Zanim pielgrzymi dotarli na nocleg pokonywali jeszcze piękne drogi. Był czas na modlitwę, czas na słuchanie, czas na rozmowy, ale też i czas na integrację, bo to co jest ważne też w pielgrzymowaniu to integracja grupy, tak, aby pielgrzymi czuli się ze sobą bardzo dobrze, czuli się jak w rodzinie. Jedynym elementem, który dokuczał pielgrzymom to słońce, bo temperatura sięgała nawet 37 stopni Celsjusza, co nie ułatwiało w pokonywaniu drogi.
W połowie trasy, w kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Bierutowie była okazją na uczestnictwo w Eucharystii, której przewodniczył biskup Maciej Małyga, powiedział także homilię, w której zestawił śpiew, taniec z ciszą i milczeniem, pokazując je jako dwie rzeczywistości, które ze sobą świetnie współgrają. Po zakończonej Mszy świętej pielgrzymi mogli otrzymać błogosławieństwo prymicyjne od wrocławskich neoprezbiterów: ks. Bartłomieja Sikory i ks. Kacpra Dawca. W przyjęcie pielgrzymów w Bierutowie bardzo mocno zaangażowała się parafia, gmina oraz Koła Gospodyń Wiejskich z 12 miejscowości. Żaden pielgrzym z Bierutowa nie wyszedł głodny.
Pielgrzymka ma to do siebie, że z każdym kilometrem ona nabiera "rumieńców w sercu", a każdy krok to niczym droga bliżej Pana Boga. Każdy krok pozwala nadać sens. A pielgrzymi na pytanie o zmęczenie, odpowiadali: "Czujemy się zmęczeni, ale pełni szczęścia, że jesteśmy na pielgrzymce". I było to widać, że bez intencji, bez jasno ukierunkowanego celu, bez wiary, ta wędrówka nie miałaby sensu, bo ktoś by chciał iść w takich warunkach - bez sensu? Aspekt duchowy pozwala widzieć sens w tym, co się robi na trasie pielgrzymki. I to jest bardzo umacniające - świadectwo pielgrzymów. Bo my jako Uczniowie - Misjonarze, przede czerpiemy z darów Ducha Świętego, które są nam dane do tego, abyśmy mężnie i odważnie głosili Chrystusa, także swoją postawą, czego świadectwem był ten dzień.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




