Ale w parafii Głębowice można doświadczyć gościnności, więc pielgrzymi mogli spokojnie wypocząć. Dodatkowo, nie musieli wcześniej wstawać, ponieważ następny etap do Bagna jest bardzo krótki, połowa z tego co pierwszego dnia. Dzień rozpoczął się wyjątkowo, bo każda Msza święta jest wyjątkowa, ale tym razem na szlaku pielgrzymkowym była to Msza święta prymicyjna, ks. Bartłomieja Sikory, neoprezbitera, który przewodniczył Eucharystii, wygłosił słowo Boże, a że była to niedziela, stąd też i pielgrzymi włączyli się w Mszę świętą parafialną. Na koniec wszyscy otrzymali indywidualne błogosławieństwo. Napełnieni Bożym Słowem, Komunią Świętą, pielgrzymi wyruszyli w drogę. Wśród nich było wielu pielgrzymów, którzy udali się tylko na jeden dzień. Z racji niedzieli postanowili też towarzyszyć tym, którzy idą na Jasną Górę w miarę swoich możliwości, choć jednego dnia. Na trasie pielgrzymki była możliwość wysłuchania konferencji związanej z tematem tegorocznej pielgrzymki, czyli Uczniowie - Misjonarze. Temat przewodni tej indywidualnej konferencji brzmiał: "Być w szkole Maryi", a jak i w szkole, to i trzeba odpowiednie lekcje odbyć. Stąd też i w czasie konferencji słyszeliśmy o trzech lekcjach od Maryi dla każdego pielgrzyma, ucznia, misjonarza. O tym, aby: służyć jak Maryja, cierpieć jak Ona i słuchać jak Ona. To jest ważne, aby te trzy lekcje wziąć sobie do serca i pielgrzymi byli zachęcani, aby na każdy kilometr drogi był to konkretny program. Bardzo zaskoczeni zostaliśmy na naszym ostatnim postoju. Zatrzymaliśmy się w kościele w Strupinie, a tam miejscowy ksiądz proboszcz, ksiądz Tadeusz, powiedział nam, że wioskę dalej w Górowie czekają na nas z niedzielnym obiadem. A jak niedzielny obiad, to i nie zabrakło rosołu. Stąd też i po bardzo krótkim postoju poszliśmy tam, aby mieszkańcy Górowa nie musieli na nas czekać. I nasz dzień pielgrzymkowy zakończyliśmy w ośrodku rekolekcyjnym TOTU u gościnnych braci księży Salwatorianów, którzy pozwolili nam odpocząć, umyć się, a także nabrać sił i odbyć apel w kaplicy domu rekolekcyjnego. I tym miłym akcentem, czyli słowami Maryjo Królowo Polski zakończyliśmy nasz dzień i mogliśmy powiedzieć, że już ponad 50 kilometrów za nami.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





