Reklama

Afryka

Wioska Maryi na równiku

O. Kazimierz Szulc

Ks. Adrian Put

O. Kazimierz Szulc

Na świecie jest wiele miejsc związanych z kultem Matki Bożej. Jedne są bardziej znane, inne mniej. Subukia znajduje się na afrykańskiej ziemi, w Kenii. W miejscu, gdzie przechodzi równik, powstaje sanktuarium, którego historia rozpoczęła się od objawień Matki Bożej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Subukia zachwyca przyrodą. Jeszcze niedawno był tu busz, dziś to pięknie uporządkowany teren. Dostać się tam nie jest jednak tak prosto. Nawet gdy już jesteśmy w samej miejscowości, to czeka nas jeszcze długa wyprawa w góry. Potężny kościół – sanktuarium – jest dopiero wznoszony, ale mała kapliczka z figurą Bożej Rodzicielki już od dawna jest miejscem, do którego pielgrzymują Kenijczycy.

Na początku była pielgrzymka

Początki sanktuarium Matki Bożej w Subukii związane są z nadzwyczajnymi zdarzeniami, które miały miejsce w Kenii po pierwszej wizycie Jana Pawła II w 1980 r. Po wyjeździe papieża było wiele wizji czy też objawień. Początkowo nikt się tym nie przejmował, jednak w samej Subukii objawienia miały bardzo mocny wydźwięk. Wzywały one do czytania Pisma świętego, do modlitwy różańcowej, częstej spowiedzi i przystępowania do sakramentu Eucharystii. Jak wierzą miejscowi, Maryja objawiła się dwóm dziewczętom ze szkoły średniej między 29 sierpnia a 28 września 1984 r. Świadkami tamtych wydarzeń byli miejscowi duszpasterze. Samej Maryi nie widzieli, ale z zachowania dziewcząt wnioskowali, że dzieje się coś nadnaturalnego. Sława tego miejsca rosła. W 1984 r. sługa Boży kard. Maurice Michael Otunga podczas spotkania Episkopatu Kenii zaproponował, aby Subukię nazwać „Wioską Maryi, Matki Bożej”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Gdy w 1985 r. Jan Paweł II przyjechał ponownie do Kenii, usłyszał o objawieniach. Papież powiedział wówczas, że potrzeba, by na tej ziemi powstało sanktuarium.

W tym samym czasie do Subukii przyjeżdżało coraz więcej osób. Nie było tu świątyni, a pomimo to w każdą sobotę przybywało coraz więcej pątników. Tam, gdzie były objawienia, znajdowała się mała kapliczka. Zaczęto więc szukać miejsca, gdzie można by zorganizować sanktuarium. Jeden z parafian ofiarował 50 akrów ziemi na potrzeby Kościoła. Po decyzji, by w Subukii stworzyć narodowe sanktuarium, biskupi dokupili jeszcze 200 akrów. I tak rozpoczęły się prace ziemne i budowlane.

Znaki Boże

Wizje czy też objawienia ustały, ale wiele osób odmieniło swoje życie. Dla wielu przyjazd do Subukii stawał się początkiem żywej wiary. – Nikt nie badał bliżej tych objawień, ale coś musiało być, bo coraz więcej ludzi się nawracało – wyjaśnił o. Kazimierz Szulc OFMConv, przełożony franciszkanów konwentualnych, którzy opiekują się sanktuarium.

Żywa wiara i autentyczne nawrócenia stały się znakiem rozpoznawczym tego miejsca.

Reklama

Gdy teren pod sanktuarium był już wydzielony, ludzie sami zaczęli go oczyszczać i niwelować. Kiedy pracowali powyżej miejsca, gdzie dziś znajduje się mała kapliczka, okazało się, że nagle znaleźli się w wodzie. W tym miejscu bowiem wytrysło źródło. Dla pielgrzymów był to dodatkowy znak, że właśnie to miejsce wybrała sobie Matka Boża. Ze źródełkiem związana jest jeszcze jedna szczególna historia. Wielu wierzy, że ma ono cudowną moc, ale działa w bardzo nietypowy sposób. Trzy lub cztery lata temu odbywał się w Subukii narodowy dzień modlitw kobiet katolickich. – Było tu ok. 12 tys. kobiet. Każda, wiadomo, chce wody. I to nie jakąś tam buteleczkę, tylko cały baniak, 20 litrów od razu. W tym czasie u góry obok źródełka było jakieś 3 tys. osób. Kobiety zaczęły się pchać, aby dostać się do wody, potem zaczęły się bić, wyzywać. To było coś strasznego. Jeden z naszych ojców chciał je uciszyć i poszedł do góry. Nie dopchał się jednak do centrum walk. Zrezygnowany odszedł od szarpiących się kobiet, usiadł w pobliżu i zaczął się przypatrywać temu wszystkiemu. Nagle zrobiła się totalna cisza. Ludzie zawołali naszego brata i pokazali mu, że woda przestała lecieć. Zakonnik nie wiedział, co robić. Polecił jednak kobietom, by te się modliły. Gdy to uczyniły i nastał porządek, woda zaczęła płynąć ponownie – opowiedział wyraźnie rozbawiony o. Kazimierz. To nasz miejscowy cud wody – dodał.

