Informacja o niespodziewanym odejściu kapłana (18 września 2026) poruszyła serca wielu osób oraz wywołała głęboki smutek i niedowierzanie. Podczas uroczystości żałobnych na Felinie oraz w Kaniem zgromadzeni pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika i bp. Artura Mizińskiego pożegnali śp. ks. Tomasza Maleszę nie tylko jako oddanego duszpasterza, ale również dobrego człowieka.
Ksiądz Tomasz Malesza urodził się 21 lipca 1978 r. w Krasnymstawie, a wychowywał w parafii św. Piotra i Pawła w Kaniem. Formację duchową i intelektualną odbył w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Lublinie; w 2005 r. przyjął święcenia kapłańskie. Z wielkim zaangażowaniem pełnił funkcję wikariusza w parafiach w Puławach (św. Brata Alberta), Świerżach, Sernikach i Klementowicach, a od 2017 r. w Lublinie. Na każdej z tych placówek dał się poznać jako serdeczny duszpasterz, otwarty na Boga i bliźnich; człowiek skromny, uczynny, pogodny i o wielkiej kulturze osobistej. Był cenionym katechetą, szanowanym w gronie nauczycieli i lubianym przez uczniów. Był człowiekiem wrażliwym na ludzkie cierpienie; w ostatnich tygodniach przed śmiercią z wielką troską opiekował się starszym schorowanym kapłanem. Przedwcześnie zmarły duszpasterz był człowiekiem wielu talentów, które w pełni poświęcił Bogu. Jak podczas żałobnej homilii podkreślił ks. prał. Tadeusz Kądziołka, szczególną pasją śp. ks. Maleszy była sztuka; malował, rzeźbił oraz odnawiał obiekty sakralne. – Swoje zdolności artystyczne skierował na Boże drogi: do kościołów, kaplic i innych miejsc spotkania człowieka z Bogiem. Tak wyrażał troskę o dom Boży i sprawy Boże. Ale tak jak każdy z nas, miał też swoje troski, lęki i niepokoje ukryte w głębi wyjątkowo wrażliwej duszy – powiedział ks. Kądziołka. Jak zaświadczył, śp. ks. Tomasz był gorliwym kapłanem, któremu bardzo zależało na tym, aby ludzi prowadzić do Chrystusa i Jego Ewangelii, człowiekiem wrażliwym, dobrym i szlachetnym.
Podczas żałobnej Liturgii na Felinie poruszeni parafianie powiedzieli: - „Stajemy przy trumnie z sercami pełnymi bólu, niedowierzania i pustki. Jeszcze tak niedawno byłeś pośród nas: przy ołtarzu, w konfesjonale, na plebanii podczas spotkań i zwyczajnych rozmów. Dziś chcemy przede wszystkim powiedzieć ‘Bóg zapłać’ za twoje kapłaństwo, każdą Mszę św., obecność i modlitwę, za każdy dzień, który ofiarowałeś Bogu i nam. Przepraszamy za to, czego nie umieliśmy dostrzec i nie zdążyliśmy powiedzieć”. Mariola Szponar w imieniu społeczności Szkoły Podstawowej nr 52 w Lublinie, gdzie zmarły był nauczycielem religii, podkreśliła, że chociaż człowiek odchodzi, pozostawia w pamięci i w sercach dobro. – Ksiądz Tomasz był częścią naszej lokalnej wspólnoty. Odszedł nagle, za wcześnie; pozostawił po sobie ciszę, niedowierzanie i ogromny smutek. Dziś chcemy podziękować Bogu za dar jego życia i kapłaństwa, za każde słowo, za uśmiech, modlitwę. Czasami człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo czyjaś obecność staje się częścią życia. Dopiero gdy tej osoby zabraknie, zaczynamy rozumieć, ile znaczyła – powiedziała pani dyrektor. Kapłani, kolega z roku święceń ks. Rafał Pastwa i proboszcz ks. Jan Bielak, wyrazili wdzięczność za dobro i wrażliwość śp. ks. Tomasza Maleszy. Jak zapewnił ks. Bielak, zmarły pozostanie w sercach, które modlitwą będą spłacać dług wdzięczności.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





