W Eucharystii udział wzięli przedstawiciele władz samorządowych na czele z burmistrzem miasta Pawłem Niedźwiedziem oraz starostą sandomierskim Marcinem Piwnikiem. Obecni byli żołnierze, policjanci i strażacy, harcerze, a także poczty sztandarowe sandomierskich szkół i instytucji. W uroczystości uczestniczyli mieszkańcy Sandomierza, turyści oraz Rycerstwo Ziemi Sandomierskiej.
Biskup przywołał w homilii słowa skierowane przez Pana Jezusa do apostołów podczas ostatniej wieczerzy – „Niech się nie trwoży serce wasze…”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
– Oni są zaniepokojeni, wręcz przerażeni, nie wiedzą, co z nimi się stanie. Ileż razy i my musimy się mierzyć z takim stanem ducha. Obecna sytuacja na świecie, myślę o eskalacji konfliktów zbrojnych, o kryzysie paliwowym, a u nas w kraju niekończące się przepychanki, to wszystko słusznie budzi niepokój. – Co z nami będzie…, jak to się wszystko skończy? – powtarzamy więc razem z apostołami. Sądzę, że podobne pytania stawiali twórcy i obrońcy Konstytucji 3 Maja, podczas gdy poplecznicy zaborców robili wszystko, aby nie została ona wprowadzona w życie. A Pan Jezus, wczoraj i dziś, wypowiada te same słowa, którymi zwrócił się do swoich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele”. W obliczu zagrożenia człowiek potrzebuje bezpiecznego schronienia. Takim schronieniem jest wiara w Boga, wiara w Jego bliskość, w to, że Bóg jest po naszej stronie oraz wiara w życie wieczne. Twórcy Konstytucji 3 maja wiedzieli gdzie szukać pomocy. Zaraz po jej uchwaleniu, król przysięgał wierność, trzymając rękę opartą na Ewangelii. Potem w kolegiacie św. Jana Chrzciciela wszyscy odśpiewali dziękczynne „Ciebie Boga wysławiamy” i modlili się o pomyślność Rzeczypospolitej. Niestety zaraz potem, ten sam monarcha oraz część posłów sprzeniewierzyła się swoim własnym słowom i czynom. Zabrakło konsekwencji. Zdrada, jakiej dopuścili się wobec Boga i Narodu przyniosła dramat rozbiorów. Również ta Eucharystia jest naszym wspólnotowym wyznaniem wiary: kościelnym, państwowym, samorządowym. Jest dziękczynieniem składanym Bogu za Polskę – naszą wspólną ojczyznę. Jest modlitwą o jej pomyślny rozwój. Myślimy zarazem o naszej ojczyźnie w Niebie.
A pragnąć czegoś całym sercem – mówi św. Augustyn – to tak jakbyśmy tą upragnioną rzecz już posiadali. Jeśli zabieram się do konkretnego dzieła, to ono już się urzeczywistnia. Jeśli dążę do świętości, staję się stopniowo święty, jeśli kładę cegłę na cegle, budowla rośnie, jeśli wyciągam rękę do drugiej osoby, nawiązuje się relacja, która z czasem zaowocuje współpracą, a może czymś więcej. Nie bójmy się marzyć, ale jednocześnie nie lękajmy się zaryzykować. Trzeba zakasać rękawy, zrobić
krok do przodu, potem kolejny. Należy łączyć siły, tworzyć sojusze, a nie obrażać się jeden na drugiego i robić sobie na złość. Tym bardziej, że z lokalnej, świętokrzyskiej perspektywy Sandomierz wydaje się być ziemią niczyją. Ma jednak w herbie białego orła i przemawia na każdym
kroku chrześcijaństwem i polskością. Dlatego świętujemy dzisiaj uroczyście razem z całym Narodem. Jezus wskazuje nam siebie jako drogę, prawdę i życie. Na dziś i na jutro, na każdy dzień, w domu i w pracy, na urlopie i na służbie. Jeśli pójdziemy tą drogą osiągniemy cel – powiedział biskup.
Po zakończonej Eucharystii uformowany został pochód ze sztandarami na Rynek Starego Miasta, gdzie odbyła się dalsza część uroczystości państwowych.




