IRENA ŚWIERDZEWSKA: - Jakie wydarzenia ekumeniczne w Polsce z Roku Jubileuszowego uznałby Ksiądz za najważniejsze?
KS. KAN. JERZY BANAK:- Od strony ekumenizmu
Rok Jubileuszowy był niezwykle bogaty. Za najważniejszy akt Roku
2000 uznaję deklarację z 23 stycznia o wspólnym uznaniu sakramentu
chrztu św. Pod dokumentem złożyły podpisy trzy polskie Kościoły ewangelickie:
augsburski, metodystyczny i reformowany oraz Kościoły katolicki,
polskokatolicki, prawosławny i starokatolicki. Pod deklaracją zabrakło
podpisów szeregu ważnych Kościołów, ale należy się cieszyć, że obok
Kościoła katolickiego dokument ten podpisały Kościoły trzech najważniejszych
tradycji chrześcijańskich tj. ewangelickiej, prawosławnej i starokatolickiej.
Deklaracja jest milowym krokiem w stosunkach ekumenicznych w Polsce.
Ma duże znaczenie dla praktyki duszpasterskiej.
Drugim niezwykle doniosłym faktem był akt przebaczenia
między Kościołem polskokatolickim a naszym Kościołem. Kościół polskokatolicki
wystosował do rzymskokatolickiego prośbę o przebaczenie win i sam
przebaczył naszemu Kościołowi.
To głęboko poruszające wydarzenie miało miejsce 26 maja,
w kościele garnizonowym św. Elżbiety we Wrocławiu. Dodatkowego waloru
prośbie o przebaczenie nadaje fakt, że w nabożeństwie w kościele
św. Elżbiety uczestniczyli biskupi z Konferencji Biskupów Starokatolickich
Unii Utrechckiej. Ze strony katolickiej w tym podniosłym wydarzeniu
wzięli udział kard. H. Gulbinowicz, abp A. Nossol, bp J. Jezierski,
który przewodniczy komisji dialogu Kościoła rzymskokatolickiego z
Kościołem polskokatolickim.
Biskup naczelny Kościoła polskokatolickiego Wiktor Wysoczański
wypowiedział słowa pełne ewangelicznego ducha i budzące najwyższy
szacunek: "W Roku Wielkiego Jubileuszu, pełni pokory i zrozumienia
naszych niedoskonałości i przewinień stajemy przed naszymi braćmi
rzymskokatolickiego Kościoła, wyciągamy nasze dłonie ku pojednaniu
i powtarzamy: przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Boże, spraw,
by nasz żal był jak najszczerszy i wola poprawy oraz trwania w dobrym
mocniejsza, im większą kierujemy się szczerością i miłością".
Kolejnym ważnym wydarzeniem było wspólne oświadczenie
rady Konferencji Episkopatu ds Ekumenizmu i Zwierzchności Kościoła
Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce. Było ono ukoronowaniem 15-letniego
dialogu pomiędzy naszymi Kościołami. Wprawdzie deklarację podpisano
parę dni przed Rokiem Jubileuszowym (14 grudnia), ale jej recepcja
nastąpiła podczas Roku Świętego. Dialog między Kościołem katolickim
a adwentystycznym jest bardzo ożywiony. Mówi się nawet, że światowy
adwentyzm najlepsze stosunki z Kościołem katolickim ma właśnie w
Polsce. Podejmowane są liczne inicjatywy również na poziomie lokalnym.
W mojej parafii, gdzie jestem proboszczem, gościliśmy braci z tego
Kościoła, tak duchownych jak i wiernych.
Nie są to jedyne istotne wydarzenia ekumeniczne. W Polsce
w początkach kwietnia gościł bp Chrystian Krauze, prezydent Światowej
Federacji Luterańskiej (ok. 60 mln wiernych), który spotkał się z
Kardynałem Prymasem i Arcybiskupem Nuncjuszem. Nie możemy też zapomnieć
o nabożeństwie w Gnieźnie, koncelebrowanym przez kard. Angelo Sodano,
Prymasa Polski kard. Józefa Glempa, abp Sawę (Michała Hrycuniaka)
i bp Jana Szarka. To najważniejsze ekumeniczne nabożeństwo (12 marca)
w Roku Jubileuszu bardzo nas ukierunkowało ku sprawom jedności, stało
się impulsem, aby dialog międzywyznaniowy przenosił się na płaszczyznę
diecezji i parafii.
- Czy inne Kościoły chrześcijańskie wychodzą do nas z propozycjami dialogu i współpracy?
