Reklama

Środowiskowa Sekcja Caritas "Pomoc"

Przywrócić marzenia

Sekcja zaczynała od koordynowania pracy trzech świetlic w Zielonej Górze i pięciu w terenie. Obecnie jest ich 30. Oczywiście przede wszystkim chodzi o dzieci, o to, by przywrócić im dzieciństwo. Ale zadania Sekcji nie kończą się tylko na podopiecznych, trzeba pozyskać pieniądze, zaangażować do współpracy władze samorządowe, przeszkolić pracowników, zadbać o wolontariuszy.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przyzwyczajenie do ubóstwa

- Poprzez zakładanie świetlic profilaktyczno-wychowawczych - mówi ks. Andrzej Kołodziejczyk, koordynator prac Sekcji - staramy się pomagać dzieciom, minimalizować przeszkody, rozwijać ich zdolności. Przy współpracy z organami samorządowymi pomagamy dzieciom przejść terapię, aby miały odwagę pozytywnie myśleć. Świetlica to miejsce, gdzie można odpocząć, doświadczyć atmosfery przyjaźni i zrozumienia, dzięki której radośniejszy staje się dzień. Środowiskowa Sekcja Caritas "Pomoc" została powołana, aby przeciwdziałać marginalizacji dzieci z życia społecznego. Dopóki dzieci będą pozbawione wsparcia szkoły, społeczeństwa, rodziny, dopóki będą doświadczały osamotnienia, dopóki są głodne, pozbawione materiałów do nauki, cierpiące z powodu niedostatków emocjonalnych, to działanie sekcji jest konieczne. I to nie tylko jednej. Im więcej ich będzie, im skuteczniej zdynamizują one lokalne środowiska, tym lepiej.
Ubóstwo dzisiejszego dziecka, według ks. A. Kołodziejczyka, polega nie tylko na braku pieniędzy, ale także na tym, że nie ma ono możliwości marzyć, nie ma możliwości budowania w sobie świata, do którego chciałoby dążyć, bo to, co go otacza, jest szare i biedne. Najgorsze, co może być, to to, że dziecko przyzwyczai się do ubóstwa, przestanie marzyć, przestanie pragnąć.

Fachowa pomoc

Reklama

Rozkład zajęć we wszystkich świetlicach jest bardzo podobny. Najpierw pod kierunkiem wolontariuszy dzieci odrabiają lekcje, potem jest czas na posiłek, a po nim zajęcia wyrównawcze związane z rozwijaniem uzdolnień i umiejętności, które kończą się zabawami integracyjnymi i zajęciami socjoterapeutycznymi. Bardzo ważna jest współpraca ze specjalistami. Psychologowie, logopedzi, pedagodzy są potrzebni, aby pomóc dzieciom przezwyciężyć trudności w nauce, w kontaktach z rówieśnikami, w wyrażeniu emocji, ale także by ukierunkować ich rozwój, by pokazać, jak rozwijać własne talenty.
Niestety większość specjalistów trzeba dodatkowo opłacić, a nie wszystkie świetlice na to stać. W Zielonej Górze udało się to, dzięki wsparciu otrzymanym z biura pełnomocnika miasta ds. rozwiązywania problemów alkoholowych. Sekcja jednak próbuje sobie radzić też w inny sposób. Sama organizuje warsztaty dla wolontariuszy i pracowników. - Interesuje nas warsztat pracy z dzieckiem z rodziny alkoholowej, z dzieckiem zaniedbanym, dotkniętym ubóstwem, osamotnionym - mówi ks. A. Kołodziejczyk. - Ale także szkolenia z profilaktyki, z rozpoznawania narkomanii, budowania programów profilaktycznych dotyczących narkomanii, alkoholizmu, hazardu czy warsztaty pokazujące, jak wzbudzać w dziecku nadzieję, pozytywne emocje, jak pracować nad wyrażaniem żalu, wstydu, gniewu. Osoby, które mają kontakt z dziećmi, powinny umieć im pomóc, m.in. dlatego same muszą nauczyć się rozpoznawania dziecięcych ról w rodzinie: bohatera, kozła ofiarnego, maskotki, aniołka. Przybieranie tych masek pomaga dziecku przetrwać, ale jednocześnie od wewnątrz je niszczy, bo utrwalane są w nim wzorce biedy i patologii. Świetlice zatem, oprócz oferowanej pomocy materialnej czy dydaktycznej, uczą podopiecznych, jak twórczo spędzać czas. Do wielu świetlic udało się zorganizować komputery i sprzęt do malowania na szkle, jednak jest to jeszcze niewiele w stosunku do potrzeb.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Rozpoznać środowisko

