Reklama

Wiara

„Nigdzie nie pójdziesz”. Jak św. Faustyna zdecydowała się wstąpić do klasztoru?

2026-09-19 19:24

Agata Kowalska

Jak wyglądało rozeznanie zakonnej drogi św. Faustyny Kowalskiej? W jaki sposób na głos powołania zareagowali jej rodzice? Czy od razu była pewna swojej decyzji?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pragnienie życia zakonnego odzywało się w niej coraz mocniej. Po powrocie do rodzinnego Głogowca wprost powiedziała rodzicom, że musi iść do klasztoru. Stanisław i Marianna stanowczo sprzeciwili się tej decyzji. „Nigdzie nie pójdziesz” – powtarzali raz jedno, raz drugie. Ojciec tłumaczył córce, że nie stać go na posag wymagany przez zakon.

To była jednak zaledwie część prawdy. Stanisław rzeczywiście ledwie utrzymywał rodzinę, ale to nie bieda była głównym powodem jego sprzeciwu. Najbardziej zależało mu na tym, by Helena przejęła rodzinne gospodarstwo. Uważał ją za swoją następczynię, ponieważ na tle rodzeństwa wyraźnie się wyróżniała. Kiedy kuzyn Michał odwiedził Głogowiec, Stanisław wprost wyznał przerażony: „Najlepsze dziecko, wybrane, miałoby iść od nas?”

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Początkowo reakcje rodziców sprawiły, że Helenka oddała się „próżności życia, nie zwracając żadnej uwagi na głos łaski, chociaż w niczym zadowolenia nie znajdowała dusza” (Dz. 8). W Dzienniczku pisała, że w tamtym okresie nieustanne wołanie Boga było dla niej wielką udręką, którą na wszelkie możliwe sposoby starała się uciszyć.

W tamtym czasie oddawała się wszystkim dostępnym rozrywkom. „Unikałam wewnętrznie Boga, a całą duszą skłaniałam się do stworzeń. Jednak łaska Boża zwyciężyła w duszy” (Dz. 8) – napisze po latach.

Reklama

Pewnego razu siostry przekonały dziewiętnastoletnią pannę Kowalską, by razem wybrały się na festyn do łódzkiego Parku Wenecja. Gienia, Natalka i Helenka uczestniczyły w zabawie w towarzystwie koleżanki Lucyny Strzeleckiej. W swoim Dzienniczku Helena po latach napisze, że wizyta w parku od samego początku nie była dla niej miłą atrakcją.

Zgodziła się ze względu na Gienię, która bardzo ją zachęcała i kupiła jej bilet wstępu. „Kiedy się wszyscy najlepiej bawili, dusza moja doznawała wewnętrznych udręczeń” (Dz. 9). W pewnym momencie do Heleny podszedł młody chłopak i poprosił ją do tańca. Ta początkowo próbowała znaleźć słowa wymówki, ale ostatecznie się zgodziła. Gdy zaczęła tańczyć, nagle ujrzała stojącego obok niej umęczonego Jezusa. Jego twarz wyglądała jak w czasie drogi krzyżowej. Jego ciało było pokryte ranami. Nagle młoda dziewczyna usłyszała słowa: „Dokąd cię cierpiał będę i dokąd Mnie zwodzić będziesz?” (Dz. 9).

W jednej chwili świat się dla niej zatrzymał, a zabawa straciła sens. „Umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja” (Dz. 9). Chłopak, z którym tańczyła, patrzył ze zdziwieniem, jak Helenka nagle zamiera w bezruchu, a potem bez słowa odchodzi.

Trwając w oszołomieniu, usiadła obok siostry. Nikomu nie zdradziła, czego właśnie doświadczyła. Powiedziała tylko, że boli ją głowa i w ciszy opuściła towarzystwo.

Pospiesznie udała się do Katedry św. Stanisława Kostki oddalonej o dwa kilometry od Parku Wenecja (dziś Park im. Juliusza Słowackiego). Kiedy dotarła do kościoła, nie zwracając uwagi na otaczających ją ludzi, padła krzyżem przed Najświętszym Sakramentem. Prosiła Boga, żeby dał jej znak, który powie, co ma dalej czynić. I wtedy usłyszała słowa Jezusa: „Jedź natychmiast do Warszawy, tam wstąpisz do klasztoru” (Dz. 10).

Artykuł zawiera fragment książki Pauliny Małoty Iskra. To oni wspierali św. Faustynę i kult Bożego Miłosierdzia. Zobacz więcej: ksiegarnia.niedziela.pl.

Podziel się:

Oceń:

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Św. Faustyna i "mapa drogowa" Bożego Miłosierdzia

Graziako

Dwa miliony pielgrzymów z 90 krajów rocznie przybywających do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, sto zakonnic posługujących w nim, 1,1 mln odbiorców niedzielnej Mszy św., transmitowanej z klasztornej kaplicy, co roku kilkanaście tysięcy podziękowań za łaski, otrzymane po modlitwie w sanktuarium.

Więcej ...

Wezwanie Boga ma pierwszeństwo przed wszystkim, co „najpierw”

pexels.com

Więcej ...

Abp Wojda: Leon XIV przypomniał Europie o jej chrześcijańskich korzeniach

2026-09-30 16:47
Abp Tadeusz Wojda

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda

Podróż apostolska Leona XIV do Francji była wielkim sukcesem, a jej ważnym przesłaniem było przypomnienie Europie o jej chrześcijańskich korzeniach, potrzebie jedności, pokoju i otwarcia na życie - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda. Przewodniczący KEP, który uczestniczył w ostatnim dniu papieskiej podróży, w Metzu, zwrócił uwagę na wezwanie Leona XIV do odwagi w wyznawaniu wiary, budowania rodzin i troski o przyszłość Europy.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Zamordowany ks. Zbojnowicz spoczął na cmentarzu w...

Kościół

Zamordowany ks. Zbojnowicz spoczął na cmentarzu w...

Biografia bł. Fultona Sheena. „Komunistom nie udało...

W wolnej chwili

Biografia bł. Fultona Sheena. „Komunistom nie udało...

Papież: gdy Kościół broni życia, nie uprawia polityki

Kościół

Papież: gdy Kościół broni życia, nie uprawia polityki

Wezwanie Boga ma pierwszeństwo przed wszystkim, co...

Wiara

Wezwanie Boga ma pierwszeństwo przed wszystkim, co...

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...