Subukią opiekowali się wcześniej księża z Irlandii. Jeden z nich, chcąc zaznaczyć to miejsce, poprosił niemieckiego architekta, który od wielu lat pracował w Kenii, by zaprojektował krzyż dla sanktuarium. Cierpiał on na poważną chorobę genetyczną. – Gdy choroba postępowała, wiedział, że będzie musiał opuścić Kenię i wrócić do Niemiec. Kiedy było już bardzo niedobrze, chciał jeszcze tylko zobaczyć swoje dzieło. Po zakończeniu wizyty poszedł z gorącą modlitwą do źródełka, umył ręce i zauważył, że te zaczynają puchnąć, potem zaczęły się skręcać i pozostały zaciśnięte. Choroba posuwała się naprawdę szybko. Jego modlitwa się wzmogła. Prosił Maryję, by go uzdrowiła. I okazało się, że choroba się cofnęła, ręce odzyskały giętkość, swobodnie mógł poruszać palcami – wyjaśnił o. Kazimierz.

Praca franciszkanów

Reklama

Bp Peter Kairo z Nakuru szukał zakonu, który mógłby prowadzić sanktuarium. Dotychczasowe siły duszpasterskie były niewystarczające. Zwrócił się do różnych zakonów i zgromadzeń, ale żadne nie podjęło pracy w Subukii. Po uroczystości święceń kapłańskich jednego z franciszkanów w Nakuru bp Kairo zaproponował więc pracę Zakonowi Franciszkanów Konwentualnych, który tworzą misjonarze z polskiej prowincji w Gdańsku. Zakonnicy podjęli się tego zadania i w 2006 r. rozpoczęli posługę w Subukii. W tym czasie była tam tylko mała kapliczka na dole i małe zadaszenie koło źródełka. Franciszkanie wzięli się ostro do pracy. Zaczęli bardzo promować sanktuarium. – Wcześniej miejsce to odwiedzało 10-20 tys. pielgrzymów rocznie. Dziś jest to grubo powyżej 100 tys. rocznie – dodał o. Kazimierz.

W 2011 r. rozpoczęto budowę potężnego kościoła w kształcie korony Matki Bożej. Co ciekawe, zaprojektował go o. Kazimierz Szulc, który z wykształcenia jest... mechanikiem samochodowym. Ale – jak sam podkreśla – lubi rysunek techniczny. Wystrój wnętrza jest autorstwa Joanny Szymańskiej z Warszawy, która w Afryce przygotowała już kilka wnętrz kościołów. Także według projektu o. Kazimierza wzniesiono klasztor i właśnie ukończono budowę wielkiego domu rekolekcyjnego. Jak na 10 lat pracy franciszkanów ten rozmach i zaangażowanie budzą wielki podziw.

Warto odwiedzić miejsce, które jest szczególnym znakiem pokoju i pojednania. Tu właśnie półkula południowa spotyka się z północą. A króluje tu Boża Rodzicielka. Ale gdyby ktoś nie mógł się wybrać, niech zerknie na stronę: www.subukia.org.

Sekretariat Misyjny Ojców Franciszkanów ul. K. Ujejskiego 40 81-426 Gdynia

Podziel się:

Oceń:

2017-01-04 10:27

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

W misyjnym ogrodzie

Niedziela kielecka 45/2023, str. I

Szkoła Letnia na Jamajce. Edukacja to jeden z aspektów pomocy misyjnej dla młodych Jamajczyków

Archiwum misji na Jamajce

Szkoła Letnia na Jamajce. Edukacja to jeden z aspektów pomocy misyjnej dla młodych Jamajczyków

O solidarności z młodymi Kościołami, współpracy, pomocy duchowej i materialnej – mówi bp Jan Piotrowski, przewodniczący KEP ds. misji.

Więcej ...

Premier Meloni oddała hołd Janowi Pawłowi II przy jego grobie

2025-04-02 21:59

Włodzimierz Rędzioch

Premier Włoch Giorgia Meloni w środę oddała hołd przy grobie Jana Pawła II po mszy w bazylice Świętego Piotra w 20. rocznicę jego śmierci. Polityczce towarzyszyła polska delegacja.

Więcej ...

Wyjątkowy film "Śladami Ojca" już do obejrzenia!

2025-04-02 18:41

Materiał prasowy

Święty Jan Paweł II, to człowiek przeprowadzający Kościół w nowe millenium, w czasach kiedy potrzeba było kogoś autentycznego, prawdziwego. Papież, który na oczach milionów ludzi zmieniał losy świata.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Czy papież rzeczywiście jest nieomylny?

Wiara

Czy papież rzeczywiście jest nieomylny?

Czy ufam Bożemu miłosierdziu?

Wiara

Czy ufam Bożemu miłosierdziu?

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Depresja. Czy potrzebujesz pomocy?

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Panie! Ucz mnie wychodzić naprzeciw potrzebom bliźnich!

Wiara

Panie! Ucz mnie wychodzić naprzeciw potrzebom bliźnich!

Co to będzie, kiedy nastąpi koniec świata?

Wiara

Co to będzie, kiedy nastąpi koniec świata?

Satanistyczne wydarzenie w Kansas: Katolik powstrzymuje...

Kościół

Satanistyczne wydarzenie w Kansas: Katolik powstrzymuje...