdzać naszą wiarygodność. Inną jest rzeczą, że dzisiaj to sprawdzanie często zostało połączone z chęcią, że użyję kolokwializmu, dokopania Kościołowi. Te ataki nie służą dobru wspólnoty, nawracaniu wiernych, tylko mają zniszczyć konkretnego człowieka, a przy okazji podkopać autorytet Kościoła.
Co do mojej nowej roli to nie mam konkretnych planów. Wiem tylko, że kiedy zostaną mi powierzone obowiązki w diecezji, to będę musiał na nowo odczytać, czego Pan Bóg ode mnie oczekuje. Chciałbym jednak, aby moja posługa była blisko człowieka. Pamiętam, że najistotniejsze w powołaniu kapłańskim jest prowadzenie ludzi do Pana Boga. Mam świadomość własnych ograniczeń, słabości, ułomności, toteż wiem, że muszę jeszcze intensywniej pracować nad sobą. Nie ukrywam, że wiele doświadczeń wyniesionych z misji będę chciał wprowadzić w naszą rzeczywistość. Jestem zafascynowany osobą papieża Franciszka, w tym jego adhortacją „Evangelii gaudium” . Ten duch jest mi bardzo bliski. I w miarę możliwości to przesłanie będę chciał realizować.

– No właśnie, w jednym z wywiadów stwierdził Ekscelencja: „Jesteśmy zbyt smutni, nie cieszy nas Ewangelia”. Czy można to zmienić?

– Misje niesamowicie ubogacają człowieka. Oczywiście, każdy z nas ma świadomość, że Kościół, którego jesteśmy częścią, ma niezwykle wielkie bogactwo. Ale żeby je w pełni zrozumieć i jeszcze ubogacić, warto dostrzec inne wspólnoty i ich bogactwo. W tym doświadczeniu szczególnie cenna jest świeżość młodych, misyjnych Kościołów. Ona może dać impuls, uświadomić nam, że pewne sprawy można zrealizować inaczej.
Wracając do pytania, to myślę, że nasze nabożeństwa są bardzo poważne. Tu dostrzegałbym wyzwanie dla duszpasterzy, ale też dla wszystkich wierzących. Bo same ryty, same schematy naszych przyzwyczajeń, nie są w stanie obudzić radości. Mnie się wydaje, że powinniśmy w Kościele iść w kierunku ożywienia spotkania z Chrystusem.

– Jak to osiągnąć?

Reklama

– Czasem odnoszę wrażenie, że mamy w Kościele wyraźny podział na sacrum i profanum. Tymczasem Ewangelia mówi, że Chrystus z sacrum przychodzi do profanum i w nim realizuje misję zbawczą. Historia zbawienia dzieje się w naszym życiu – gdy jestem mężem, pracodawcą, księdzem, biskupem… Czyli mamy świadomość, że Pan Bóg jest z nami, towarzyszy nam. Natomiast nasza obecność w kościele, jak mówią teksty liturgiczne, stanowi szczyt spotkania z Panem Bogiem. Jednak to, co dzieje się w liturgii, nie może być oderwane od codzienności. Bo jeśli jest oderwane od niej, to jest to powrót do religijnego świata grecko-rzymskiego, gdzie człowiek na moment się izolował od rzeczywistości. W pogańskiej świątyni spotykał się z bóstwem i to mu dawało jakieś przeżycie, o którym zapominał, opuszczając to miejsce. Tymczasem, jeśli człowiek zrozumie, że jego codzienne życie rozgrywa się w obecności Chrystusa, wówczas jest szansa, że to spotkanie w kościele przyniesie radość, której potrzebujemy.

– W komunikacie bp. Andrzeja Jeża o biskupie nominacie znalazła się z prośba o modlitwę w intencji nowego hierarchy. Proszę powiedzieć, dlaczego powinniśmy się modlić za swych kapłanów, biskupów, za przełożonych?