- Odeszliśmy bardzo od stylu odgórnego zarządzania - mówi Koordynator Sekcji. - Moim pragnieniem jest, żeby świetlice działały w środowiskach lokalnych i były wspierane przez środowiska lokalne: samorządowe i kościelne. Zależy nam też na współpracy z komisjami ds. przeciwdziałania alkoholizmowi czy wydziałami prewencji policji, bo są to ludzie wykwalifikowani, którzy wiedzą, jak postępować, co powiedzieć, gdzie skierować dziecko po fachową pomoc. W wielu miejscowościach właśnie tak się dzieje. Parafialne Zespoły Caritas, które w największej ilości przypadków są organem prowadzącym świetlice, współpracują z Akcją Katolicką, Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży, Katolickimi Klubami Abstynenta, Stowarzyszeniem Rodzin Katolickich. Potrzebna jest też współpraca ze szkołami, które najwcześniej zauważają biedę ucznia. W Kożuchowie, Bojadłach, Gorzowie, Zielonej Górze, Gozdnicy, Żaganiu, Lubsku problem ubóstwa i marginalizacji dzieci dostrzegły władze samorządowe. Przekazywane przez nie fundusze pozwoliły na zatrudnienie tam etatowego pracownika. Dziecko bowiem potrzebuje identyfikacji z jedną osobą. Wtedy proces dostosowywania się do programu i brania z tego programu jak najwięcej jest o wiele lepszy, owocniejszy, dynamiczniejszy, dziecko czuje się bezpieczne i ma poczucie ciągłości programowej.
Założenie świetlicy powinno przebiegać wieloetapowo. Najpierw trzeba rozeznać, czy jest taka potrzeba. Następnie należy rozejrzeć się dookoła i zobaczyć, czy istnieją osoby, które chciałyby się w taką inicjatywę zaangażować. Przy zakładaniu świetlicy warto zintegrować działania wielu grup i wspólnot. Po trzecie, należy nawiązać współpracę z władzami lokalnymi, zobaczyć, czy organy samorządu widzą potrzebę założenia świetlicy, czy takie rozwiązanie mieści się w ich planach przeciwdziałania ubóstwu. Na koniec fachowej pomocy w sfinalizowaniu pomysłu udzieli Środowiskowa Sekcja "Pomoc".

Nie tylko pieniądze

Działania Sekcji zostały zauważone przez wojewodę lubuskiego Jana Korskiego. W zeszłym roku przyznał im nagrodę za aktywizację środowisk lokalnych. Wciąż jednak największym zmartwieniem ks. A. Kołodziejczka są finanse. W 2002 r. na działalność zaledwie 13 świetlic potrzebnych było 250 tys. W tym roku pieniędzy potrzeba prawie trzy razy tyle. Pieniądze są potrzebne na pomoce naukowe, na wyposażenie placówek, na dożywianie dzieci, opłacenie pracowników i specjalistów, ale także na zorganizowanie wakacyjnych i zimowych wyjazdów czy wycieczek. Część pieniędzy pochodzi od władz samorządowych, część z Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, część zdobywają wspólnoty parafialne i stowarzyszenia, o resztę musi zadbać Sekcja.
Dzieci jednak potrzebują przede wszystkim obecności. Wszelkie patologie społeczne rodzą się w świecie młodych ludzi z samotności. I dlatego program wychowawczy w świetlicach oparty jest przede wszystkim na obecności, nawet gdy początkowo odbywa się to w prostych warunkach i bazując jedynie na pracy młodych wolontariuszy. Obecnie w świetlicach pracuje około 400 wolontariuszy i kilkunastu etatowych pracowników.
W liście na otwarcie świetlicy "Iskierki", działającej przy parafii pw. św. Brata Alberta w Zielonej Górze bp Adam Dyczkowski napisał: "Drodzy wolontariusze i bardzo kochane dzieci, bardzo się cieszę, że powstała ta świetlica, która będzie miejscem radosnego i pracowitego spędzenia czasu dzieci i młodzieży. Jestem bardzo mocno zainteresowany rozwojem wszystkich świetlic". Oby powstawało ich jak najwięcej.

Podziel się:

Oceń:

2003-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki Bożej; podpalono również ołtarz!

2026-07-28 09:54

Adobe Stock/Red

W nocy z 27 na 28 lipca w Medjugorie doszło do skandalicznej profanacji. Sprawcy podpalili ołtarz i zbezcześcili figurę Matki Bożej na Górze Objawień!

Więcej ...

DORSZ: o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt

2026-07-30 07:18
Alarm

pixabay.com

Alarm

Policjanci znaleźli między miejscowościami Tarnawa Kolonia i Tokary lej i porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu - podała w czwartek lubelska policja. Na miejsce skierowano kontrterrorystów. Wcześniej służby otrzymały zgłoszenie o wybuchu.

Więcej ...

Powstanie Warszawskie. Polscy sportowcy na barykadach Warszawy

2026-07-30 21:08
Ignacy Tłoczyński (z lewej) i Czesław Spychała w mundurach 6. Pułku Pancernego

Fotografia archiwalna 2. Korpusu Polskiego / Domena publiczna

Ignacy Tłoczyński (z lewej) i Czesław Spychała w mundurach 6. Pułku Pancernego "Dzieci Lwowskich" II Korpusu Polskiego. Macerata/Włochy 1945-46.

W historii Polski tradycje sportu olimpijskiego są ściśle związane z walką o wolność i niepodległość i, gdy 1 sierpnia 1944 roku, rozpoczęto powstanie zbrojne przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim, wśród powstańców nie zabrakło polskich wyczynowych sportowców, olimpijczyków, trenerów i działaczy sportowych. Do walki stanęli nie tylko ludzie młodzi, ale też weterani wojny z 1920 roku i września 1939.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Liturgiści przestrzegają przed automatyzmem i...

Kościół

Liturgiści przestrzegają przed automatyzmem i...

O. Marcin Ciechanowski: Zadajmy sobie pytanie - co...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Zadajmy sobie pytanie - co...

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Papież Leon XIV: w mojej rodzinie byli niewolnicy i ich...

Kościół

Papież Leon XIV: w mojej rodzinie byli niewolnicy i ich...

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Kościół

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...