Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Na krawędzi

Stan wojenny

J. Żołnierkiewicz/pl.wikipedia.org

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zaproszono mnie ostatnio na telewizyjną dyskusję na temat stanu wojennego w Polsce. Zbliża się 35. rocznica ogłoszenia, była więc okazja, by o tym odrobinkę porozmawiać. Pytanie zasadnicze dziennikarza: czy stan wojenny pozostawił w nas, w społeczeństwie polskim, w kształcie polskiego państwa jakieś trwałe ślady? Czy możemy o czymś powiedzieć: to jest tak dlatego, że był stan wojenny, gdyby go nie było, to i to zjawisko by się nie pojawiło? Ciekawe pytanie…

Reklama

Dla mnie stan wojenny rozpoczął się o drugiej w nocy. W sobotę obchodziliśmy imieniny Oleńki, było sporo gości, siedzieliśmy do późna. Gdy goście się rozeszli, odgarnąłem jeszcze śnieg, który spadł na Szczecin gęstą warstwą, i poszedłem spać – okazało się, że nie na długo. Przyjechała po mnie dzielna, uzbrojona po zęby milicyjno-esbecka trójka, pokazała jakiś papier, z którego wynikało, że jest „stan wojenny” (co to takiego?!) i w związku z tym jako osoba zagrażająca spokojowi jestem „internowany” (co to znaczy?!). No i zawieźli do aresztu na Małopolską, zamknęli w zimnej celi i tak to się zaczęło. O piątej rano przewieźli nas (była już setka kolegów) do więzienia w Goleniowie, do starego poniemieckiego więzienia i zamknęli w czteroosobowych celach. Dużo później dowiedziałem się, że kilka minut po milicji podjechali po mnie pod dom stoczniowcy – zobaczyli ślady na śniegu i wrócili do stoczni strajkować. I tak to się zaczęło. Stan wojenny oglądałem z małymi wyjątkami praktycznie tylko zza krat.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Więzienie nie było przyjemne, ale ja byłem oczytany w literaturze obozowej i łagrowej z czasów okupacji i stalinizmu, więc wiedziałem, że w porównaniu z tym, co komuniści potrafią zrobić z ludźmi, to to było sanatorium. Mocno uświadomił mi to internowany wraz ze mną Aleksander Krystosiak. Gdy narzekaliśmy trochę, że siedzimy we czwórkę w tak małych celach (2 x 5 metra, dwa piętrowe łóżka, stół i kibel w kącie), Olek mruknął: „Chłopaki, ja tu siedziałem w latach 50., tylko nas tu było 18! Siedzieliśmy na podłodze na zmianę…”. W styczniu wywieźli nas dalej, do więzienia w Wierzchowie, w sierpniu jeszcze dalej, do więzienia w Strzebielinku. Reżim więzienny był stopniowo łagodzony, niemniej ciągle to była niewola. Ale dało się to jakoś psychicznie wytrzymać, a nawet duchowo wykorzystać. To był czas na spokojną lekturę – mi się udało spokojnie przeczytać od deski do deski Nowy Testament. Siedziało się z naprawdę ciekawymi ludźmi, z którymi rozmowy toczyły się także o sprawach bardzo głębokich. Sam dla siebie nazwałem te 11 miesięcy „rekolekcjami mocno zamkniętymi”.

Reklama

W sierpniu niespodziewanie dostałem przepustkę – skorzystałem. Oleńka była wtedy na pieszej pielgrzymce z Warszawy na Jasną Górę, więc popędziłem do niej. Dogoniłem pielgrzymkę w Paradyżu – to oznacza z łaciny „raj” – dobre miejsce na spotkanie z ukochaną małżonką! Pielgrzymka warszawska przeżywała wtedy apogeum frekwencji, szło nas wtedy chyba sporo ponad pięćdziesiąt tysięcy ludzi. To przecież zupełnie duże miasto! W jakimś sensie to był symbol – zamknięta i zniewolona przez komunistów Polska szukała wolności w modlitwie, w Kościele. Nieprzypadkowo ogromną popularnością cieszyły się wtedy Msze za Ojczyznę. W Szczecińskim Klubie Katolików organizowaliśmy spotkania dwa razy w tygodniu – włączyłem się w tę działalność zaraz po wyjściu z więzienia. Na klubowych spotkaniach gromadziło się zawsze niemal 100 osób. I tak było w setkach miejsc w całej Polsce! Można powiedzieć, że w mrocznym czasie lat 80., w przymusowym wyciszeniu i zamknięciu, przeżywając tysiące trudności – Polacy przeżywali wielkie, zbiorowe rekolekcje zamknięte. Z dwoma kulminacjami: w roku 1983 i 1987, gdy przyjechał do nas Jan Paweł II.

Z pewnością stan wojenny spowodował wielkie gospodarcze opóźnienie. Ale – z pewnością wbrew intencjom twórców tego stanu – był czasem wzrastania duchowego Polaków. Może bez tego nie zdołalibyśmy zbudować niepodległej Polski po przełomie 1989 roku?

* * *

Przemysław Fenrych
Historyk, felietonista, dyrektor Centrum Szkoleniowego Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej w Szczecinie

Podziel się:

Oceń:

2016-12-07 13:52

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Niewinni czy bezkarni

J. Żołnierkiewicz/pl.wikipedia.org

Więcej ...

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

2026-07-28 17:53

Adobe Stock/Red

Polak został aresztowany za akty wandalizmu w miejscu pielgrzymkowym Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Jak poinformował bośniacki dziennik „Dnevni avaz” sprawcą jest Polak, który w nocy z 27 na 28 lipca zbeszcześcił oblewając czarną farbą figury Matki Bożej na Górze Objawień - Podbrdo oraz przy Błękitnym Krzyżu i podpalił ołtarz polowy za kościołem parafialnym św. Jakuba. Został aresztowany we wsi Cerno koło Ljubuškiego. Wcześniej przebywał w tym miejscu jako pielgrzym.

Więcej ...

Watykańskie finanse 2025: kapitał własny wzrósł, zmalał zysk operacyjny

2026-07-31 13:57

Agata Kowalska

Administracja Dóbr Stolicy Apostolskiej (APSA), pełniąca rolę centralnego urzędu finansowego i budżetowego, a także banku centralnego Watykanu, opublikowała raport za ubiegły rok. Kapitał własny wzrósł o niemal 90 mln euro do blisko 2,7 mld, a zysk operacyjny zmalał blisko trzykrotnie - informuje Vatican News.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Liturgiści przestrzegają przed automatyzmem i...

Kościół

Liturgiści przestrzegają przed automatyzmem i...

Ministerstwo Sprawiedliwości: kościelna Komisja ds....

Wiadomości

Ministerstwo Sprawiedliwości: kościelna Komisja ds....

Czy potrafię podziękować Bogu za ludzi bardziej ode mnie...

Wiara

Czy potrafię podziękować Bogu za ludzi bardziej ode mnie...

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Teresy Benedykty od Krzyża

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Kościół

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...