- Owszem, ale raczej na nie odpowiadają. Myślę, że inicjatywy częściej wychodzą z Kościoła katolickiego. Ważne jest jednak, że zostają podejmowane. Jesteśmy Kościołem większościowym i niejako z tego tytułu powinniśmy pierwsi wykazywać inicjatywy i nawiązywać kontakt.
- A co utrudnia dialog ekumeniczny?
- Przede wszystkim brak rzetelnej wzajemnej wiedzy o sobie, o Kościołach i życiu chrześcijańskim w naszych wspólnotach. Za mało o sobie wiemy i często żyjemy raczej wyobrażeniami o nas samych. Nie wszędzie została już przewalczona wzajemna nieufność i podejrzliwość. Ciągle żywe są - niestety - różnego rodzaju stereotypy, lęki i urazy. Wszelkie spotkania jednak prawie zawsze zmieniają klimat wzajemnych odniesień. Dialog jest konieczny i nie ma dla niego alternatywy.
- Co Ksiądz sądzi na temat wymiany duchownych na ambonach w różnych kościołach?
- Przede wszystkim w większości świątyń nie ma już
ambon, a jeśli są to nie ma chętnych do wchodzenia na nie. Ale do
rzeczy. Kilka lat temu Kościoły ewangelickie: augsburski, reformowany
i metodystyczny podpisały porozumienie o tzw. wspólnocie ambony i
ołtarza. Umowa ta daje możliwość zastąpienia duchownego w danej wspólnocie
przez duchownego z innego Kościoła podczas głoszenia Słowa Bożego
bądź przy sprawowaniu Wieczerzy Pańskiej.
Skoro przemawiamy wzajemnie u siebie w tygodniach ekumenicznych
czy w czasie ekumenicznych dni biblijnych, które to spotkania rozszerzone
zostały już na całe miesiące (styczeń i maj), to dlaczego nie praktykować
tego w innych porach roku. Chodziłoby głównie o posługę Słowa, usłużenie
Słowem Bożym. Bardzo bym pragnął, aby tak było. Znam w środowiskach
niekatolickich świetnych mówców i świadków Chrystusa, którzy przemawiają "
z mocą". Trzeba pamiętać, że Kościół buduje się poprzez przepowiadanie.
Myślę, że tu zdecydowanie za mało siebie doceniamy.
- Co jeszcze mogą zrobić poszczególne Kościoły, aby postąpić na drodze ekumenicznej?
- Chyba więcej jest jeszcze do zrobienia niż zostało zrobione, zwłaszcza w zakresie dialogu doktrynalnego. Myślę, że potrzeba nam większej odwagi w wychodzeniu naprzeciw siebie i w podejmowaniu wspólnych inicjatyw tak religijnych jak i społecznych. Piękny przykład dał w ostatni Wielki Piątek Kościół łódzki urządzając ekumeniczną Drogę Krzyżową. Ciągle uważam, że wzmocnieniu powinien ulec ekumenizm oddolny. Hierarchia Kościołów porozumiewa się świetnie. Porozumienia z najwyższego szczebla z wolna tylko przekładają się na szeregowych wiernych. W encyklice Ut unum sint Ojciec Święty podkreśla, że wszyscy katolicy, nawet ci którzy nie mają okazji spotykać braci z innych Kościołów, powinni być ożywieni duchem ekumenicznym. Ekumenizm to nie żadna sprawa lokalna, ale sprawa całego Kościoła Chrystusa. Wobec tak bardzo podzielonego dziś świata potrzebujemy pilnie tej jedności. Ma ona być znakiem tych, którzy wierzą, że Jezus jest Panem. "Nie ma czasu do stracenia" jak powiedział Ojciec Święty 25 lutego 2000 r. na spotkaniu ekumenicznym w Kairze.
- Czy pełne pojednanie Kościołów jest już bliskie?
- Dziś mówi się raczej o pojednanej różnorodności, czy - jak to mówił wielki ekumenista bp Władysław Miziołek - o jedności w różnorodności. Wzajemne pojednanie będzie się przybliżać z szybkością naszego przybliżania i jednoczenia się z Bogiem. Innymi słowy: zbliżamy się do siebie wtedy, gdy każdy z nas z osobna zbliża się do Boga. Dla osiągania jedności wszyscy chrześcijanie powinni wytrwalej i głębiej pochylać się nad Biblią. Ona jest źródłem chrześcijańskiej jedności, wspólną księgą dla nas wszystkich. Przyjmując w siebie jej wiecznotrwałe Słowo stawać się będziemy coraz doskonalszymi uczniami Pana i coraz bliższymi sobie braćmi. Temu celowi służy też inicjatywa tzw. majowych Dni Biblijnych, którą ekumenię ubogaciło Towarzystwo Biblijne w Polsce.
- Dziękuję za rozmowę.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



