Reklama

Aspekty

Cały Twój i... cała twoja

Każdy z nas bez względu na swój stan, wykształcenie czy status społeczny może stać się „Totus Tuus”

Archiwum autora

Każdy z nas bez względu na swój stan, wykształcenie czy status społeczny może stać się „Totus Tuus”

Z Andrzejem Moszczyńskim o szerzeniu idei doskonałego nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej rozmawia ks. Adrian Put

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. ADRIAN PUT: – „Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” jest dziełem znanym i cenionym. Wiele wydawnictw katolickich ma jego wydania w swojej ofercie. Skąd zatem pomysł na nową redakcję?

Reklama

ANDRZEJ MOSZCZYŃSKI: – Pomysł zrodził się podczas krzewienia tego nabożeństwa w naszej diecezji, polegającego na docieraniu do ludzi, opowiadaniu o treści „Traktatu...” i ogromnych łaskach płynących z zastosowania praktyk w nim zawartych. Rozprowadzaliśmy również same książeczki. Okazało się, że „Traktaty...” dostępne na rynku są wydawane po trosze bez myślenia o odbiorcy, tylko dla samego faktu ich wydania i zysków komercyjnych. Nie mówię tu oczywiście o wszystkich edycjach, ale w wielu jest tylko treść samego „Traktatu...”, bez wprowadzenia, modlitewnika, poza tym są napisane małą czcionką. Natchnienie przyszło z Nieba, ponieważ w dwóch wydawnictwach, z których korzystaliśmy, nakłady się skończyły. Wykupiliśmy je całe. Zbieraliśmy też uwagi krytyczne od czytelników. Swoje uwagi dodał podczas rozmowy ze mną bp Paweł Socha. Okazało się, że mimo dużej liczby wydań nie ma takiego, które spełniałoby wszystkie oczekiwania. Podczas wizyty w Niepokalanowie, gdzie byliśmy po relikwie św. Maksymiliana dla parafii pw. św. Franciszka, rozmawiając o powyższych sprawach z ojcem wicegwardianem, z jego strony padła sugestia, że może byśmy wydali „Traktat...” sami, z uwzględnieniem wszystkich uwag. Oczywiście podjęliśmy tę inicjatywę, pragnąc przede wszystkim, aby było to wydanie na chwałę Dziewicy Maryi, a nikt z tych, którzy się do tego dzieła przyłożą, nie czerpał żadnych zysków. Wówczas obficie wylało się Boże błogosławieństwo na realizację tego zadania. W przedziwny sposób zaczęły się otwierać wszystkie drzwi oraz pojawili się ludzie, którzy sami nieodpłatnie zaproponowali swoją pomoc.

– Dlaczego ta mała książeczka jest tak ważna dla naszej duchowości?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Jest to najpiękniejsze i najdoskonalsze dzieło na przestrzeni dziejów Kościoła, dotyczące Najświętszej Maryi Panny i sposobu praktykowania nabożeństwa do Niej, które prowadzi nas najkrótszą, najdoskonalszą i najprostszą drogą do zjednoczenia z Jezusem. Zarazem pokazuje, jak w najdoskonalszy sposób naśladować naszego Pana Jezusa Chrystusa, który przecież przez 90 procent czasu przebywania na ziemi prowadził życie ukryte, będąc całkowicie poddanym i posłusznym swojej Dziewiczej Matce. Oddał tym większą chwałę Bogu, niż gdyby przez te 30 lat głosił Słowo, czynił cuda i nawrócił do siebie wszystkich grzeszników.

– Czy w dziedzinie szerzenia doskonałego nabożeństwa macie już jakieś doświadczenie?

– Do tej pory dzięki naszemu apostolstwu na przestrzeni mijającego roku do rąk wiernych trafiło ponad 2 tys. egzemplarzy „Traktatów...”. Wiemy również, że świadectwo naszego życia, które dajemy, a dotyczące bardzo licznych cudów, które się wokół nas dzieją za wstawiennictwem naszej Niebieskiej Matki, zachęca ludzi do podjęcia próby pójścia tą drogą. Drogą przez Maryję do Jezusa. Najpiękniejszą dla naszego zbawienia.

Reklama

– W naszej diecezji pojawiała się myśl nowej edycji „Traktatu...”. Proszę powiedzieć, czym różni się to wydawnictwo od innych, wcześniej wydanych?

