Odpowiedź Boga na czasy kryzysu
W obliczu współczesnego kryzysu wiary, laicyzacji i przenoszenia się wielu ludzi do wirtualnego świata, Pan Bóg – tak jak po każdym wielkim kryzysie w Kościele – budzi wybitne jednostki i świętych. Polacy, bardzo wrażliwi na duchowość św. Jana Pawła II, św. Faustyny czy św. Szarbela, z ogromnym entuzjazmem przyjęli również postać neapolitańskiego kapłana.
Ks. Dolindo przemawia do nas głównie postawą wewnętrznej radości pośród życiowych trudności i wskazuje, że jedynym trwałym oparciem jest miłość Boga. Uczy nas, że modlitwa „Jezu, Ty się tym zajmij!” to nie jest ucieczka przed obowiązkami, lecz akt radykalnego zaufania, dzięki któremu w ogóle możemy doświadczyć obecności Boga.
„Dolindo znaczy ból”
Życie ks. Dolindo było jednak naznaczone wielkim cierpieniem, co oddaje sam tytuł jego obszernej autobiografii: „Dolindo znaczy ból”. Cierpiał już od najmłodszych lat w rodzinie z powodu rozwodu rodziców oraz sadystycznych metod wychowawczych ojca, Rafaele. Za drobne błędy mały Dolindo był bity i zamykany w komórce ze szczurami. Mimo tego dramatu klękał w zamknięciu i potrafił modlić się za swojego tatę. Niezrozumienie, zamknięcie i udręczenie spowodowały początkowo ogromne problemy z nauką – kapłan był dwukrotnie usuwany z liceum, a w niższym seminarium duchownym zdobywał niemal same oceny niedostateczne. Zmiana nastąpiła w chwili radykalnego zaufania Matce Bożej, gdy poprosił Ją o wstawiennictwo i pomoc w nauce. Po symbolicznym podmuchu wiatru, gdy obrazek Maryi nagle spoczął na jego czole, w chłopcu obudził się potężny intelekt.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Próba wiary i ufność Kościołowi
Reklama
Ks. Dolindo stał się genialnym ewangelizatorem i duszpasterzem akademickim. Ponieważ niezwykle umiłował Pismo Święte, zaczął uczyć się języka hebrajskiego i gromadził wokół siebie studentów na biblijnych katechezach. Jego niezwykła działalność duszpasterska spotkała się jednak z wielką zazdrością, zawiścią i pomówieniami. Ostatecznie został oskarżony o herezję przed Świętym Oficjum i obłożony wieloletnią suspensą. Nigdy się jednak nie skarżył, nie odpłacał złem za zło, a na zarzuty odpowiadał, że Kościół to Jezus. Uważał bowiem, że pośród wszystkich ludzkich grzechów i słabości w Kościele to właśnie Chrystus działa z największą mocą.
Ratunek dla współczesnych kapłanów
Dla wielu współczesnych księży, którzy tracą z oczu model bycia duchowym ojcem na rzecz sprawnej organizacji i bycia menedżerami, ks. Dolindo jest ratunkiem i umocnieniem w powołaniu. Podkreśla on pokorę, prostotę, zaufanie oraz głoszenie Ewangelii i udzielanie sakramentów jako istotę duszpasterstwa. Kapłan pozostawił po sobie imponujące dziedzictwo, m.in. 33 tomy komentarzy do Pisma Świętego, potężną autobiografię liczącą ponad 2 tysiące stron, niezliczone listy do kapłanów oraz obszerną książkę poświęconą Maryi, napisaną już w trakcie trwania ciężkiej choroby pod koniec życia. Podsumowaniem znaczenia postaci o. Dolindo mogą być słowa samego św. Ojca Pio: „Nic, co wyszło spod pióra ks. Dolindo, ani jedno słowo, nie może być zaprzepaszczone. Święty to kapłan”.
Źródła:
[1] https://www.niedziela.pl/artykul/137377/nd/Urodzil-sie-jako-swiety





