Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Świadectwo misjonarza

Alicja Magura

O. Tadeusz Brzozowski

Alicja Magura: – Jak jest na tych misjach? Jak ludzie w Kenii podchodzą do nauki, którą Ojciec głosi? Przecież to nie jest proste zadanie, mówić o Jezusie Chrystusie w miejscu, w którym nikt o Nim nie słyszał?

O. Tadeusz Brzozowski OFMconv.: – Tam głoszenie Ewangelii ma dwie warstwy. Pierwsza, to głoszenie słowem, co też jest trudne, bo języków jest bardzo dużo. W samej Kenii jest ponad 40 szczepów i tyle samo języków plemiennych. Dominującymi są język angielski i język suahili. Druga, ta ważniejsza warstwa, to być z nimi na dobre i na złe. Budowanie szkół, kaplic, sierocińców, ośrodków zdrowia. Tak więc głosić Ewangelię słowem, ale i czynem.

– Kiedy Ojciec przyjechał na tereny Kenii i mógł się już spotkać z tamtejszym ludem, co utkwiło najbardziej Ojcu w pamięci?

– Radość ich życia. Nie mają zbyt wiele, są biedni albo bardzo biedni, ale mają pogodę ducha. Uczą nas tego, by cieszyć się życiem i dziękować Bogu za to, co się ma, a nie szukać tego, czego się nie ma, co zawsze wypełni serce smutkiem. Raczej dziękowanie i zgoda na tor, co się ma, bo to daje człowiekowi szczęście. Oni nas tą pogodą ducha zarażają, uwodzą i zachwycają.

– Podczas Słowa Bożego, które kierował Ojciec do wiernych w lubaczowskiej świątyni, padło takie stwierdzenie: „My mamy zegarki, oni mają czas”.

– Tak. Mają poczucie wolności i misjonarz musi uczyć się ogromnej cierpliwości. Mają zupełnie inne pojęcie czasu. Jeśli się spóźnią dwie godziny na ślub, to uśmiechnięci mówią: „Niech misjonarz też się uśmiecha, bo to ślub, a nie pogrzeb”. Mają ogromny dystans do rzeczywistości. Też przez te 25 lat nigdy nie pochowałem kogoś, kto zmarł na zawał serca czy nadciśnienie. Oni uczą nas tego, że na najważniejsze rzeczy nie jest za późno i zawsze jest na to czas. Za to im też dziękuję.

– Jeżeli już mówimy o ślubach i pogrzebach. Jak wygląda tam Eucharystia i przyjmowanie sakramentów?

– Życie sakramentalne i Msza św. ma taki sam scenariusz jak w Polsce, w Europie. Cały Kościół katolicki w ten sam sposób sprawuje sakramenty. Ale jest też kultura afrykańska. Jest dużo tańca i śpiewu podczas Mszy św. Wszystko musi być wytańczone, dla nich ważny jest język ciała. Jak śpiewają „Chwała na wysokości” czy „Wierzę w Boga”, to machają. Mówię wtedy żartobliwie do kolegi, że nie ma deszczu, a wycieraczki włączone. Ich całe ciało musi mówić Panu Bogu, że Go kochają i są wdzięczni za to, co im daje. Z chrztem też jest dużo zabawnych sytuacji.

– Proszę przytoczyć taką sytuację.

– Tam bardzo dużo dzieci. 30, a czasem nawet 50 przyjmuje sakrament chrztu. Jak byłem młodym misjonarzem, to miałem w ręku księgę, próbowałem odczytać formułę chrztu, a jednocześnie chciałem zrobić na czole dziecka znak krzyża (tam kobiety karmią piersią o każdej porze). Wczytany w tekst, szukam główki, a to była pora karmienia. Kościół bił brawo, że mamie pokarmu nie zabraknie. Takich sytuacji jest mnóstwo, ale oni tak naturalnie to postrzegają. Pogrzeby też są interesujące. Dziwią się, że my, biali, wynosimy ciało na cmentarz. Oni chowają mężczyznę przed drzwiami wejściowymi, a kobiety za domem. Uczy się człowiek tej kultury i czuje, że Pan Bóg ich kocha w tym, jak oni wyrażają swoją miłość, liturgię i sakramenty.

– Mówił Ojciec, że mają na wszystko czas. W trakcie głoszonego Słowa Bożego wspomniał również Ojciec o tym, że Eucharystia trwa tam trzy, a czasem nawet cztery godziny. My bardzo często, gdy Msza św. się przedłuży o 5 czy 10 min spoglądamy na zegarek i czekamy, aż się zakończy, a tam jest zupełnie inaczej?

– Oczywiście. Pełna swoboda. Często na początku Mszy św. ministranci potrafią odpiąć misjonarzowi zegarek, mówiąc: „On Ojca zniewala, bez zegarka będzie łatwiej”. Pewnie dlatego uczą nas, że czas to dar od Pana Boga i kiedy jesteśmy dla siebie nawzajem, dla Pana Boga, w kościele, robimy coś dla drugiego człowieka, to Pan Bóg za naszymi plecami rozwiązuje nasze problemy. To widzę dzień po dniu i to jest największy krok w kierunku mojej wiary. Widzę, jak Pan Bóg działa, kiedy człowiek ma dla Niego czas.

– Jak często sprawowana jest Eucharystia?

– W głównej misji mamy Mszę św. codziennie, ale do kaplic dojazdowych, których jest 20-25, dojeżdżamy z różną częstotliwością. Co niedzielę każdy misjonarz odprawia 3 Msze św. Liturgia jest przebogata i mimo potwornego zmęczenia, gdy niedziela się kończy jest ogromna satysfakcja, bo spotkanie z tymi ludźmi daje, czy pomnaża, w sercu misjonarza energię. Jest apetyt na pracę.