– Jest oparte na najlepszym tłumaczeniu. Zawiera specjalnie napisany dla nas wstęp dr. Wincentego Łaszewskiego, dotyczący polskich związków z „Traktatem...”, i słowo zachęty od bp. Tadeusza Lityńskiego. Znajdują się w nim bogate objaśnienia, jak wykorzystać skarby zawarte w „Traktacie...”. Jest wydrukowane dużą czcionką w pięknej sztywnej poręcznej oprawie. Patronką wydania jest Pani z Rokitna, której Cudowny Wizerunek znajduje się na pierwszej stronie. Dodatkowo „Traktat...” zawiera w sobie, zgodnie z sugestią bp. Pawła Sochy, bogaty modlitewnik. Jednym z powodów, dla których chcieliśmy mieć swoje wydanie, to cena, która miała być jak najniższa dla odbiorcy. Dzięki Bogu i Maryi nasz „Traktat...” może trafić w ręce czytelnika za 10 zł.

– Treści „Traktatu...” były znane dla wielu świętych. Którzy z nich są Panu szczególnie bliscy?

– Wymienię tylko tych polskich oraz papieży, którzy propagowali to nabożeństwo. Św. o. Maksymilian Kolbe cały oddany Maryi i pragnący zdobyć cały świat dla Niej, św. Jan Paweł II, który przez całe swoje życie kultywował nabożeństwo do Najświętszej Pani, właśnie według tego „Traktatu...”. Dwóch największych prymasów Polski, słudzy Boży August Hlond i Stefan Wyszyński, obaj zawierzeni według „Traktatu...”, oraz papieże: Leon XIII, św. Pius X, Pius XI, Pius XII.

Reklama

– Z dziełem wydania „Traktatu...” związana jest konkretna wspólnota, a dokładnie wspólnota czcicieli Niepokalanej Matki Miłosierdzia. Po co nam kolejna wspólnota w Kościele? Co nowego możecie wnieść w życie wierzących?

– Jeszcze kilka lat temu każdy z nas był bardzo daleko od Kościoła. Wszyscy doświadczyliśmy ogromu łaski Bożej, wyproszonej nam przez Maryję, oraz wiele cudów w życiu naszym i naszych bliskich, związanych z naszym zawierzeniem i oddaniem się Jej w całości. To Ona wyciągnęła nas z piekła i to Ona pokazała nam, co mamy robić. Za mało miejsca, by o tym opowiadać, może przyjdzie na to czas. Wiemy, że mamy się tymi doświadczeniami dzielić i mówić o Niepokalanej, gdzie się tylko da. Służyć ma to przede wszystkim większej chwale Bożej i ratowaniu dusz.

– Jak wygląda wasza wspólnota? Ile osób ją tworzy, czy spotyka się z wami kapłan i chyba najważniejsze pytanie: czy macie aprobatę Księdza Biskupa dla waszej działalności?

– Tworzy ją ośmiu mężczyzn. Mamy dwóch ojców opiekunów. Bp Tadeusz Lityński stwierdził, że nasza posługa jest dziełem Bożym. Udzielił nam błogosławieństwa, napisał pełnomocnictwo oraz zapewnił o wsparciu i modlitwie. Błogosławił nam i wspiera nas także bp Paweł Socha.

– Jakie dzieła apostolskie podejmujecie w naszej diecezji? Czy są jakieś obszary życia religijnego, za które szczególnie chcecie podjąć odpowiedzialność?

Reklama

– Krzewienie nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny poprzez dawanie świadectwa i rozprowadzanie „Traktatu...”, który tak naprawdę jest doskonałą receptą na życie wieczne. Od niedawna uczestniczymy w dekanalnych spotkaniach modlitewnych pierwszych sobót miesiąca w Rokitnie. Tam mówimy o nas i – co najważniejsze – o nabożeństwie do Maryi. Jesteśmy obecni również w innych miejscach. Mamy już zaproszenia spoza naszej diecezji i chętnie zjawimy się tam, gdzie możemy, aby mówić o Maryi.

– Jak dzisiaj można żyć przesłaniem św. Ludwika w życiu codziennym? Czy nie są to wymagania zbyt trudne dla nas, współczesnych chrześcijan?

