ks. Łukasz Romańczuk: Księże Arcybiskupie, Synod Archidiecezji Wrocławskiej dobiega końca. Jakie najważniejsze owoce tego trzyletniego procesu Ksiądz Arcybiskup dostrzega?
Abp Józef Kupny: Jeśli mamy spojrzeć na to wydarzenie, na tę wspólną drogę, którą jest synod, to sukcesem jest zaktywizowanie naszych wiernych w parafiach. Widzimy więcej modlitwy, więcej adoracji Najświętszego Sakramentu, dzielenie się Słowem Bożym. To są wartości, które niezależnie od przyjętych dokumentów już zaczęły się dziać. To zmieniło oblicze parafii. Ludzie odnaleźli w niej przestrzeń, w której tworzą wspólnotę, bardziej czują się odpowiedzialni za Kościół i za tę wspólnotę. To niewątpliwie wielki sukces etapu synodalnego i presynodalnego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Synod i etap presynodalny trwały kilka lat, a Ksiądz Arcybiskup od wielu lat spotyka się z wiernymi w diecezji. Czy zauważył Ksiądz Arcybiskup konkretne zmiany w mentalności wierzących i duszpasterzy?
Reklama
Abp Józef Kupny: Te zmiany są widoczne. Etap presynodalny służył przygotowaniu do synodu. Nie można po prostu zaprosić wszystkich do stołu i powiedzieć: „radźcie i zmieniajcie Kościół”. Trzeba było rozpocząć od wspólnej modlitwy, od zarysowania problematyki ważnej dla parafii czy diecezji. Chodziło o przygotowanie gruntu, aby później w czasie synodu nad tym się pochylić i to przedyskutować. Pierwszą zmianą było samo podejście. Myślę, że zmiana nastąpiła także w tym, że wierni i księża z większym zaufaniem odnosili się do synodu. Na początku był dystans, niezrozumienie, obawy przed radykalnymi czy rewolucyjnymi zmianami, przed dopuszczeniem świeckich do obszarów tradycyjnie zarządzanych przez duchownych. Tych obaw było wiele, ale w trakcie synodu i podczas głosowania – gdzie połowę stanowili księża – okazało się, że jest zrozumienie i akceptacja kierunku zmian proponowanych przez synod.
Jakie wyzwania stoją teraz przed archidiecezją po zakończeniu synodu?
Reklama
Abp Józef Kupny: Dla mnie osobiście ważne było, aby nie zmarnować tego potencjału i nie zakończyć synodu samym podpisaniem uchwał. Od następnego dnia trzeba zacząć realizację. Pierwszym krokiem będzie powołanie komisji ds. interpretacji i wdrożenia uchwał synodalnych. Mówię także o interpretacji, bo mogą pojawić się różne wątpliwości i musi istnieć ciało, które będzie je wyjaśniać. Chcę też od razu powołać Centrum Formacji i Misji, czyli przestrzeń formacji i dawania świadectwa oraz głoszenia Ewangelii. Kolejnym zadaniem będzie przygotowanie programu formacji diakonów stałych i posług w Kościele. Taki postulat pojawił się na synodzie. Aby dopuścić diakonów stałych, trzeba ich odpowiednio przygotować, korzystając z doświadczeń innych diecezji. Chcemy również rozpocząć prace nad powołaniem rad parafialnych — duszpasterskich i ekonomicznych. Dotąd funkcjonowały rady parafialne, ale synod i Kodeks Prawa Kanonicznego wyraźnie wskazują na potrzebę dwóch odrębnych rad. Rada ekonomiczna, choć mniej liczna, powinna składać się z osób znających mechanizmy gospodarcze i pozyskiwanie funduszy. Kapłan nie musi znać się na ekonomii, a w każdej parafii są osoby, które mogą pomóc. Mamy na Dolnym Śląsku dobre doświadczenia — proboszczowie przy współpracy wiernych pozyskują wiele środków na renowację świątyń. To zabytki, wymagają wiedzy i rozliczeń, a świeccy wnoszą tu ogromny wkład. Rady duszpasterskie natomiast będą zajmować się tym, co dotyczy życia duszpasterskiego parafii. Wreszcie chcę rozpocząć prace nad portalem internetowym archidiecezji i mediami diecezjalnymi, aby dostosować je do współczesnych wyzwań. Synod wyznacza kierunek, ale nie daje szczegółowych rozwiązań. Te trzeba wypracować teraz. To proces, który wymaga czasu. Chodzi nie tylko o zmianę struktur, ale także mentalności. Trzeba odejść od myślenia: „zawsze tak było, po co zmiany?”. To wymaga czasu.
Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia dokument końcowy? Czy były tam treści, które Księdza Arcybiskupa zaskoczyły?
Abp Józef Kupny: Nie wpływałem na kształt dokumentów. Stałem obok, aby nie było przekonania, że steruję synodem. Zależało mi na nie sfałszowanym, prawdziwym głosie wiernych. Zaskoczyło mnie mocniejsze podkreślenie roli dekanatów. Dotąd nie były one zbyt aktywne. Dokument dotyczący programu pracy w dekanacie ostatecznie nie został przyjęty, co uszanowałem. Zaskakiwały mnie też niektóre rozwiązania, ale teraz trzeba będzie jeździć i wyjaśniać. Księża bali się np. wydłużenia przygotowania do bierzmowania z dwóch do trzech lat. Największym zaskoczeniem była jednak duża akceptacja dokumentów, także wśród kapłanów upoważnionych do głosowania.
W jaki sposób archidiecezja zamierza wspierać świeckich i księży w praktycznym wdrażaniu postulatów synodalnych?
Abp Józef Kupny: Tak jak mówiłem, powołuję komisję ds. interpretacji i wdrażania. Jej członkowie będą jeździć po dekanatach i parafiach. Będzie można zwracać się do nich o pomoc, gdy proboszcz czy wspólnota staną przed trudnością. To oni, wraz z biskupami pomocniczymi, będą słuchać „bijącego serca parafii” i pomagać w praktycznych rozwiązaniach.
Jakie przesłanie Synodu chciałby Ksiądz Arcybiskup szczególnie podkreślić w dniu jego zakończenia – 24 maja ?
Abp Józef Kupny: Celem synodu było to, byśmy na nowo się nawrócili i odnowili życie Kościoła. Synod ma ukierunkować nasze życie i działanie. Życzę wszystkim, aby odnaleźli swoje miejsce na tej wspólnej drodze, bo synodalność to wspólne kroczenie. Niech synod pomoże nam w większym zaangażowaniu, przeżywaniu wspólnoty, w nawróceniu i dawaniu świadectwa.