– W ogóle mamy problem z modlitwą. Szczególnie tą wspólną, rodzinną, która jest jedną z najważniejszych czynności w życiu codziennym nas, wierzących. Tymczasem człowiek nie może się w życiu opierać tylko na intelekcie. On jest zawodny, skażony tym, że w danej chwili widzimy tylko mały wycinek rzeczywistości. Natomiast jeśli człowiek się modli, a jeszcze prosi innych o modlitwę, to wcześniej czy później dochodzi do właściwych rozwiązań. Nieraz okazuje się, że skomplikowana sytuacja, jakiś problem, mają proste rozwiązania.
Myślę, że modlitwa za swych pasterzy to wyraz troski wiernych o Kościół. Im bardziej wierzący w Chrystusa wspierają modlitwą duszpasterzy, tym więcej dobra dzieje się we wspólnocie Kościoła. Kiedyś bp Grzegorz Ryś, głosząc w tarnowskim sanktuarium rekolekcje, powiedział, że Kościół nigdy nie jest piękniejszy niż wtedy, gdy się modli. Można więc wnioskować, że podobnie jest z rodziną, księdzem i każdym z nas. Jesteśmy piękni, gdy się modlimy. Nie trzeba się też krępować prosić o modlitwę. Pan Bóg błogosławi modlącym się i wysłuchuje ich próśb.

Ks. Leszek Leszkiewicz zostanie wyświęcony na biskupa w sobotę 6 lutego. Uroczystości rozpoczną się o godz. 10 w tarnowskiej katedrze.

Podziel się:

Oceń:

2016-01-14 10:30

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Bp Ważny: jeśli w kwestii ochrony dzieci nie będziemy przezroczyści, to nie będziemy iść naprzód, a nasza wiarygodność całkowicie spadnie

Bp Artur Ważny

BP Episkopatu

Bp Artur Ważny

Zmiany w organizacji lekcji religii negatywnie wpłynęły na frekwencję – powiedział PAP biskup sosnowiecki Artur Ważny. Jego zdaniem przyszłość lekcji religii zależy od świadectwa katechetów i od tego, czy lekcje te staną się miejscem rozmowy o Bogu, kulturze, relacjach i sensie życia.

Więcej ...

Święty Piotr Damiani

św. Piotr Damiani

źródło: wikipedia

św. Piotr Damiani

Więcej ...

225. urodziny św. Jana Henryka Newmana

2026-02-21 14:28
John Henry Newman

Archiwum

John Henry Newman

Nawet osoby religijne zmagają się ze swoim Kościołem. Jan Henryk Newman nie był wyjątkiem. Teolog ten przeszedł burzliwą drogę wiary i życia, przechodząc z Kościoła anglikańskiego do katolickiego, i jest uważany za reformatora teologii. Jego dzieło wywarło głęboki wpływ na życie intelektualne Anglii i Europy w XIX i XX wieku. Jego długie i często ciężkie życie również uwrażliwiało go na pytania i problemy swoich czasów. Newman urodził się w Londynie 225 lat temu, 21 lutego 1801 roku. Papież Leon XIV w uroczystość Wszystkich Świętych 1 listopada ub. r. ogłosił św. Jana Henryka Newmana Doktorem Kocioła Powszechnego.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

„Miał serce Boga”. Parafianie oddają muzyczny hołd...

Kościół

„Miał serce Boga”. Parafianie oddają muzyczny hołd...

40 pytań Jezusa: „Wierzysz w to?”

Wiara

40 pytań Jezusa: „Wierzysz w to?”

Polska premiera filmu „Najświętsze Serce”

W wolnej chwili

Polska premiera filmu „Najświętsze Serce”

Arcybiskup metropolita częstochowski powołuje Niezależny...

Kościół

Arcybiskup metropolita częstochowski powołuje Niezależny...

Słowacja: Rząd ogłosił stan wyjątkowy

Wiadomości

Słowacja: Rząd ogłosił stan wyjątkowy

Komunikat Kurii Diecezjalnej w Tarnowie ws. postępowania...

Kościół

Komunikat Kurii Diecezjalnej w Tarnowie ws. postępowania...

Kacper Tomasiak dziękuje Bogu i medale oddaje również...

Wiara

Kacper Tomasiak dziękuje Bogu i medale oddaje również...

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czego szukacie?"

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czemuście Mnie szukali?"