– W 26. punkcie „Traktatu...” św. Ludwik pisze, że dzieło to kieruje do ludzi prostych, mających więcej wiary niż wielu uczonych. Na tyle, na ile człowiek ma wiarę, na tyle wykorzysta skarby tego dzieła. Tak jak św. Jan Paweł II kierował się dewizą „Totus Tuus”, czyli cały Twój, a to zawołanie zaczerpnął z „Traktatu...” św. Ludwika i uczynnił mottem swojego życia. Dowodem na to niech będzie moja rozmowa z kard. Stanisławem Dziwiszem w Krakowie 4 grudnia podczas dziękczynienia za beatyfikację bł. Zbigniewa i Michała – męczenników z Peru. Opowiedziałem mu o naszym apostolacie i w odpowiedzi usłyszałem, że Papież nie rozstawał się z tą książeczką. Wyraźnie wzruszony Ksiądz Kardynał pobłogosławił nam to dzieło i życzył powodzenia. Błogosławieństwa udzielił nam również przebywający tam prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato. Każdy z nas bez względu na swój stan, wykształcenie czy status społeczny może stać się „Totus Tuus” i na tyle, na ile się takim stanie, na tyle Niepokalana stanie się „Tota Tua”, czyli cała twoja, i udzieli dostępu do swojej pełni łask. Każdy więc na miarę swojego zaangażowania i otwartości może być świętym jak Jan Paweł II, czego sobie i Wam życzę. Jest jeszcze jeden aspekt dotyczący tego pytania. Otóż św. Ludwik napisał „Traktat...” w 1715 r. Zawarł w nim proroctwo, że książeczka zaginie na wiele lat. Tak też się stało. Rękopis został odnaleziony w 1846 r. Jednak początkowo nie zdobył popularności. Zaczął być szeroko publikowany dopiero w XX wieku. Również kanonizacja św. Ludwika odbyła się w 1947 r., a więc i Kościół postawił jego duchowość za wzór całkiem niedawno. Można wnioskować, że jego treść kierowana jest głównie do odbiorców żyjących obecnie. Co ciekawe, w tekście autor kilkakrotnie pisze o apostołach czasów ostatecznych. W dwa lata po odnalezieniu rękopisu ma miejsce uznane przez Kościół objawienie Matki Bożej w La Salette. Maryja używa tam tego samego zwrotu, mówiąc do ludzkości: „Wreszcie wzywam apostołów czasów ostatecznych... Wy, mała reszto, która widzicie, bo to jest czas czasów i koniec końców”. Z „Traktatu...” dowiadujemy się, jak zostać takowym apostołem. Czy nie jest to więc wołanie Boga i Jego Matki do nas, ludzi XXI wieku, aby podjąć zwycięską walkę – jak pisał Ludwik w „Traktacie...” – „z diabłem, światem i zepsutą naturą ludzką”.

Podziel się:

Oceń:

2016-12-15 10:01

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Wierny świadek

Niedziela Ogólnopolska 5/2016, str. 24-25

Archiwum ks. Marcina Rumika

Mówi się, że Arktyka nie jest dla każdego i w przeciwieństwie do Pana Boga, który jest nieskończenie miłosierny, ona nie wybacza błędów.

Więcej ...

Ponadczasowy dodatek do każdej stylizacji, czyli jak nosić czarne szpilki?

2026-09-22 18:15

envato.com

Nie ma bardziej uniwersalnego elementu garderoby niż idealnie skrojone obuwie na wysokim obcasie. Z pewnością wielokrotnie zastanawiałaś się, jak stworzyć stylizację, która przyciągnie spojrzenia i jednocześnie doda ci ogromnej pewności siebie. Niezależnie od panujących sezonowo trendów, eleganckie buty damskie zawsze stanowią doskonałą bazę dla wielu fascynujących zestawień modowych. Dobrze przemyślany wybór dodatków potrafi całkowicie odmienić charakter nawet najzwyklejszej sukienki czy prostych spodni.

Więcej ...

U gorzowskich kapucynów trwa remont. Można dołożyć swoją cegiełkę

2026-09-23 13:40
W Roku Świętego Franciszka warto wesprzeć to dzieło. Kapucyni obiecują modlitewną pamięć o wszystkich darczyńcach

Karolina Krasowska

W Roku Świętego Franciszka warto wesprzeć to dzieło. Kapucyni obiecują modlitewną pamięć o wszystkich darczyńcach

W Klasztorze przy parafii pw. św. Antoniego z Padwy i św. Stanisława Kostki w Gorzowie Wlkp., prowadzonej przez Zakon Braci Mniejszych Kapucynów trwa gruntowny remont. W Roku Świętego Franciszka z Asyżu można wspomóc to dzieło, dokładając swoją cegiełkę.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...