– Jak wygląda życie codzienne misjonarza w Kenii?

– Głosimy misje, rekolekcje dla ludności tubylczej, zakonników, zakonnic, kapłanów, ale też mamy pod opieką przedszkola, szkoły, sierocińce i ośrodki zdrowia. Tam misjonarz ma też zdobyć lekarstwa, żywność, zadbać o to, aby te wszystkie obszary życia codziennego, m.in. medycyna, edukacja, szły do przodu. Dzień zaczyna się wcześnie rano, ok. szóstej. Słońce wschodzi na równiku zawsze przed siódmą i zachodzi o siódmej. Jest albo ciemna noc, albo jasny, słoneczny dzień. Wcześniej się idzie spać, często nie ma prądu i tak to życie ma swoją rytmikę, którą można pokochać.

– W Polsce w wielu parafiach działają różne stowarzyszenia czy grupy dziecięce i młodzieżowe. Jak wygląda duszpasterstwo młodych ludzi w Kenii? Czy w ogóle istnieje?

– W każdej parafii musi być chór dziecięcy, młodzieżowy czy dorosłych. Dzieci są w kółku tanecznym, tzw. sundayschool i tam uczą się tańczyć, oddawać językiem ciała treść przesłania, które niesie pieśń kościelna. Jest to bardzo urocze. W każdej grupie parafialnej jest taka energia, co sprawia, że chce się dać coś od siebie.

– Na początku rozmowy zapytałam, co najbardziej utkwiło Ojcu w pamięci z pierwszego spotkania z mieszkańcami Afryki Wschodniej, a co było dla nich najtrudniejsze w tym, co usłyszeli od Ojca?

– Co najbardziej ich kosztuje? Zrozumieć, że biały człowiek, mający wszystko, jest z nimi na dobre i na złe. To ich szokuje. Zadziwiające jest dla nich również to, że Pan Bóg przebacza wszystkie grzechy. Kochają spowiedź, bo widzą, że po tym jest dużo spokoju w sercu i zaczyna się wszystko od nowa. Szokuje ich to, że Pan Bóg jest kochający, miłosierny i przebaczający. I że na znak tego, jak ich kocha, daje misjonarza, białego człowieka, który mógłby być u siebie, a jest z nimi.

– Przyjeżdżając na urlop do Polski nie brakuje Ojcu tamtego klimatu, atmosfery i ludzi?

– Brakuje. Samolot przenosi człowieka w ciągu 12 godzin w XVIII/XIX wiek. Jest to spotkanie dwóch planet, gdzie chcą białego człowieka. Jest on dowodem na to, że Pan Bóg o nich nie zapomniał. Tak więc powrót do Afryki jest zawsze wielką radością.

– Czy dużo jest dziś powołań misyjnych?

– Tych powołań misyjnych było kiedyś więcej. Musimy się więc modlić, bo jak śpiewamy „Wiele jest serc, które czekają na Ewangelię”. Zawsze jeśli coś dobrego zrobisz dla drugiego człowieka, to twoje życie nie będzie zmarnowane. Może Pan Bóg natchnie kogoś tu, w Lubaczowie, żeby coś dobrego zrobił, np. dla Afryki. Najważniejsze jest to, aby nie bać się usłyszeć tego głosu, bo to jest droga do szczęścia.

PS Do Lubaczowa wraz z o. Tadeuszem Brzozowskim przybył brat Robert Kozielski, który również pracował w Kenii. Po Eucharystii wierni mogli wesprzeć misje franciszkańskie oraz zaopatrzyć się w drobne pamiątki, które przywieźli ze sobą misjonarze.

2018-04-04 10:34

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Hiszpanie Europejczykami najbardziej wspierającymi katolickie misje

2020-07-09 15:54

Archiwum s. Moniki Nowickiej

Mieszkańcy Hiszpanii są pierwszą w Europie nacją najbardziej ofiarnie wspierającą misje Kościoła katolickiego na świecie. W 2019 r. na Papieskie Dzieła Misyjne Hiszpanie przekazali ponad 15 mln euro datków.

Więcej ...

Pontyfikat z jałmużnikiem w tle

Grzegorz Gałązka

Więcej ...

Święty proboszcz z Ars w Mzykach

2020-08-04 12:44

Beata Pieczykura/Niedziela

Kapłan „nie żyje dla siebie; żyje dla was” – powtarzał swym parafianom św. Jan Maria Vianney. Święty proboszcz patronuje sanktuarium w Mzykach. Charyzmatem tego miejsca jest modlitwa za kapłanów.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Niemcy:

Benedykt XVI

Niemcy: "Passauer Neue Presse": stan zdrowia Benedykta XVI...

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Chłopak z krzyżem dotarł na Jasną Górę

Kościół

Chłopak z krzyżem dotarł na Jasną Górę

Watykańskie dementi: stan zdrowia Benedykta XVI nie budzi...

Kościół

Watykańskie dementi: stan zdrowia Benedykta XVI nie budzi...

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

Wiadomości

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

Odpust Porcjunkuli

Święta i uroczystości

Odpust Porcjunkuli

Rozwodów kościelnych nie ma!

Niedziela Łódzka

Rozwodów kościelnych nie ma!

Dzieją się cuda

Kościół

Dzieją się cuda

Francja: nocna straż młodych katolików przed kościołami

Francja

Francja: nocna straż młodych katolików przed kościołami